Spis treści
- Jak atom zmieni miejskie sieci ciepłownicze
- Kiedy nowa technologia trafi na polskie osiedla
- Gdzie powstaną wielkie i małe elektrownie
Zainteresowanie energetyką jądrową rośnie na całym świecie w niespotykanym od lat tempie. Wynika to z ogromnego postępu w systemach bezpieczeństwa oraz konieczności odchodzenia od paliw kopalnych. Marek Woszczyk, prezes Polskich Elektrowni Jądrowych, obrazowo tłumaczy, że obecne standardy i nowoczesne wyposażenie sprawiają, iż ryzyko niekontrolowanego wycieku substancji radioaktywnych jest mniejsze niż prawdopodobieństwo uderzenia komety w Ziemię.
Dodatkowo, energia z atomu zyskała w Unii Europejskiej status zrównoważonej środowiskowo, co jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na prąd i ciepło. Prawny status tej unijnej taksonomii ostatecznie potwierdził niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który oddalił skargę Austrii próbującej zablokować uznanie atomu za ekologiczne źródło energii.
Jak atom zmieni miejskie sieci ciepłownicze
Dla mieszkańców miast i właścicieli nieruchomości najważniejszą informacją jest rozwój małych reaktorów modułowych znanych jako SMR. To właśnie one mają szansę zrewolucjonizować sposób, w jaki dostarczamy ciepło do kaloryferów na dużych osiedlach. Jak zauważa w swoich analizach serwis Domiporta.pl, stabilność kosztów energii będzie kluczowa dla przyszłej wyceny lokali. Technologia ta, dotychczas wykorzystywana głównie w wojsku, powoli wkracza w fazę komercyjną. Pionierem w wykorzystaniu atomu do ogrzewania domów jest Finlandia. W mieście Kuopio trwają już zaawansowane analizy środowiskowe i przestrzenne nad wdrożeniem małych elektrowni wyłącznie na potrzeby ciepłownictwa sieciowego.
Alice Neffy z fińskiego start-upu Steady Energy Oy wyjaśnia, że ich instalacje produkują ciepło niskotemperaturowe o wartości około 120 stopni Celsjusza, co idealnie sprawdza się w miejskich sieciach. Projekt ten zyskał ogromne uznanie na arenie międzynarodowej i otrzymał 40 milionów euro dofinansowania z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Co ciekawe, fińskie społeczeństwo jest bardzo otwarte na takie innowacje. Z przeprowadzonych badań wynika, że aż 80 procent mieszkańców Kuopio popiera budowę reaktora w swoim mieście, upatrując w nim stabilnego źródła ciepła po planowanym na 2030 rok wyłączeniu starych instalacji na biomasę.
Kiedy nowa technologia trafi na polskie osiedla
Perspektywa fińska jest niezwykle istotna dla naszego kraju, ponieważ Polska posiada największą sieć ciepłowniczą w całej Europie. Zastosowanie małych reaktorów do ogrzewania polskich bloków wydaje się więc naturalnym krokiem i wysoce opłacalnym rozwiązaniem ekonomicznym. Jak zauważa Portal Samorządowy, rodzimi naukowcy już intensywnie pracują nad podobnymi technologiami. Profesor Jakub Kupecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku, rozwija projekt pierwszego polskiego reaktora wysokotemperaturowego chłodzonego gazem HTGR-POLA.
Instalacja ta w przyszłości mogłaby z powodzeniem zasilać polskie systemy grzewcze, uniezależniając je od węgla. Prace nad polskim rozwiązaniem również zyskały zaufanie europejskich instytucji, co zaowocowało pożyczką z EBI w wysokości 85 milionów złotych. Zanim jednak reaktory zaczną ogrzewać nasze mieszkania, czeka nas długa droga organizacyjna. Rząd zapewnia, że mapa lokalizacji dla małych reaktorów SMR jest już właściwie gotowa i czeka na oficjalne ogłoszenie. Osoby śledzące rynek mieszkaniowy mogą sprawdzić aktualne oferty na rynku pierwotnym w serwisie Domiporta.pl, aby obserwować, jak standardy technologiczne budynków wpływają na ich atrakcyjność.
Gdzie powstaną wielkie i małe elektrownie
Równolegle do planów związanych z ciepłownictwem toczy się dyskusja o wielkoskalowej energetyce jądrowej. Ministerstwo Energii zaktualizowało Program Polskiej Energetyki Jądrowej, który zakłada budowę elektrowni o łącznej mocy od 6 do 9 GWe. Uruchomienie pierwszego bloku przewidziano na 2036 rok. Obecnie trwa zacięta rywalizacja o lokalizację drugiej dużej elektrowni w Polsce, o którą walczą regiony przechodzące transformację powęglową, czyli Konin oraz Bełchatów. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść na przełomie 2027 i 2028 roku.
Nawet jeśli któryś z tych regionów przegra walkę o duży atom, prawdopodobnie i tak zyska instalacje jądrowe w postaci małych reaktorów. Minister energii Miłosz Motyka podkreśla, że lokalizacji pod mniejsze jednostki będzie co najmniej kilkanaście. Obecnie najbardziej zaawansowanym miejscem pod kątem budowy pierwszego SMR jest Włocławek. To, jak nowa technologia sprawdzi się w praktyce, zadecyduje o tempie jej wdrażania do systemów ciepłowniczych. Przyszłość tego sektora wydaje się jednak przesądzona. Według najnowszego raportu Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, do 2060 roku światowa moc elektrowni jądrowych wzrośnie trzykrotnie, a małe modułowe reaktory będą stanowić nawet 30 procent całego potencjału rynkowego.
