To zwieńczenie szerszego cyklu luzowania polityki pieniężnej, który trwał od maja. W ciągu całego ubiegłego roku RPP przeprowadziła aż sześć obniżek, w wyniku których stopa referencyjna spadła z poziomu 5,75 proc. do 4,00 proc. na koniec grudnia. Tak zdecydowane działania przełożyły się na realny wzrost zdolności kredytowej Polaków, co widać w statystykach nowo udzielanych zobowiązań. Średnie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w ostatnich trzech miesiącach roku spadło do poziomu 6,37 proc., co oznacza spadek o pełny punkt procentowy w skali roku. Jak wskazują dane zgromadzone przez Domiporta.pl w sekcji średnich cen mieszkań, zmiany w polityce pieniężnej znalazły odzwierciedlenie również w poziomach cen transakcyjnych na rynku wtórnym.
Mimo że warunki uzyskania finansowania stały się bardziej sprzyjające, struktura portfela kredytowego Polaków ulega istotnym zmianom. Z danych wynika, że łączna liczba czynnych kredytów hipotecznych spadła do poziomu 2,149 mln umów. Zjawisko to jest efektem utrzymującej się fali nadpłat i wcześniejszych spłat, które w ujęciu liczbowym przewyższają nową akcję kredytową. Jednocześnie wartość zadłużenia wzrosła, osiągając pułap ponad 512 mld zł, co odzwierciedla rosnące kwoty jednostkowych zobowiązań.
Interesującym trendem, na który zwracają uwagę analitycy, jest spadek popularności kredytów o okresowo stałej stopie procentowej. Ich udział w nowej akcji kredytowej obniżył się o blisko 11 pkt. proc. w porównaniu do poprzedniego kwartału, osiągając poziom 65 proc. Przyczyną tego stanu rzeczy jest niemal całkowite zrównanie się ofert ze stopą stałą i zmienną. Klienci przestali traktować stałe oprocentowanie jako atrakcyjną „premię za bezpieczeństwo", częściej wybierając stopę zmienną w nadziei na dalsze korzyści wynikające z prognozowanych kolejnych obniżek stóp procentowych.
W całym 2025 roku banki udzieliły łącznie prawie 233 tys. nowych kredytów mieszkaniowych na rekordową kwotę przekraczającą 103 mld zł. Przypomnijmy, że oznacza to wzrost wartości akcji kredytowej o ponad 20 proc. w stosunku do roku 2024, co potwierdza wysoką aktywność nabywców mimo braku gwałtownego przyspieszenia w samej końcówce roku. Średnia wartość nowego kredytu w czwartym kwartale wyniosła nieco ponad 455 tys. zł, co wskazuje na wyhamowanie dynamiki wzrostu cen transakcyjnych.
Sektor deweloperski prezentuje obecnie dwoisty obraz. Z jednej strony w czwartym kwartale 2025 roku oddano do użytkowania o 22 proc. więcej lokali niż przed rokiem, co jest efektem finalizacji inwestycji rozpoczętych w ubiegłych latach. Z drugiej strony, firmy budowlane wykazują dużą ostrożność w inicjowaniu nowych projektów. Liczba rozpoczętych budów spadła o 17 proc. w ujęciu rocznym, co sugeruje, że branża dąży do uniknięcia nadpodaży i stara się stabilizować ofertę. Osoby zainteresowane zakupem na rynku pierwotnym mogą zapoznać się z aktualnymi ofertami nowych mieszkań od deweloperów dostępnymi w serwisie Domiporta.pl.
Ceny mieszkań w największych miastach wykazują tendencję do stabilizacji, a rynek powoli przesuwa się w stronę kupującego. Warszawa pozostaje najdroższym rynkiem w kraju, gdzie średnia cena metra kwadratowego przekroczyła 15 200 zł. Odnotowano tam jednak umiarkowany wzrost o 1,5 proc. kwartał do kwartału. Na drugim biegunie znalazł się Wrocław, gdzie ceny spadły o 3,2 proc. w skali roku. Według analityków może to być efekt nasycenia lokalnego rynku oraz wejścia w życie nowych przepisów dotyczących jawności cen ofertowych. Kupujący szukający mieszkań na rynku wtórnym mogą przeglądać aktualne oferty sprzedaży mieszkań w Polsce w serwisie Domiporta.pl.
Sytuacja na rynku najmu również uległa uspokojeniu. Po okresie gwałtownych wzrostów, czwarty kwartał przyniósł względną równowagę. W miastach takich jak Gdańsk, Kraków czy Wrocław odnotowano symboliczne spadki stawek, co jest typowe dla okresu osłabienia popytu sezonowego. Stabilna liczba migrantów oraz poprawa dostępności kredytów sprawiły, że presja na czynsze zmalała, dając najemcom większą przestrzeń do negocjacji z właścicielami mieszkań.

