Wymyślne nazwy osiedli mieszkaniowych

W dzisiejszych czasach wszystko musi być wyjątkowe, oryginalne i niepowtarzalne. W świecie masowości i powszechnej dostępności każdy pragnie, aby choć w jednej dziedzinie wyróżnić się z tłumu, zaistnieć na tle ogółu. Takie zachowania można zaobserwować głównie w sferach dotyczących wyboru ubrania, dodatków, stylu życia czy uprawianego sportu, ale jak się okazuje - także wyboru miejsca zamieszkania. I nie chodzi tylko o wyjątkowe otoczenie czy architekturę, ale również o NAZWĘ osiedla. I właśnie w tej kwestii naprzeciw wychodzi branża deweloperska, która prześciga się w wymyślaniu coraz to bardziej wymyślnych tytułów inwestycji.

Luksus i prestiż

Największym hitem na rynku nieruchomości są inwestycje, które podkreślają swoją wyjątkowość słowem prestige lub residence w nazwie. Dzięki temu zabiegowi każdy świeżo upieczony właściciel poczuje się nadzwyczajnie i luksusowo. Deweloperzy są świadomi pogoni konsumentów za ekskluzywnością i ograniczoną dostępnością, dlatego otaczają swoje projekty wizja spełniającą najwyższe oczekiwania klientów. Zdecydowanie łatwiej jest zareklamować i sprzedać apartamenty "dla osób wymagających, ceniących sobie wyjątkowe rozwiązania, nowoczesną architekturę, zieleń i piękne otoczenie"

zobacz ofertę >>

Kierunek Zachód

Nie od dziś wiadomo, że to co zachodnie sprzedaje się najlepiej. Dlatego wykorzystywanie do promowania nowej inwestycji mieszkaniowej nazwy własnej obiektu, bądź miejsca powszechnie kojarzonego jako modne, popularne, czy wręcz światowe jest genialnym rozwiązaniem marketingowym. Tak między innymi reklamowane są dwa nowe osiedla na terenie Warszawy. Przy ul. Kłobuckiej 13 możemy znaleźć się w samym "Central Parku (Ursynów)" natomiast na Bielanach przy ul. Pasymskiej 7 powstał "Hill Park (Apartments)".

zobacz ofertę >>

Skąd w ogóle taki pomysł?

Najciekawszymi nazwami są zdecydowanie takie, które kompletnie nic nie mówią o inwestycji, są niezrozumiałe, czy wręcz abstrakcyjne. Co o osiedlu może mówić nazwa "Espresso" lub "MODUO" - cokolwiek to słowo znaczy? Interesującą propozycją jest również inwestycja o wdzięcznej nazwie "Dom pod Zegarem". Tu co prawda można zrozumieć odniesienie do wielkiego czasomierza umieszczonego na ścianie budynku, jednak sama nazwa jest dosyć dziwna i chyba nie do końca pasuje do koncepcji nowoczesnej architektury i biznesowego otoczenia.

zobacz ofertę >>

Kierunek wschód

Zauważalną tendencją w nazywaniu inwestycji mieszkaniowych są odniesienia do kultury wschodu. Niektórzy kierują swoją ofertę do osób, które najwidoczniej przez wybór miejsca zamieszkania mogą osiągnąć stan spokojnego umysłu - tak jak w "ZEN GARDEN Mokotów", czy "ZEN GARDEN Bemowo". Inni natomiast dzięki inwestycji w nieruchomość na osiedlu "SAKURA" będą mogli poczuć się wprost jak w japońskim ogrodzie drzew wiśniowych. Trzeba przyznać, że to ciekawe rozwiązanie w samym sercu warszawskiego Mokotowa.

zobacz ofertę >>

Tarasy Dionizosa

Zdecydowanie jedną z ciekawszych nazw ostatnich miesięcy może pochwalić się jedno z osiedli na warszawskich Bielanach. Przy ul. Winorośli 12 osoby zainteresowane kupnem nieruchomości na "terenie zwanym Winnicą" mogą skierować swoją uwagę ku inwestycji "Tarasy Dionizosa". O ile nawiązanie do nazwy ulicy jest dość zrozumiałe to i tak pomysłowość inwestora daje mu wysokie miejsce w rankingu najbardziej kreatywnych rozwiązań.

zobacz ofertę >>

Jak to przeczytać?

Są też takie pomysły, które ciężko przypasować do jakiejkolwiek kategorii. Jednym z nich jest inwestycja Unidevelopment o dość egzotycznej nazwie "Lykke"{. Jak tłumaczy inwestor, nazwa została zapożyczona z języka norweskiego i oznacza po prostu szczęście. Mimo pozytywnego przekazu właściciele mogą mieć problem w chwili, gdy przyjdzie im powiedzieć na jakim osiedlu mieszkają.

zobacz ofertę >>