Spadki cen mieszkań w miastach. Zwrot na rynku

Najnowsze dane Narodowego Banku Polskiego przynoszą nieoczekiwane informacje dla poszukujących własnego lokum. Po latach nieprzerwanych wzrostów na rynkach pierwotnych w największych polskich metropoliach widać wyraźne wyhamowanie i pierwsze obniżki stawek za metr kwadratowy.

Z najnowszych informacji opublikowanych przez Narodowy Bank Polski wynika, że początek bieżącego roku przyniósł zmianę trendu na rynku nieruchomości. W pierwszym kwartale 2026 roku średnia cena transakcyjna za nowe lokale na siedmiu głównych rynkach wyniosła nieco ponad czternaście tysięcy złotych za metr kwadratowy. Oznacza to symboliczną obniżkę w ujęciu rocznym oraz delikatny spadek względem końcówki ubiegłego roku.

Sytuacja w stolicy i największych aglomeracjach

Największą zmianę zaobserwowano w Warszawie, która po okresie stabilizacji ponownie dołączyła do grona miast notujących korektę stawek. Jak wskazuje bank centralny, deweloperzy w stolicy musieli nieznacznie obniżyć swoje oczekiwania finansowe. W perspektywie rocznej ceny na stołecznym rynku pierwotnym pozostają w stagnacji notując jedynie marginalne odchylenia rzędu kilkudziesięciu złotych na metrze. Jak pokazuje baza ogłoszeń serwisu Domiporta.pl, przeglądając nowe mieszkania w Warszawie można obecnie dostrzec nieco większą skłonność deweloperów do negocjacji z kupującymi.

 

Zjawisko to jest jeszcze bardziej widoczne w innych dużych ośrodkach miejskich. Kraków oraz Wrocław znajdują się na ścieżce spadkowej już od trzech kwartałów. W obu tych miastach odnotowano zauważalne obniżki w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Tendencja ta dotarła również do mniejszych rynków wojewódzkich, takich jak Łódź, Lublin i  Opole. Według danych NBP absolutnym rekordzistą pod tym względem okazał się Szczecin, gdzie przeciętna stawka za nową nieruchomość jest obecnie niższa niż dwa lata temu. Osoby zainteresowane zakupem mogą na bieżąco monitorować oferty z rynku pierwotnego na portalu Domiporta.pl, aby wyłapać ewentualne okazje wynikające z tej korekty.

Lokalizacje opierające się rynkowym spadkom

Mimo ogólnopolskiego wyhamowania część rynków wciąż opiera się korekcie. Wyróżnia się tutaj Gdańsk, gdzie w pierwszych miesiącach roku nadal notowano wzrosty cen w ujęciu kwartalnym. Prawdziwe ożywienie po stronie deweloperów widać jednak w mniejszych miastach wojewódzkich, które do tej pory pozostawały w cieniu największych metropolii.

 

Z analizy danych wynika, że Bydgoszcz oraz Zielona Góra stały się w ostatnim czasie najszybciej drożejącymi lokalizacjami w kraju. W obu ośrodkach odnotowano wyraźne skoki cenowe w ciągu zaledwie trzech miesięcy, co w ujęciu rocznym przełożyło się na drastyczne wzrosty przekraczające dwadzieścia procent.