Pracujesz w domu? Już niedługo może odwiedzić cię Państwowa Inspekcja Pracy

Według badań PwC* 74 proc. firm planuje zwiększenie zakresu pracy zdalnej po zakończeniu pandemii. Ale co na to prawo pracy? Jak się okazuje, już niedługo do naszych domów mogą wparować inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy.

W czasie lockdownu nawet 2,5 miliona Polaków musiało przejść na pracę zdalną i spora część pozostała w tym trybie. Ale przepisy dotyczące pracy zdalnej są tylko tymczasowe. Jeżeli nie zostaną przedłużone, do naszych domów mogą wkroczyć inspektorzy PIP, by sprawdzić, czy praca odbywa się np. w odpowiednich warunkach. 

Zobacz wideo Kryzys na rynku nieruchomości? Co go różni do krachu z 2009 roku?

Praca zdalna w czasach epidemii

Od dawna eksperci alarmowali, że kodeks pracy jest przestarzały, mało elastyczny i niedostosowany do nowoczesnych trendów na rynku pracy. Wszystkie te zarzuty uwypukliły się w czasie dwumiesięcznego lockdownu, gdy wielu Polaków nagle musiało pracować zdalnie. 

Znalazłem mieszkanie, znalazłem dom. Znalazłem serwis, na którym są. 

W ramach ustaw zwanych tarczami antykryzysowymi wprowadzono wiele narzędzi prawnych, które sztywny KP uelastyczniały, co umożliwiało bezpieczne i przede wszystkim szybkie zapewnienie pracownikom odpowiednich procedur pracy w domu. To między innymi zapisy mówiące o tym, że pracownik może pracować zdalnie, pod warunkiem, że ma umiejętności, możliwości techniczne i możliwości lokalowe do wykonywania takiej pracy, a rodzaj powierzanej pracy na to pozwala. 

Warto jednak przypomnieć, że wspomniane zmiany są jedynie czasowe. Obowiązywać będą do 4 września br. Jeżeli rządzący do tego czasu nie zmienią przepisów kodeksu pracy, bądź nie przedłużą wspomnianych ulepszeń, prawna sytuacja pracowników wróci do okresu sprzed wybuchu epidemii. Jako że ostatnie statystyki nowych zarażeń nie napawają optymizmem, pracodawcy apelują o przyjęcie trwałych przepisów. 

- Pracodawcy składają propozycję rozwiązań bardziej odpowiadających rzeczywistości pracy zdalnej, m.in. w zakresie postępowania wypadkowego i dokonania kwalifikacji, czy zdarzenie miało charakter wypadku przy pracy – wyjaśnia w serwisie dziennikpolski24.pl, Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR.

Państwowa Inspekcja Pracy w gotowości

Póki co inspektorzy PIP zajmują się głównie badaniem przestrzegania czasu pracy, według deklaracji samych pracowników. Ale jak informuje serwis dziennikpolski24.pl, kontrole są tylko kwestią czasu. Choć do tej pory władze PIP nie ogłosiły, na jakich zasadach wspomniane kontrole byłyby przeprowadzane. Pracodawca ma obowiązek w przypadku kontroli PIP podać, którzy pracownicy pracują zdalnie, ale trudno jednoznacznie określić, na jakich zasadach kontrolerzy mieliby sprawdzać, pracowników w ich prywatnych domach. Ustawodawca nie przewidział takiej możliwości. 

Na co mogą zwrócić uwagę inspektorzy? Chociażby na to, czy pracodawca zapewnił pracownikowi narzędzia i materiały potrzebne do wykonywania pracy zdalnej oraz obsługę logistyczną i wymagane prawem szkolenia. Np. szkolenia BHP. 

- Niewątpliwie w pandemii wielu Polaków wykonywało (lub wciąż wykonuje) pracę zdalną mimo braku „możliwości lokalowych”. Należy się spodziewać, że i spełnienie tego wymogu będzie wkrótce weryfikowane przez PIP - czytamy na serwisie dziennikpolski24.pl. 

Co może grozić za nieprzestrzeganie wspomnianych przepisów? Nieprzestrzeganie lub naruszenie zasad przeze pracownika, może skutkować upomnieniem, naganą bądź nawet karą pieniężną. To samo tyczy się pracodawcy, który ma obowiązek zapewnić odpowiednie środki do pracy.  

*PwC firma działająca w zakresie doradztwa biznesowego, technologicznego, podatkowo-prawnego oraz audytu. Działa w 157 krajach.