Jedziesz nad morze? To możesz mieć problem. Zalezienie noclegu lub restauracji trudniejsze. Decyzja władz

Wybierając się na wakacje, możemy mieć wkrótce nieco większe problemy ze znalezieniem noclegu lub lokalu. Wszystko przez to, że władze nadmorskich miast i wsi mają dość wszechobecnych komunikatów skierowanych do turystów.

Trzynaście nadmorskich gmin wypowiada wojnę reklamozie. Działanie, które podjęły władze m.in. Krynicy Morskiej, Sopotu, Gdańska, Gdyni czy Pucka może utrudnić znalezienie lokalu, ale cel przepisów jest szczytny. Do podobnych działań zobowiązały się też Malbork, Żukowo, Rumia, Pruszcz Gdański, gmina Pruszcz Gdański, Władysławowo, Wejherowo, Pelplin i Lębork.

Uporządkować przestrzeń publiczną. Mniej szyldów

Lokalne władze uznały bowiem, że najwyższy czas wcielić w życie przepisy ustawy krajobrazowej. Po pierwsze pozwala ona na wprowadzenie jasnych zasad dotyczących umieszczania reklam w przestrzeni miejskiej, po drugie zaś ma wprowadzać kary, które grozić mogą niepokornym. Dziś właścicieli nielegalnych billboardów, tablic i szyldów trudno bowiem ścigać. 

Część gmin nowe przepisy już zaczęła egzekwować. - Do dziś z przestrzeni Sopotu zniknęło przeszło 500 tablic i urządzeń reklamowych. Rosnąca świadomość sprawia, że zarówno małe firmy, jak i znani przedsiębiorcy coraz chętniej przystępują do zmiany identyfikacji wizualnej swoich działalności. Szczególnie zauważalny jest ten proces w przypadku zmian szyldów - wyjaśnia Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu cytowany przez portal whitemad.pl

Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju, również chwali efekty wdrożenia nowej ustawy.

- Z przestrzeni miasta zniknęła zdecydowana większość billboardów, banerów oraz wielkopowierzchniowych siatek na elewacjach budynków. Od użytkowników przestrzeni miejskiej dociera mnóstwo sygnałów, że przyjemniej jest mieszkać w mieście, którego krajobraz nie krzyczy hasłami reklamowymi - wyjaśnia w rozmowie z portalem. 

"Pogromcy Reklamozy" walczą o nowe oblicze miast

Idea "oczyszczania" miast z nadmiaru reklam motywuje wielu społeczników. Jedni z nich, działający w internecie pod szyldem "Pogromcy Reklamozy" na facebookowym profilu opisują spektakularne efekty usunięcia zbędnych banerów, tablic i siatek. Jak twierdzą, ich celem jest walka przede wszystkim z nielegalnymi reklamami, które "zaśmiecają przestrzeń publiczną".  

Budynek w Gdańsku po usunięciu reklamBudynek w Gdańsku po usunięciu reklam Fot. Google/'Pogromcy Reklamocy' (publikacja za zgodą prowadzących stronę)

Jednym z budynków oczyszczonych z reklam w ramach inicjatywy społecznej jest nieruchomość położona w Gdańsku. "To chyba jeden z najlepszych przykładów pozytywnych zmian. Bo oprócz zniknięcia siatek reklamowych, zaklejonych okien i przeskalowanych szyldów - został zrobiony kompleksowy remont elewacji" - piszą autorzy wpisu. 

Zmiany w przestrzeni nadmorskich miejscowości mogą sprawić, że trudniej będzie znaleźć miejsce noclegowe, restaurację, innego typu atrakcję turystyczną. Usunięcie krzykliwych reklam, których jest po prostu zbyt wiele, pozwoli jednak z pewnością w większym stopniu cieszyć się urokami natury i architektury. 

>> Eleganckie i ciekawe kolekcje mebli znajdziesz na Abra Meble <<<