"Brązowa zniżka" na polskie mieszkania. Kogo dotknie?

Polskie nieruchomości o niskim standardzie energetycznym mogą wkrótce gwałtownie stracić na atrakcyjności. Jak informuje Portalsamorządowy.pl, powołując się na analizy ekspertów, rynek zaczyna wyceniać nie tylko metraż, ale przede wszystkim koszty utrzymania i ślad węglowy. 

Na polskim rynku nieruchomości, dotychczas zdominowanym przez prostą relację podaży i popytu, zaczynają pojawiać się zjawiska dobrze znane w Europie Zachodniej oraz Stanach Zjednoczonych. Mowa o trendach określanych jako "brown discount" oraz "green premium", które w bezpośredni sposób wiążą cenę budynku z jego efektywnością energetyczną. Choć do tej pory polscy nabywcy rzadko brali pod uwagę długofalowe koszty eksploatacji w kontekście ceny zakupu, eksperci cytowani przez Portalsamorządowy.pl  ostrzegają, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie. Świadomość społeczna w połączeniu z rygorystycznymi regulacjami unijnymi sprawia, że domy "energożerne" stają się dla inwestorów obciążeniem, a nie aktywem.

 

Zjawisko "brązowej zniżki" (brown discount) opisuje mechanizm spadku wartości rynkowej obiektów, które charakteryzują się słabymi parametrami izolacyjnymi i wysokim zapotrzebowaniem na media. Takie budynki generują nie tylko wysokie rachunki, ale w niedalekiej przyszłości mogą wiązać się z dodatkowymi opłatami emisyjnymi. W krajach rozwiniętych nieruchomości tego typu są sprzedawane po znacznie niższych cenach, a znalezienie dla nich najemców staje się coraz trudniejsze. Właściciele takich lokali muszą liczyć się z faktem, że ich kapitał zamrożony w murach będzie topniał wraz z każdą kolejną podwyżką cen energii.

Zielona premia jako nowy standard rynkowy

Na przeciwnym biegunie znajduje się "zielona premia" (green premium). Jest to zjawisko, w którym nieruchomości spełniające nowoczesne standardy środowiskowe osiągają wyższe ceny sprzedaży i najmu. Budynki energooszczędne, wyposażone w nowoczesne systemy odzysku ciepła czy odnawialne źródła energii, przyciągają większą liczbę potencjalnych nabywców. Dla współczesnego klienta wyższa cena transakcyjna jest akceptowalna, jeśli w zamian otrzymuje on gwarancję niskich kosztów utrzymania oraz pewność, że budynek spełnia rygorystyczne normy ekologiczne.

 

Trend ten nie jest jedynie chwilową modą, lecz wynikiem chłodnej kalkulacji ekonomicznej.

Regulacje, które zmienią wycenę mieszkań

Kluczowym impulsem dla polskiego rynku będzie upowszechnienie klas energetycznych budynków. Dotychczasowe wskaźniki, operujące skomplikowanymi jednostkami kilowatogodzin na metr kwadratowy rocznie, pozostawały dla przeciętnego nabywcy niezrozumiałe i abstrakcyjne. Zmiana systemu na bardziej intuicyjny, przypominający etykiety znane ze sprzętu AGD, pozwoli kupującym błyskawicznie ocenić standard energetyczny lokalu. Andrzej Prajsnar przewiduje, że szczegóły dotyczące tych zmian poznamy jeszcze w bieżącym roku, co może stać się momentem zwrotnym dla wielu ofert widniejących w serwisach ogłoszeniowych.

 

Wprowadzenie systemu ETS2, który obejmie budownictwo oraz wdrażanie dyrektywy o charakterystyce energetycznej budynków (EPBD) sprawi, że różnice cenowe między lokalami "zielonymi" a "brązowymi" będą się systematycznie pogłębiać. Właściciele starszych, nieocieplonych nieruchomości staną przed dylematem: zainwestować znaczne środki w termomodernizację, czy zaakceptować znaczącą obniżkę ceny przy próbie sprzedaży. W skali makroekonomicznej proces ten może doprowadzić do głębokiej przebudowy struktury polskiego zasobu mieszkaniowego, gdzie energooszczędność stanie się równie ważnym parametrem, co lokalizacja czy standard wykończenia wnętrz.