Z ustaleń portalu Interia wynika, że kontrowersyjna propozycja opodatkowania osób posiadających liczne nieruchomości powróci pod obrady parlamentu. Pierwotnie dokument miał być rozpatrywany jeszcze przed sierpniową przerwą wakacyjną, jednak sprzeciw części opozycji oraz klubu Centrum zablokował uzupełnienie harmonogramu o ten punkt. Przedstawiciele wnioskodawców zapewniają jednak, że prace nad nowymi przepisami będą kontynuowane w najbliższym czasie.
– Projekt nie został zarzucony i wróci na jednym z najbliższych posiedzeń Sejmu. Decyzja o tym, kiedy dokładnie będzie procedowany, należy do Prezydium Sejmu – mówi cytowany przez Interię Łukasz Michnik, rzecznik Lewicy.
Przypomnijmy, że poselski projekt został po raz pierwszy zaprezentowany w marcu bieżącego roku. Zgłoszone do niego uwagi analityków rynkowych zaowocowały przygotowaniem obszernej autopoprawki, która modyfikuje pierwotne założenia. Kluczową zmianą jest wprowadzenie bezterminowej gwarancji dla właścicieli pierwszego i drugiego mieszkania. Zgodnie z nową wersją dokumentu, podatek dla tych lokali, objętych stawką 0,02 proc., nigdy nie przekroczy kwoty wyliczanej na dotychczasowych, ogólnych zasadach. Wcześniej planowano jedynie pięcioletni okres ochronny, po którym danina mogłaby nieznacznie wzrosnąć.
Przy ustalaniu liczby posiadanych nieruchomości wprowadzono również istotne wyłączenia. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez autorów projektu, do limitu nie będą wliczane udziały w nieruchomościach nabyte na drodze dziedziczenia, a także udziały wynoszące mniej niż połowę własności danego lokalu. Ma to chronić osoby, które stały się współwłaścicielami majątku w sposób niezależny od własnych decyzji inwestycyjnych.
Zasadnicze zmiany dotkną osoby i podmioty posiadające trzy lub więcej nieruchomości mieszkalnych. W tym przypadku zrezygnowano z długiego, dziesięcioletniego okresu przejściowego na rzecz szybszego wdrożenia docelowych stawek. Dla trzeciego i każdego kolejnego lokalu podatek ma wynieść 0,5 proc. jego wartości w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów. W kolejnych latach obciążenie to ma rosnąć o 0,2 punktu procentowego rocznie, aż do osiągnięcia maksymalnego pułapu 1,5 proc. wartości nieruchomości. O kolejności opodatkowania decydować będzie data nabycia poszczególnych lokali na terenie Polski.
Zrezygnowano z odgórnych, ustawowych preferencji dla budynków energooszczędnych, przekazując jednocześnie większe kompetencje samorządom. Rady gmin otrzymają możliwość stosowania własnych współczynników korygujących. Będą mogły obniżać lub podwyższać stawki na swoim terenie, biorąc pod uwagę takie czynniki jak lokalizacja, rok budowy, powierzchnia działki czy pożądany przez gminę sposób użytkowania budynku.
Głównym celem proponowanych regulacji jest ograniczenie zjawiska traktowania mieszkań wyłącznie jako lokaty kapitału. Autorzy projektu w uzasadnieniu wprost wskazują, że chcą zniechęcić inwestorów do spekulacyjnego nabywania lokali. Warto w tym kontekście śledzić sytuację rynkową i dane publikowane przez serwis Domiporta.pl, który analizuje trendy dotyczące sprzedaży mieszkań w kraju.
Warto zaznaczyć, że obecny polski system opiera się na opodatkowaniu metrażu, co stanowi rzadkość na tle rozwiązań międzynarodowych. Zgodnie z argumentacją wnioskodawców, w większości państw Unii Europejskiej oraz w Stanach Zjednoczonych daniny na rzecz państwa oblicza się na podstawie rynkowej wartości majątku. Projektodawcy przekonują, że zmiana tego paradygmatu może ograniczyć popyt inwestycyjny i zmniejszyć opłacalność utrzymywania pustostanów. Kwestia polityki mieszkaniowej, w tym wykorzystania narzędzi podatkowych do jej kształtowania, ma być również przedmiotem najbliższej debaty eksperckiej organizowanej w Pałacu Prezydenckim.
