Wykup mieszkań za złotówkę na Nowy Rok

2010 r. zacznie się dla tysięcy lokatorów spółdzielczych miłym akcentem - jednym skurczą się o połowę odsetki od kredytu, którymi są obciążone ich mieszkania, zaś inni nadal będą je mogli wykupić za symboliczną złotówkę
Tuż przed świętami prezydent podpisał nowelizacje dwóch ustaw, które regulują te kwestie. Dzięki pierwszej ("o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych...") 1 stycznia 2010 r. państwo umorzy połowę odsetek blisko 100 tys. rodzin spłacających jeszcze tzw. stare kredyty spółdzielcze. Kiedy w latach 90. drastycznie wzrosło ich oprocentowanie (a w efekcie - zadłużenie mieszkań), spłacające je rodziny wpadły w pętlę zadłużenia. Lokatorzy spłacają tego typu kredyt według tzw. normatywu - obecnie 2,9 zł za m kw. mieszkania miesięcznie. Niespłacone odsetki wykupuje od banku budżet państwa. Chcąc szybciej pozbyć się długu, można skorzystać z mechanizmów oddłużeniowych. Np. ci, którzy przez 20 lat od stycznia 1998 r. będą regularnie spłacali kredyt, mają mieć umorzone wszystkie odsetki. Częściowe oddłużenie (budżet zrezygnuje z połowy wykupionych odsetek i dodatkowo odda bankom połowę odsetek przez nie skapitalizowanych) ma zmotywować lokatorów do szybszej spłaty długu ciążącego na ich mieszkaniach.

Druga podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy ("o spółdzielniach mieszkaniowych") utrzyma w życiu superkorzystne dla lokatorów zasady wykupu mieszkań od spółdzielni. Zasady te miały przestać obowiązywać 30 grudnia, gdyż Trybunał Konstytucyjny uznał je za niezgodne z konstytucją. Jednak posłowie PO i PiS - wbrew rządowi - przeforsowali w Sejmie rozwiązania będące niemal wierną kopią zakwestionowanych przez Trybunał.

Tak więc ci, którzy spłacili koszt budowy swoich mieszkań, wciąż będą mogli zostać ich właścicielami po dopłaceniu nominalnej kwoty kredytu umorzonego przez państwo. A ponieważ przeszło 90 proc. wszystkich dotychczasowych spółdzielczych mieszkań lokatorskich powstało w czasach PRL, wykup mieszkania kosztuje często zaledwie kilka czy kilkanaście złotych. Dochodzą jeszcze koszty związane z transakcją (notarialne i sądowe) - w sumie nieco ponad tysiąc złotych.

Jeśli wykup jest niemożliwy, bo "nie został określony przedmiot odrębnej własności lokali na podstawie uchwały zarządu" lub "uchwała ta została zaskarżona do sądu", będzie można wystąpić z wnioskiem o przekształcenie mieszkania lokatorskiego w spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu (do tej pory ustawa dawała taką możliwość tylko wtedy, gdy budynek stoi na gruncie, którego spółdzielnia nie jest właścicielem ani użytkownikiem wieczystym). Z nowej możliwości będą mogli skorzystać zwłaszcza ci lokatorzy, którym bardzo zależy na czasie, np. chcieliby szybko sprzedać mieszkania, aby kupić inne. Zarówno spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, jak i pełna własność są bowiem tak samo zbywalne, czyli mieszkanie można sprzedać, zamienić, podarować dzieciom.

Więcej o: