Zbudował Krzywy Domek w stolicy, bo chciał… mieszkać jak Gargamel

Krzywe Domki to budowle, które wymykają się standardom. Powstają na całym świecie - wyglądająm niczym zaprojektowane przy użyciu krzywego lustra, "stoją" na głowie, wyglądają, jakby miały się zawalić. Jedna z tego typu budowli mieści się w Warszawie. 

Zarówno w Polsce jak i na świecie natrafić można na nietypowe budynki, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak odbicie z krzywego zwierciadła. Krzywe Domki, jak się je nazywa, najczęściej są atrakcją turystyczną, w Polsce tego typu budowlę można zwiedzić w Sopocie.

Przerobił zwykły dom na... krzywy

Nietypowa nieruchomość powstała jednak również w Warszawie. I to całkiem blisko centrum – przy ul. Lędzkiej. Właściciel wyjaśnił w rozmowie z serwisem Nasze Miasto, że do nietypowej inwestycji przekonało go marzenie, by mieszkać jak… Gargamel. Słynna postać z bajki o Smerfach. 


I faktycznie, budynek w Warszawie ma w sobie coś z tego z kreskówki. W elewacji widoczne są sporej wielkości kamienie, pomalowane na różne, stonowane kolory

Krzywe Domki atrakcją w Polsce i na świecie

Budowla, która powstała w latach 70., początkowo wyglądała tradycyjnie. Krzywe ściany, okna, „pomarszczona” fasada, pojawiły się później, kiedy właściciel nieruchomości zapragnął nietypowej przebudowy.

Warszawski Krzywy Domek jest nieco mniej „pofalowany” niż pierwowzór z Sopotu. Budowla może pochwalić się odważnym projektem uwzględniającym kompletnie zniekształcone okna, drzwi, bramę, ściany i dach. W nietypowym budynku mieści się galeria handlowa, siedzibę ma tu też oddział RMF FM. Budowla znalazła się nawet w jednym z rankingów najdziwniejszych budynków świata. 

Domy, które "stoją na głowie"

Twórcy Krzywych Domków nie raz udowodnili, że są w stanie zaprojektować budynki naprawdę wyróżniające się z otoczenia. Na świecie tego typu nieruchomości wyglądają jak postawione na dachu, walące się na jedną stronę, czy zdmuchiwane przez wiatr. W jednym z tego typu budynków - położonym w Orlando - można spotkać... duchy. Budowla nie dość, że jest "pomarszczona" i "odwrócona" to jeszcze nawiedzona - oczywiście za sprawą technologii, która płata turystom różne figle i sztuczki.