Coraz więcej Polaków chce domu, ale marzenie się oddala. Nawet 800 zł za metr ziemi. "To gorący produkt"

- Telefony osób oferujących działki dzwonią częściej niż ogłoszeniodawców mieszkań, co wcześniej nigdy nie miało miejsca. Tak ekspertka wyjaśnia zmieniającą sytuację na rynku nieruchomości. Domy i działki stają się popularniejsze od mieszkań.

Ceny nieruchomości nie chcą się zatrzymać, drożeją jednak nie tylko domy i mieszkania. Rekordowe są też koszty ziemi. Najnowsze dane wskazują, że w Warszawie cena metra kwadratowego sięga 686 zł. W podwarszawskim Piastowie jest jeszcze wyższa - wynosi aż 811 zł. 

Działki budowlane drożeją. Nawet o kilkadziesiąt procent

W ciągu ostatniego półrocza, jak wylicza Business Insider, ceny działek w największych polskich miastach wzrosły średnio o kilka procent. W przypadku Warszawy ceny poszły w górę o 8 proc., Wrocławia 12 proc., a Gdyni 13 proc. W poszczególnych gminach skala wzrostu jest jeszcze większa, bo kilkudziesięcioprocentowa. Przykład to gmina Kosakowo (wzrost o 35 proc.), Podkowa Leśna (29 proc.) i Łomianki (15 proc.). 

"Wskaźnik zainteresowania domami i działkami przewyższa ten z mieszkaniami" - zauważają eksperci nieruchomosci-online.pl. "Działki to obecnie bardzo gorący produkt na rynku nieruchomości, którego wysoka popularność rośnie praktycznie od końca I kwartału ubiegłego roku" - dodają. 

>> Eleganckie i ciekawe kolekcje mebli znajdziesz na Abra Meble <<<

Ceny rosną, bo brakuje ofert

Jak wyliczyli eksperci portalu Domiporta boom na działki budowlane trwa od zeszłego roku. W grudniu 2020 zainteresowanie tego typu nieruchomościami było o 85 proc. niż rok wcześniej. Swoja zrobiła pandemia - zamknięcie w domach sprawiło, że marzenie własnego ogródka, w którym można mieć nieco prywatnej przestrzeni, rozpaliło wyobraźnię Polaków. 

Aktualny wzrost cen eksperci tłumaczą spadającą podażą. Ubywa ofert na sprzedaż zarówno domów jak i działek. We wszystkich województwach oprócz podkarpackiego, liczba ofert zmniejszyła się o 20-25 proc. 

- Telefony osób oferujących działki dzwonią częściej niż ogłoszeniodawców mieszkań, co wcześniej nigdy nie miało miejsca - wyjaśnia Alicja Palińska z działu analiz portalu Nieruchomosci-online.pl.

Eksperci zwracają też uwagę na fakt, że w ostatnich latach zainteresowanie mieszkaniami spada, a działkami i domami rośnie. W 2020 roku własnego "M" szukało 35 proc. osób kupujących nieruchomości, a w roku 2019 było to 36 proc. a w 2018 42 proc. W przypadku domów w tym roku poziom zainteresowania wynosi 23 proc., w zeszłym roku wynosił 19 proc., a w 2019 niespełna 18. Podobnie jest w przypadku działek - w tym roku zainteresowanych jest nimi 22,6 proc. kupujących. W 2020 roku było to wyraźnie mniej, bo nieco ponad 17 proc., w 2019 niecałe 14, a w 2018 12,5 proc.