Rewolucja w najmie krótkoterminowym. Nowe przepisy

Polski rynek nieruchomości czeka wstrząs w segmencie najmu krótkoterminowego. Procedowane obecnie przepisy zakładają surowe kary finansowe oraz konieczność uzyskania zgody sąsiadów na prowadzenie tego typu działalności w budynkach wielorodzinnych.

Impulsem do zmian w polskim prawie jest unijne rozporządzenie, które wejdzie w życie w maju 2026 roku. Bruksela nałożyła na państwa członkowskie obowiązek stworzenia systemów rejestracji oraz gromadzenia danych o rynku najmu na krótkie pobyty. Jak jednak wynika z ustaleń dziennika „Fakt", krajowi ustawodawcy planują pójść o krok dalej, proponując rozwiązania znacznie bardziej restrykcyjne niż te wymagane przez Unię Europejską. Zmiany te mogą istotnie wpłynąć na podaż mieszkań dostępnych na rynku nieruchomości w Polsce, który serwis Domiporta.pl monitoruje na bieżąco jako jeden z największych portali ogłoszeń nieruchomości w kraju.

 

Z cytowanej przez gazetę wypowiedzi mecenas Joanny Domoń-Kulas z kancelarii prawnej Causa Finita Szczepanek i Wspólnicy Sp.K. wynika, że celem unijnych regulacji jest przede wszystkim przejrzystość rynku i walka z nielegalnym wynajmem. Tymczasem polskie projekty ustaw mogą doprowadzić do głębokiej kontroli tego sektora ze strony państwa, wykraczając poza samą analitykę danych.

Dwie koncepcje uregulowania rynku

Obecnie w parlamencie ścierają się dwie wizje uporządkowania tej gałęzi rynku nieruchomości. Pierwsza z nich, będąca inicjatywą poselską, zakłada stworzenie zupełnie nowej, odrębnej ustawy dedykowanej wyłącznie najmowi krótkoterminowemu. Działalność ta zyskałaby własne ramy prawne, a każdy lokal musiałby posiadać specjalny numer identyfikacyjny.

 

Zupełnie inne podejście prezentuje projekt rządowy. Zakłada on nowelizację już istniejącej ustawy o usługach hotelarskich. W myśl tych przepisów, udostępnianie mieszkania na okres krótszy niż 30 dni przestałoby być traktowane jako prywatny najem. Zamiast tego zostałoby sklasyfikowane jako usługa hotelarska. Dla właścicieli nieruchomości oznacza to konieczność dostosowania się do wymogów branży turystycznej oraz potencjalną zmianę formy opodatkowania na działalność gospodarczą. Oba projekty łączą jednak dotkliwe sankcje. Za prowadzenie działalności bez odpowiedniego wpisu do ewidencji przewidziano kary finansowe sięgające nawet 50 tys. zł.

Sąsiedzi i samorządy zyskają nowe uprawnienia

Największe kontrowersje wśród inwestorów na rynku nieruchomości budzą planowane uprawnienia dla organów lokalnych oraz wspólnot mieszkaniowych. Projekt poselski daje gminom możliwość tworzenia specjalnych stref, w których najem krótkoterminowy będzie ograniczony lub całkowicie zakazany. W praktyce mogłoby to oznaczać zniknięcie tego typu ofert z historycznych centrów miast czy popularnych dzielnic turystycznych.

 

Jeszcze silniej w prawo własności ingeruje pomysł uzależnienia wynajmu od zgody sąsiadów. Zgodnie z założeniami projektu poselskiego, rozpoczęcie takiej działalności wymagałoby oficjalnej aprobaty ze strony wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni. Mecenas Joanna Domoń-Kulas ostrzega na łamach „Faktu", że takie rozwiązanie daje sąsiadom potężne narzędzie do blokowania inicjatyw właścicieli lokali, co w wielu przypadkach skończy się koniecznością dochodzenia swoich racji na drodze sądowej.

 

Zwiększy się również presja kontrolna. Oprócz urzędników gminnych czy marszałków województw, prawo do weryfikacji lokali zyskają między innymi straż pożarna, inspekcja sanitarna oraz nadzór budowlany.