Rewolucja w lokalach komunalnych. Rząd uszczelni weryfikację dochodów

Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapowiada koniec ochrony dla osób, które od lat zajmują lokale komunalne mimo wysokich zarobków. Jak informuje PortalSamorzadowy.pl, nowe przepisy obejmą wszystkich najemców – także tych, którzy podpisali umowy przed 2019 rokiem. Resort planuje wprowadzenie cyklicznych kontroli, które mają ograniczyć nadużycia i przywrócić mieszkaniom gminnym ich pierwotną, socjalną funkcję.

Mieszkania komunalne z założenia stanowią wsparcie dla osób, których sytuacja życiowa i materialna nie pozwala na zakup lub wynajem lokum na wolnym rynku. W praktyce jednak system od lat zmaga się z brakiem rotacji oraz zjawiskiem, w którym lokatorzy, mimo poprawy sytuacji finansowej, nie rezygnują z tanich lokali. Resort rozwoju zamierza to zmienić poprzez ujednolicenie i uszczelnienie procedur kontrolnych. Głównym narzędziem ma być obowiązek regularnej weryfikacji dochodów najemców – nie rzadziej niż raz na pięć lat. Co istotne, nowe regulacje zniosą dotychczasową cezurę czasową, chroniącą osoby z najstarszymi umowami najmu.

 

Dotychczasowy system był dziurawy – wiele umów zawartych przed 2019 rokiem nie podlegało automatycznej, okresowej weryfikacji. W efekcie część lokatorów mogła czuć się niemal całkowicie bezpieczna, nawet jeśli ich zarobki znacznie wzrosły. Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski podczas debaty w Senacie podkreślił: – Wprowadzamy zmianę mającą na celu poprawę funkcjonowania weryfikacji dochodowej lokatorów. Rozszerzamy możliwość takiej weryfikacji nie tylko na umowy zawarte po 2019 roku, ale na wszystkie – mówił, cytowany przez PortalSamorzadowy.pl. Nowe przepisy sprawią, że tysiące lokatorów w całej Polsce będą musiały ponownie udowodnić, że nadal spełniają kryteria pomocy mieszkaniowej.

Koniec z nielegalnym podnajmem i „przechowalnią” lokali

Problem zasobu komunalnego ma też drugie, znacznie ciemniejsze oblicze, o którym szerzej pisze Biznesinfo.pl. Chodzi o proceder nielegalnego podnajmowania mieszkań gminnych osobom trzecim po stawkach rynkowych. Taki proceder jest skrajnie nieuczciwy – najemca korzysta z preferencyjnego czynszu, a jednocześnie zarabia na mieniu publicznym, podczas gdy na lokal wciąż czekają rodziny w trudnej sytuacji. Inny częsty przypadek to tzw. „rezerwowe mieszkania”, które pełnią funkcję zapasowego lokum dla dzieci lub wnuków, mimo że faktyczny najemca już się wyprowadził.

 

Aby przeciwdziałać takim nadużyciom, zarządcy budynków komunalnych – m.in. warszawskie Zakłady Gospodarowania Nieruchomościami (ZGN) – coraz częściej prowadzą bezpośrednie kontrole w terenie. Jak podaje Biznesinfo.pl, urzędnicy pełnią w tym przypadku misję przywracania rotacji w zasobie, który powinien służyć najbardziej potrzebującym.

 

Szczególnie głośna była akcja w warszawskiej dzielnicy Wola pod nazwą „Poznaj Swojego Najemcę”. Choć nazwa brzmi niewinnie, w praktyce była to szeroko zakrojona operacja weryfikacyjna. Tylko w 2025 roku urzędnicy sprawdzili ok. 3 tysiące adresów, porównując tożsamość mieszkańców z danymi widniejącymi w umowach najmu.

 

Kontrole nie ograniczają się do sprawdzenia dokumentów tożsamości. Pracownicy ZGN analizują, czy lokal jest użytkowany zgodnie z przeznaczeniem, czy nie dokonano samowolnych przeróbek budowlanych oraz czy mieszkanie nie zostało oddane osobom nieuprawnionym. PortalSamorzadowy.pl zauważa, że takie działania wzbudzają emocje, ale są niezbędne, by system był sprawiedliwy. Często to sami sąsiedzi alarmują o nieprawidłowościach – gdy zauważają, że w lokalu mieszkają inne osoby niż te wpisane w umowie.

Sprawiedliwe czynsze zamiast automatycznych podwyżek

Kolejnym elementem reformy ma być zmiana zasad naliczania czynszów po przekroczeniu progów dochodowych. Obecnie system jest krytykowany za brak elastyczności – w wielu przypadkach nawet niewielkie przekroczenie progu skutkuje drastycznym wzrostem opłat do poziomu rynkowego. Wiceminister Lewandowski przywołał przykład warszawskiego mieszkania o powierzchni 40 m², którego czynsz może wzrosnąć do około 3 tys. zł miesięcznie – kwoty nieosiągalnej dla wielu rodzin.

 

Rząd chce odejść od takich gwałtownych skoków. Wiceminister zapowiedział wprowadzenie nowego, sprawiedliwego sposobu korygowania stawek czynszowych. Nie zostanie zastosowany mechanizm „złotówka za złotówkę”, który mógłby zniechęcać do lepiej płatnej pracy. Zamiast tego mają zostać ustalone ogólnokrajowe limity dochodowe – wyższe niż te obowiązujące dziś w poszczególnych samorządach – co ochroni osoby, których sytuacja finansowa poprawiła się jedynie nieznacznie.

 

Reforma z myślą o uczciwych lokatorach

 

Wprowadzenie zmian w 2026 roku ma być wyraźnym sygnałem, że kontrola państwa nad publicznym mieniem będzie bardziej profesjonalna i skuteczna. Reforma wpisuje się w szerszą strategię polityki mieszkaniowej państwa, której celem jest nie tylko rozwój budownictwa, ale przede wszystkim efektywne wykorzystanie istniejących zasobów.

 

Dla uczciwych lokatorów reforma ma być gwarancją, że pomoc trafi do tych, którzy naprawdę jej potrzebują. Dla osób wykorzystujących system – sygnałem, że czas przywilejów dobiegł końca. Planowana rewizja stawek czynszowych ma jednocześnie sprawić, że wyjście z systemu wsparcia będzie procesem stopniowym, a nie nagłym szokiem finansowym prowadzącym do zadłużenia.