Nowe zasady kwaterowania pracowników w domach jednorodzinnych. Kluczowa zmiana nadchodzi

Rząd planuje ukrócić proceder przekształcania domów jednorodzinnych w hotele pracownicze, o czym poinformowało Radio ZET. Nowe regulacje zakładają wprowadzenie sztywnych limitów powierzchni przeznaczonej na wynajem oraz wysokich kar pieniężnych sięgających 10 tysięcy złotych.

Właściciele nieruchomości jednorodzinnych muszą przygotować się na istotne zmiany w przepisach dotyczących wynajmu powierzchni pod zbiorowe zakwaterowanie. Ministerstwo Rozwoju i Technologii podjęło prace nad regulacjami, które mają powstrzymać zjawisko tworzenia nieformalnych hoteli pracowniczych w budynkach, które z założenia powinny służyć jednej rodzinie. Jak wynika z informacji przekazanych przez Radio ZET, głównym celem zmian jest poprawa bezpieczeństwa oraz uporządkowanie sytuacji na osiedlach mieszkaniowych, gdzie masowy wynajem stał się uciążliwy dla sąsiadów i obciążający dla lokalnej infrastruktury.

 

Problem przybrał na sile w ostatnich latach, szczególnie w gminach, gdzie dynamicznie rozwijający się przemysł generuje duże zapotrzebowanie na ręce do pracy. Samorządowcy alarmują, że w wielu miejscach dochodzi do skrajnych nadużyć, w których w jednym budynku jednorodzinnym lub w zabudowie bliźniaczej przebywa jednocześnie nawet kilkadziesiąt osób. Taka intensywność użytkowania obiektu wiąże się nie tylko z dyskomfortem okolicznych mieszkańców, ale przede wszystkim z realnym zagrożeniem pożarowym oraz naruszaniem podstawowych norm sanitarnych.

 

– Są w Polsce miejscowości, są gminy, w których powstały wręcz osiedla zbudowane dokładnie po to, żeby osoby przyjeżdżające spoza kraju wegetowały w tych pomieszczeniach i to są z reguły domy jednorodzinne, albo budynki typu bliźniak, w którym mieszka kilkadziesiąt osób w urągających warunkach, bez szacunku dla przepisów sanitarnych i przeciwpożarowych – wskazał sekretarz strony samorządowej Marek Wójcik podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

Ograniczenia powierzchni i obowiązek zmiany przeznaczenia

Kluczowym elementem przygotowywanej nowelizacji jest wprowadzenie jasnego podziału między standardowym użytkowaniem domu a prowadzeniem w nim działalności o charakterze zbiorowego zakwaterowania. Projekt zakłada, że tylko 30 proc. całkowitej powierzchni budynku będzie mogło być wykorzystywane na cele noclegowe dla większej liczby osób bez dodatkowych formalności. Przekroczenie tego progu zostanie uznane za istotną zmianę sposobu użytkowania obiektu, co będzie wymagało od właściciela uzyskania stosownej zgody administracyjnej.

 

W praktyce oznacza to, że inwestorzy planujący adaptację całego domu na potrzeby zakwaterowania pracowników, będą musieli przejść procedurę analogiczną do tej, która obowiązuje przy otwieraniu pensjonatów czy hoteli. Wiąże się to z koniecznością spełnienia znacznie surowszych wymagań technicznych, w tym dostosowania instalacji do większych obciążeń oraz zapewnienia odpowiednich dróg ewakuacyjnych. Rząd chce w ten sposób wymusić na właścicielach większą odpowiedzialność za standard oferowanych miejsc noclegowych oraz bezpieczeństwo osób w nich przebywających.

 

 

Powrót do surowszych norm budowlanych

Dla osób, które zdecydują się ignorować nowe przepisy, przewidziano dotkliwe sankcje. Kara za użytkowanie budynku niezgodnie z jego formalnym przeznaczeniem ma wynosić do 10 tysięcy złotych. Co istotne dla dyscyplinowania właścicieli nieruchomości, grzywna ta nie będzie jednorazowa. Jeśli kontrola wykaże, że mimo nałożonej kary właściciel nadal nie dopełnił obowiązku zmiany sposobu użytkowania lub nie ograniczył liczby lokatorów do dozwolonego limitu, sankcja będzie mogła być nakładana wielokrotnie aż do momentu uzyskania stanu zgodnego z prawem.

 

Ministerstwo rozważa obecnie dwie ścieżki legislacyjne, które pozwolą na sprawne wdrożenie zmian. Pod uwagę brany jest tradycyjny projekt rządowy oraz szybsza inicjatywa poselska. Niezależnie od wybranej drogi, szczegółowe propozycje mają zostać przedstawione przedstawicielom samorządów w najbliższym czasie. Dla rynku nieruchomości oznacza to konieczność weryfikacji dotychczasowych modeli biznesowych opartych na wynajmie masowym w budynkach jednorodzinnych, gdyż okres niekontrolowanego rozrostu nieformalnych hoteli pracowniczych dobiega końca.