Podatek od deszczu w górę. Może go zapłacić więcej Polaków. Właściciele domów i mieszkańcy bloków

Wyższe stawki i większa liczba właścicieli nieruchomości. Takie zmiany może wprowadzić już od przyszłego roku nowelizacja ustawy o podatku od deszczu. Rząd już nad nią pracuje.

Właściciele nieruchomości muszą szykować się na nową daninę. Od stycznia 2022 roku mogą ich bowiem objąć w większym zakresie wprowadzone w 2018 roku przepisy dotyczące retencji wody. Tzw. podatek od deszczu zapłaci prawdopodobnie więcej osób - właścicieli domów, lub mieszkających w blokach. Regulacja w większym zakresie dotknie też urzędy, szkoły i firmy - wyjaśnia Money.pl

Właściciele nieruchomości będą płacić więcej podatku od deszczu? Rząd pracuje nad nowelizacją

Dziś podatek od deszczu płacą właściciele nieruchomości o powierzchni co najmniej 3,5 tys. mkw. Ale to może się zmienić - rząd pracuje bowiem nad regulacją, która obejmie nową daniną nieruchomości, których wielkość wynosi już 600 mkw. Nie wiadomo jeszcze, kiedy obowiązek zostanie rozszerzony o właścicieli mniejszych nieruchomości, możliwy termin to styczeń 2022 r. Prace nad ustawą trwają. 

Działki z przedziału 600-3500 mkw. stanowią ok. 65 proc.  wszystkich działek zabudowanych, zaś działki powyżej 3500 m2 stanowią ok. 3-8 proc. wszystkich działek - podaje spółka Wody Polskie. 

Podatek od deszczu to nawet kilkaset złotych. Ale można go uniknąć

Wysokość daniny zależy od tego, w jakim stopniu zabudowana jest posesja. Jeśli powyżej 50 proc., to, w przypadku nieruchomości o powierzchni 1000 mkw., podatek wynieść może 255 zł rocznie - podaje infor.pl

Jest jednak sposób, by należność znacząco zmniejszyć. Podatek wynosi bowiem 50 gr za każdy metr kwadratowy posesji, ale można go zmniejszyć dziesięciokrotnie - do 5 groszy. Trzeba jednak zapewnić urządzenie do odzyskiwania wody. Musi ono zebrać co najmniej 30 proc. wód opadowych. By unikać podatku jest zatem konieczna inwestycja. 

- Ustawodawca chce skłonić właściciela takiej działki do zamontowania urządzeń, nawet takich najprostszych, do retencjonowania wody. Jeżeli mamy taką działkę 1 tys. metrów kwadratowych – gdyby nie było na niej żadnej retencji, żadnego zatrzymywania wody opadowej, która nam spływa po tej powierzchni zabetonowanej, wówczas właściciel takiej powierzchni musiałby rocznie wnieść 255 zł opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji. Ale jeżeli zamontuje podstawową formę łapania tej deszczówki np. beczki, które pozwolą łapać około 30 proc. opadów spływających z tej działki (z powierzchni zabetonowanej), wówczas ta opłata się zmniejsza dziesięciokrotnie. W skali roku opłata wyniesie 25 zł, czyli miesięcznie 2 zł - powiedział dla PAP Prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Podatek od deszczu. Stawki mogą pójść w górę

Projekt ustawy przewiduje, że zmienią się też stawki podatku. Przy braku instalacji do retencji wynieść mogą 1,50 zł za 1 mkw. powierzchni utwardzonej. W przypadku gromadzenia wody o pojemności do 10 proc. odpływu rocznego stawka spadnie do 0,90 zł. Retencja wody opadowej na poziomie od 10 do 30 proc. zmniejszy daninę do 0,45 zł za 1 mkw. A 30 proc. da nam kwotę 0,10 zł za mkw. 

>> Eleganckie i ciekawe kolekcje mebli znajdziesz na Abra Meble <<