Kupisz takie mieszkanie? "Przyjdzie urząd i wlepi karę"

Magdalena Milert, urbanistka i architektka, po raz kolejny skrytykowała zjawisko flippingu. Jej zdaniem w skrajnych przypadkach właściciele mieszkań “przerobionych” przez tzw. flipperów mogą mieć problemy z nadzorem budowalnym.

Swoje wątpliwości wyraziła w rozmowie z portalem noizz.pl. Po raz kolejny zwróciła też uwagę na inne problemy wynikające z użytkowania mieszkania, które pochodzi z tzw. flippingu. Jej zdaniem głównymi problemami są niska jakość remontów i nieprzemyślane podziały wnętrz.
 

“Flipperzy skupują mieszkania, a następnie robią szybki, tani remont albo przerabiają wnętrze nieruchomości tak, żeby sprzedać ją po zdecydowanie wyższej cenie. Zarobione pieniądze później inwestują dalej w analogiczny sposób” - wyjaśniła Milert, która prowadzi popularnego bloga “Pieing”.
 

Krytykuje "szybkie remonty" mieszkań

Zdaniem architektki flipping jest zjawiskiem, które zyskało rozgłos medialny dopiero w 2018 r., głównie dzięki polskojęzycznym wersjom programów telewizyjnych i gier komputerowych pokazujących, jak zarobić na remontowaniu mieszkań. Jednak nie wszystko jest tak kolorowe, jak się wydaje.

 

“Dla kupującego takie mieszkanie to dodatkowy wydatek, bo bardzo często remonty są wykonywane przez flipperów z najtańszych materiałów, czasami też niezgodnie ze sztuką budowlaną lub wręcz wbrew przepisom” - ostrzegła Milert. Dodała, że w przypadku podziału dużych mieszkań na mikrokawalerki bez zgłoszenia przebudowy w urzędzie, nowy właściciel może zostać ukarany.

Problemy z nadzorem?

Oczywiście można to zrobić legalnie, zgłaszając przebudowę w lokalnym urzędzie, jednak większość osób tego nie robi. Kiedy nadzór budowlany dowie się o takim mieszkaniu, to nie tylko nałoży karę finansową, ale również nakaże przywrócenie go do stanu pierwotnego. Jeśli takie mieszkanie zostanie kupione, a w umowie będzie dość ogólny zapis stanu faktycznego i np. nie będzie tam rzutu wnętrza, ktoś może zgłosić to do urzędu (np. sąsiad), wtedy nowy właściciel będzie musiał pokryć te koszty - stwierdziła ekspertka. 

 

Milert podkreśliła też, że flipping wpływa negatywnie na jakość życia mieszkańców. “Najgorsze zdecydowanie są pseudoakademiki, w których potrafi być 25 pokoi, trzy łazienki i jedna kuchnia w holu wejściowym. Inne "perełki" to piwnice i sutereny z małymi okienkami, co oznacza praktycznie brak światła dziennego” - powiedziała.

 

Architektka zaznaczyła, że nie jest przeciwna modernizacji i adaptacji mieszkań, ale uważa, że powinny być one robione z poszanowaniem dla historycznej tkanki miejskiej i potrzeb mieszkańców. “Nie chodzi o to, żeby wszystko było stare i zniszczone, ale o to, żeby było funkcjonalne i estetyczne. Flipping to nie sztuka, to biznes” - podsumowała.

 

Czym jest flipping? Często to świetne inwestycje
 

Flipping mieszkań to nic innego jak remontowanie i odsprzedawanie nieruchomości z zyskiem. Flipper najczęściej remontuje nieruchomość lub dokonuje przy okazji  podziału na mniejsze lokale. 

 

Nie wszyscy, którzy zajmują się flippingiem, wykazują się lekceważeniem przepisów czy podejścia do jakości materiałów. Wielu inwestorów, którzy angażują się w flipping, wykazuje się pomysłowością i kreatywnością w przekształcaniu zaniedbanych nieruchomości w atrakcyjne i funkcjonalne miejsca zamieszkania. Poprzez dbałość o detale i staranność w wybieraniu wysokiej jakości materiałów, inwestorzy często przyczyniają się do podniesienia standardów mieszkaniowych w danej okolicy. Ponadto, przeprowadzając remonty zgodnie z przepisami budowlanymi i lokalnymi przepisami, inwestorzy wpływają na poprawę jakości życia mieszkańców i estetyki otoczenia.

 

Flipping może również przynieść korzyści dla lokalnej gospodarki. Przeprowadzając remonty i modernizacje, inwestorzy często współpracują z lokalnymi rzemieślnikami i dostawcami, co przyczynia się do wzrostu zatrudnienia i generowania dochodów w danej społeczności. Ponadto sprzedaż odnowionych nieruchomości może przyciągać nowych mieszkańców do okolicy, co może wpłynąć na rozwój lokalnego biznesu i infrastruktury.

 

Flipping ma i złe strony. Istnieje ryzyko, że niektórzy inwestorzy mogą skupić się wyłącznie na zyskach, pomijając ważne aspekty, takie jak jakość wykonania remontu czy przestrzeganie przepisów. Dlatego ważne jest, aby inwestorzy we flipping wykazywali odpowiedzialność i dbałość o interesy wszystkich zainteresowanych stron, w tym przede wszystkim przyszłych nabywców nieruchomości.