Firma budująca dom woli go nie dokończyć i zapłacić karę? O co chodzi?

Dostałeś kredyt na budowę domu, podpisałeś umowę z wykonawcą na jego postawienie. I nagle się okazuje, że wykonawca nie zamierza ukończyć budowy? Grozisz umowną karą, a on na to, że zapłaci? Paranoja? Nie. Wszystkiemu winne rosnące jak szalone ceny materiałów.

Umowę wstępną na wykonanie domu jednorodzinnego podpisuje się często na długo przed jej rozpoczęciem. Firmy budowlane dzięki temu mają pewności, że inwestor w ostatniej chwili nie weźmie kogoś innego. Ale ostatnimi czasy, to właśnie ten drugi ma się czego obawiać. To firmy wykonawcze schodzą z placów budów.

Umowa budowy domu

Wiele uwagi podczas podpisywania umowy o budowę domu poświęca się materiałom. Poza dokładnym opisem projektu inwestor wybiera z dwóch możliwości. Albo sam kupuje towar i sprowadza go na plac budowy. Albo robi to za niego wykonawca. 

Ta druga opcja jest częściej wybierana, ponieważ firmy (nawet te mniejsze, rodzinne) często posiadają w swoich zasobach sporo materiałów zakupionych wcześniej, ale nie wykorzystanych. A po drugie kupując hurtem, mogą wynegocjować dużo lepsze ceny u hurtowników niż pojedynczy nabywca.

 Rosnące ceny materiałów

Kontrakty podpisuje się na wiele miesięcy do przodu. Częściej są to umowy wstępne, innym razem kontrakty z zawartymi klauzulami dotyczącymi cen materiałów i robocizny. Te mogą bowiem ulec zmianie i firma bierze na siebie różnice w cenie. 

Ale ostatnie miesiące, wahania cen materiałów to nie kwestia kilku, bądź kilkunastu procent. Niektóre materiały podrożały o 80 procent bądź nawet o więcej niż 100 procent. W sytuacji umowy, podpisanej np. na wiosnę zeszłego roku opiewającą na pół miliona złotych na budowę domu, wykonawca teraz powinien życzyć sobie co najmniej 700 tysięcy złotych. 

Nic dziwnego, że wiele firm budowlanych po prostu rezygnuje z wykonania umowy podpisanej w zeszłym roku i szuka nowych zleceń z bardziej doszacowanymi budżetami. Wolą zapłacić karę zapisaną w umowie, niż ryzykować bankructwo firmy spowodowane zakupem dwukrotnie droższych materiałów niż to miało miejsce w umowie. 

Oczywiście, ceny i wartość samej umowy można renegocjować, bądź waloryzować. Ale nie zawsze inwestor może sobie na to pozwolić. Zwłaszcza gdy budowę domu finansuje bank, a inwestor nie może pozwolić sobie na podniesienie wartości kredytu. 

Źródło: money.pl