Nie wynajmę mieszkania osobom z dziećmi i zwierzętami. Zakaz zapraszania gości. Czy takie klauzule są legalne?

Logika podpowiada, że skoro jesteś właścicielem nieruchomości, to do ciebie należy wybór przyszłego lokatora. Ale czy można jawnie dyskryminować chętnych ze względu na ich stan rodziny, posiadanie zwierzęcia czy orientację seksualną? Czy można zakazać odwiedzin?

Za nieco ponad miesiąc rozpoczyna się rok akademicki, a żacy ruszają na poszukiwanie mieszkania na wynajem. Wielu z nich w lokalnych ofertach napotka różne ograniczenia. Czy to jest w ogóle legalne?

Wynajmę mieszkanie, ale...

Wrzesień to rokroczny okres żniw właścicieli nieruchomości na wynajem. To właśnie wtedy wolne lokale znajdują swoich lokatorów. Właściciele mieszkań licząc się z wyższym zainteresowaniem, podnoszą także ceny. Ale bywa, że na tym się nie kończy. 

W wielu ofertach najmu można znaleźć zastrzeżenia co do idealnego, zdaniem właściciela, lokatora. Do najczęstszych wymagań należą między innymi: brak posiadania dzieci oraz zwierząt. Niemile widziane jest również palenie papierosów. I właściciele nieruchomości często w czasie prezentacji mieszkania bez ogródek pytają także o inne intymne sprawy, takie jak chociażby czy jest się z kimś w intymnej relacji. 

Właściciele mieszkań w ostatnich latach w umowach najmu zapisują także różne klauzule. Mogą być naprawdę różne. Serwis prawo.pl podaje wśród przykładów zakaz robienia prania częściej niż raz w tygodniu albo nakaz mycia się tylko raz w tygodniu. 

Zdarzają się również klauzule dotyczące przyjmowania gości. Właściciele potrafią zapisać w umowie najmu, że zakazane są spotkania w towarzystwie powyżej dwóch osób, bądź okazjonalne nocowanie innej osoby. 

To legalne?

Czy ingerowanie właścicieli mieszkań w życie prywatne lokatorów jest w ogóle legalne? Czy te wszystkie klauzule i zasady można wpisywać do umowy najmu? I jak (w razie czego) takie przewinienia zinterpretuje sąd?

- Moim zdaniem klauzule, które wkraczają w prywatność i próbują regulować tryb życia najemcy są nieważne – mówi serwisowi Prawo.pl adwokat Joanna Parafianowicz.

Jak podkreśla adwokat trudno byłoby sprawdzić jak zachowuje się lokator, ponieważ szpiegowanie go za pomocą kamer jest nielegalne. W sądzie również właściciel byłby na przegranej pozycji, ponieważ wynajmując mieszkanie należy się liczyć z tym, że lokator będzie się w nim zachowywał tak jak chce. W granicach określonych przez prawo, regulamin wspólnoty mieszkaniowej i tak dalej. 

Jeżeli najem lokalu odbywa się na zasadach rynkowych w systemie długoterminowym, to właściciel lokalu oddaje lokatorom lokal w posiadanie. I mogą z niego korzystać tak, jakby w tym czasie korzystał właściciel.