Tegoroczne międzynarodowe targi nieruchomości MIPIM w Cannes pokazały wyraźną zmianę układu sił na globalnym rynku. Według relacji opublikowanej na łamach dziennika "Rzeczpospolita" polska reprezentacja zaprezentowała się bardzo solidnie, jednak największym zaskoczeniem była absencja dotychczasowych potęg z regionu Zatoki Perskiej. Z lazurowego wybrzeża zniknęły pełne przepychu stoiska promocyjne Dubaju i Abu Zabi. Jak zauważa autor tekstu Marcin Piasecki, na imprezie zabrakło również przedstawicieli Kataru, Bahrajnu oraz Kuwejtu. Wyjątkiem okazała się Arabia Saudyjska ze swoimi projektami pustynnymi oraz Oman, który w najmniejszym stopniu odczuwa skutki obecnych napięć geopolitycznych.
Wycofanie się arabskich inwestorów z europejskich salonów ma bezpośredni związek z eskalacją działań zbrojnych. Zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem targów w luksusowe rezydencje w regionie uderzyły irańskie drony, co wywołało panikę wśród posiadaczy kapitału. Potwierdzają to informacje napływające z rynków finansowych. Zgodnie z danymi przytaczanymi przez ukraiński portal UNN, na które powołuje się z kolei serwis Money, indeks nieruchomości w Dubaju zaliczył dramatyczny zjazd. W ciągu zaledwie czternastu dni od momentu ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran wskaźnik ten obniżył się o około 30 proc.
Sytuacja ta stanowi drastyczne odwrócenie dotychczasowych trendów. Jeszcze na początku bieżącego roku rynek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich notował dynamiczne wzrosty, kontynuując świetną passę z poprzednich lat. Uderzenia bezzałogowców w infrastrukturę lotniskową oraz obiekty cywilne w Dubaju sprawiły jednak, że miasto straciło swój starannie budowany wizerunek bezpiecznej przystani. W efekcie zagraniczne instytucje zaczęły ewakuować swoje biura, a inwestorzy ostrożniej podchodzą do tamtejszych aktywów.
Eksperci obecni na targach w Cannes są zgodni, że wielki biznes nie znosi próżni i kapitał wycofywany z Bliskiego Wschodu musi znaleźć nowe ujście. "Rzeczpospolita" wskazuje, że w tej sytuacji Europa ponownie staje się atrakcyjnym, bo stabilnym i przewidywalnym regionem do lokowania nadwyżek finansowych. Na tym zjawisku próbują już skorzystać nowi gracze, tacy jak intensywnie promujące się w tym roku Rumunia oraz Albania.
Zmienia się jednak nie tylko geografia inwestycji, ale również ich charakter. Dziennik podkreśla, że na europejskim gruncie nikt nie planuje wznoszenia gigantycznych drapaczy chmur na wzór tych z Dubaju. Zamiast tego uwaga funduszy skupia się na sektorze niedrogich mieszkań. Budownictwo dostępne, realizowane w różnych modelach finansowych, ma stanowić odpowiedź na powszechny na całym kontynencie kryzys lokalowy.
Napięcie wokół Iranu elektryzuje nie tylko rynki nieruchomości, ale całą globalną gospodarkę. Pod koniec lutego inwestorzy z niepokojem obserwowali rozwój sytuacji na linii USA-Iran, co przełożyło się na wzrost cen ropy naftowej i zwiększoną zmienność na rynkach finansowych. Skutki konfliktu odczuły również rynki kryptowalut, gdzie bitcoin zaliczył mocne spadki w reakcji na eskalację działań zbrojnych. Dla Polski i innych państw regionu ten nowy kierunek przepływu kapitału może stanowić niezwykle obiecujące okno możliwości biznesowych w nadchodzących latach.

