Najdziwniejszy blok w Warszawie. Apartamentowiec PRL-u wciąż jest horrendalnie drogi

W samym centrum Warszawy, blisko Pałacu Prezydenckiego, mieści się jeden z najbardziej nietypowych bloków w Polsce. Notable ery PRL-u mieli tu wszystko - ciszę, zieleń, mieszkania o powierzchni nawet stu metrów kwadratowych, a do tego podziemne garaże. Za te luksusy i dziś trzeba słono płacić.

To jedna z najbardziej niecodziennych nieruchomości w Warszawie. Wybudowano ją w latach 70, lecz już na pierwszy rzut oka nie wygląda jak zwykły blok z ery PRL-u. Załamująca się, przestrzenna bryła wydaje się znacząco odbiegać od tego, co znamy z większości ówcześnie budowanych osiedli. Budynek przy Koziej 9, bo o nim mowa, położony kilka minut spacerem od Starego Miasta, to ukoronowanie ery modernizmu i dowód na to, że w Polsce Ludowej niektórym żyło się lepiej. 

Budynek trudno znaleźć nawet przy użyciu Google Maps. Numer "9" jest bowiem położony w głębi sporego podwórza. Na szczęście na bramie okalającej nieruchomość widnieje wyraźna tablica informacyjna. 

 

Blok dla wybranych. Na pierwszy rzut oka szarość, a jednak luksus

Kameralne, szczególnie biorąc pod uwagę położenie, miejsce nie było przeznaczone dla wszystkich. Mieszkali tu głównie uprzywilejowani przez władze minionego systemu. Z uwagi na rozwiązania architektoniczne blok można by nawet nazwać oazą spokoju. 

 

"Od strony parku i ulicy Koziej to właściwie gigantyczna ściana spiętrzonych balkonów. Wiele z nich opływa dziś roślinnością pielęgnowaną przez mieszkańców, co dodatkowo łagodzi siłę działania tej architektury. Balkony są rzecz jasna ponadstandardowych rozmiarów i usytuowano je w taki sposób, by mieszkańcy mogli cieszyć się prywatnością" - czytamy o budowli w książce "Księga zachwytów" Filipa Springera, reportera, fotografa, współpracownika "Dużego Formatu", "Polityki", "Tygodnika Powszechnego".

>> Eleganckie i ciekawe kolekcje mebli znajdziesz na Abra Meble <<<

Ten sam autor na łamach weekend.gazeta.pl wyjaśnił, że "uroda projektu miała nie kłuć w oczy tych, którzy mieszkali w standardowych blokach". To zapewne dlatego fasada wyróżniała się układem, ale użyte materiały już jednak wyglądały łudząco podobnie do zwykłej wielkiej płyty. 

Nietypowy blok w centrum Warszawy. Do dziś mieszkania tu kosztują krocie

W 2018 roku mieszkanie na Koziej 9 kosztowało nawet milion złotych. Wynajęcie lokalu o powierzchni 67 m.kw. było natomiast wydatkiem na poziomie 5,5 tys. zł miesięcznie - informuje noizz.pl. Za wysoką ceną przemawia położenie, spore metraże - w przypadku aż 23 lokali sięgające nawet 100 metrów, oraz niespotykane przed kilkudziesięcioma laty udogodnienia, takie jak podziemny garaż.