W moim mieszkaniu "grasuje" zwierz

Aby przygotować się na przybycie szczeniaka chodziliśmy na czworaka - wspomina właścicielka labradora Abry. Z myślą o psie, kocie czy króliku opiekunowie zmieniają wnętrze, kupują meble i układają plany dnia. Starają się też oswoić sąsiada, co bywa trudne .
- Kocurka pojawiła się w moim życiu trzy lata temu. Jej przybycie do domu poprzedził wywiad ze znajomymi kociarzami na temat odpowiedniego, a przy tym dobrego, wyposażenia dla kota. W związku z tym umeblowanie mieszkania zmieniło się w kilku miejscach - opowiada Dorota Szymborska, właścicielka kocurki zwanej niegdyś Klarą, a obecnie Kalorią. - Kuchnia to jednocześnie miejsce pożywiania się i toalety (niestety, bo łazienka jest zbyt mała). Dlatego stoi tam kuweta oraz dwie miseczki - na jedzenie i na wodę. W pokoju zmieniło się ciut więcej. Po pierwsze należało usunąć z parapetu jedną z roślin, podciągnąć na stałe żaluzję w oknie oraz ułożyć przy nim koc. To miejsce stało się bowiem kocim miejscem obserwacyjnym, w słoneczne dni wykorzystywanym także do drzemki. Po drugie w pokoju przybyły także urządzenia zwane drapakami - jedno sizalowe, w kształcie fali, a drugie tekturowe. Kocia księżniczka owszem używa czasem tych sprzętów, ale oprócz tego nieźle podrapana jest także moja rozkładana sofa. Bo czemuż by nie? W niektórych kątach, a najczęściej pod szafą lub komodą, można znaleźć rozmaite zabawki np. sztuczne myszy, piłki, kulki z folii aluminiowej. Jeśli chodzi o miejsce do spania, to już dawno pogodziłam się z tym, że każde jest dobre dla kota. Może to być zatem parapet (przy okazji da się mimochodem skubnąć listek jakiejś rośliny), biurko (najlepiej takie, przy którym pracuje człowiek), fotel (właśnie ten, gdzie właśnie miał spocząć strudzony współlokator kota), klawiatura włączonego laptopa albo wnętrze szafy czy szafki, do której udało się dostać kotu, korzystając z tego, że człowiek ma taki zupełnie niekoci, słaby refleks. Nocą zaś należy oczywiście spać z tym człowiekiem, rozpychając się w łóżku ile się da, ale takie jest przecież zbójeckie kocie prawo. Mrrr, mrrr

W pokoju często stoi też jakieś kartonowe pudełko, bo da się do niego wchodzić, wychodzić, przewalać się w nim, drapać i obgryzać. Nie mam sumienia wyrzucać ulubionej kociej zabawki, więc przestrzeń staje się co jakiś czas trochę za bardzo zagracona. Ale dopóki kocina pozwala mi ze sobą mieszkać, wszystko jest dobrze - żartuje Dorota.

 Usunąć przedmioty stojące w zasięgu ogona

Jak wygląda mieszkanie, w którym mieszkają dwa koty i pies?- Decydując się na zwierzęta, z góry zakładaliśmy, że nasze mieszkanie już nigdy nie będzie idealnie czyste. Na przybycie kotów jakoś specjalnie się nie przygotowywaliśmy - wiadomo, koty chadzają własnymi ścieżkami i ciężko zabronić im wchodzenia np. na blaty. Z reguły i tak zrobią, jak zechcą. Oczywiście bibeloty i różnego rodzaju "ozdóbki" musiały zniknąć z półek, bo stały się łatwym łupem dla kocich łap. Większe przygotowania poczyniliśmy, gdy w domu miał pojawić się szczeniak - mówi Natalia Nocuń-Komorowska, właścicielka Abry - labradora retrievera (4 lata) oraz dwóch dachowców : Michaliny (ok. 5 lat), Leona (ok. 3 lata) - Półki zaczynają się poza zasięgiem psiego pyska. Zniknął niski stolik, którego zawartość lądowała na podłodze za sprawą "ucieszonego" ogona. Narzuty na kanapę, ba! panele na podłodze, idealnie pasują do psiej sierści - niejeden kameleon mógłby pozazdrościć. Pamiętam, jak chodziliśmy na czworaka i sprawdzaliśmy, jakie cenne przedmioty mamy na wysokości wzroku - jeśli coś wypatrzyliśmy, musiało niezwłocznie zniknąć. Oznaczało to bowiem, że nasz kudłaty przyjaciel może się tym zainteresować. Urządzanie wnętrza to jedno, drugie - sprzątanie. Jestem pewna, że nawet w szczelnie zamkniętych pojemnikach w lodówce znajdziemy zwierzęcą sierść - mówi Natalia. Tu powiedzenie "jak pies z kotem" w ogóle się nie sprawdza. Zwierzaki się uwielbiają.

 Jak pies z królikiem

- Ostatnio odwiedziłam kuzynkę, która ma psa i królika. Każde zwierze ma swój kąt, do spania, jedzenia i toalety. Ale najciekawsze jest to jak walczą o terytorium - opowiada Agnieszka, sama nie ma zwierząt. - Otóż pies w domu pojawił się pierwszy, upodobał sobie salon. Kiedy więc pojawił się królik, przywitał go z sympatią, ale... nie mógł wchodzić do salonu. Kiedy królik przykicał nieśmiało na próg, pies delikatnie wypychał go pupą na przedpokój. I tak go szturchał i szturchał, aż królik się poddał. Ostatnio jednak postanowił zawalczyć. Wszedł do pokoju i przycupnął przy ścianie. Kiedy pies się zbliżył, królik zaparł się przednimi nogami o ścianę i fiknął tylnimi. Pies uciekł - opowiada. Członkom rodziny i pies, i królik pozwalają chodzić po całym mieszkaniu.

Meble takie jak dla ludzi, tylko mniejsze

Właściciele wszelkiego typu czworonogów są atrakcyjnymi nabywcami produktów i usług branży pet-care. A jest w czym wybierać. Ostatnio szalenie modne są leżanki ala Ludwik XVI, łóżka - przypominające stylizacją meble do apartamentu, ale też zestawy plażowe. Wyglądają jak meble dla ludzi, tyle że w rozmiarze XS.

Przykłady? U dystrybutora Puppy Angel, można znaleźć różowe łóżko, zdobione kryształowymi guzikami z poduszeczkami zapinanymi na zamek błyskawiczny. Za jedyne 1200 zł. Marka Lux Lux proponuje kanapę dla psa lub kota obitą miękkim, eleganckim materiałem na drewnianych nogach. Cena: od około 972 zł do 1 104 zł w zależności od rozmiaru.

Reakcje internautów (właścicieli) są różne. Jedni traktują je jako przesadny luksus, inni - jako obowiązkowy element wyposażenia. - Nie wiem, co się tak wszyscy dziwią. Ja zamówiłam dla swojego pieska taką kanapę u świetnego tapicera. Służy już ładnych parę lat i nadal wygląda super . Pies też jest zadowolony - czytamy na forum Lux Lux .

Zwierzak może być też modny na wakacjach. Producenci nie śpią. W kolekcji letniej jest m.in. > kosz plażowy Westerland (wypleciony ręcznie, dach kosza, siedzenie i oparcie wyprodukowano z wodoodpornych materiałów, oparcie i siedzenie zostało wyłożone pianką) - 479 zł, > hamak (miękkie, pluszowe wyścielenie) - 139 zł.

Stylowe marki zagraniczne

 Moda na luksusowe meble robi furorę za granicą. Londyńska marka Wowbow proponuje np. łóżko w zestawie ze stolikiem, który wyposażono w dwie miseczki ze stali nierdzewnej. Jego wysokość umożliwia zwierzęciu jeść leżąc. Wśród produktów Vurv Desing may : > krzesło Eames - na nogach z litego drewna (orzech włoski, klon, bambus, wenge) - za 598 dolarów, > legowisko Elipsa - łóżka są wykonane na zamówienie - model średniej wielkości kosztuje 798 dolarów > podajnik line dla kotów - trzy naczynia ze stali szlachetnej oraz uchwyt montażowy. Łatwe do demontażu przy czyszczeniu - 189 dolarów. Hitem - częsty widok na zdjęciach - jest pies lub kot leżakujący na szezlongu. Takie cacko ma w swojej kolekcji np. Lila Paws. Miniaturowy z szezlong wykonano z drewna, zaś siedzenie pokryto różowym sztruksem. Szezlong jest dostępny w rozmiarze S lub M. Cena: 300 funtów czyli prawie 1 720 zł .

Duży pies, w małym mieszkaniu

Są tacy, którzy na zwierzaki mogą wydawać każdy grosz. Jednak nie zawsze dzięki temu jesteśmy odpowiedzialnymi opiekunami. Kilka lat temu TNS OBOP wykonał badania na zlecenie organizatorów programu "Z psem za pan brat". Jakie były wyniki? Jedynie 47 proc. badanych uznało, że decydując się na psa, myśli o obowiązkach. - Głównie chcemy sprawić przyjemność sobie lub dziecku. A przecież należy wychodzić z psem na spacer, spędzać z nim czas, dawać właściwą karmę i zapewnić opiekę lekarską - mówi Grzegorz Kurski, lekarz weterynarii.

Problematyczna jest też wielkość mieszkania. Otóż choć największą sympatią darzymy owczarki niemieckie, jamniki, boksery, bernardyny, amstafy i pudle, to specjaliści alarmują, aby brać pod uwagą wielkość mieszkania i ilość wolnego czasu, który możemy poświęcić ulubieńcowi.

Aż 47 proc. właścicieli psów nie wychodzi z nimi na spacer. Zamiast tego wypuszczają je na podwórze lub do ogrodu. Aż 18 proc. trzyma psy na stałe uwiązane na łańcuchu. Jeżeli wychodzą na spacery, wyprowadzane są od dwóch do czterech razy dziennie, a spacer trwa od 10 do 45 minut. Psy miejskie spacerują rzadziej, ale dłużej od tych mieszkających na wsi.

 Sąsiedzka (nie) tolerancja?

Właściciele zwierząt czasem mają kłopoty z sąsiadami. - Ostatnio w moim bloku pojawiła się nie dość, że nowa lokatorka, to jeszcze z dwoma wielkimi wilczurami. W bloku zahuczało, chociaż psy nie szczekały. Po tygodniu znikły, okazało się, że pani Hania, się jedynie nimi opiekowała - mówi Katarzyna, mieszkanka Pragi.

Jak oswoić sąsiadów z własnym pupilem? - Więcej tolerancji sąsiedzi mają dla kotów, ze względu na to, że bardzo rzadko opuszczają mieszkania właścicieli. Częściej przeszkadzają psy - mówi Ewelina Juroszek, dyrektor działu sprzedaży mieszkań Atal. Można się jednak porozumieć, tylko watro stosować się do pewnych zasad. - Nasze osiedla zamieszkują głównie ludzie młodzi, a także rodziny mające lub planujące dzieci. Z tego powodu wyprowadzanie psa bez smyczy i kagańca na terenie osiedla może spowodować niezadowolenie np. matek, przebywających z dziećmi na placu zabaw. Dobrze jest jeśli właściciele wyprowadzają swojego pupila na smyczy, szkolili go, by nie szczekał bez przerwy gdy zostanie sam w mieszkaniu oraz oczywiście sprzątali za nim, gdyż na każdym z naszych osiedli znajdują się kosze na śmieci - mówi Ewelina Juroszek, dyrektor Działu Sprzedaży Mieszkań Atal - filia Kraków i Wrocław. - Myślę że w przyszłości może dojść do tego, że w jakieś części osiedla będzie zorganizowany np. psi plac zabaw. Jest to jednak wszystko zależne, czy np. trend posiadania zwierzęcia w mieszkaniu pędzie się powiększał, czy malał - dodaje.

Ale jak wiemy, dość łatwo wdepnąć. - Jeśli chodzi o skargę typu "Pan Jan z ul. Czumy twierdzi, że Pan Andrzej z ul. Klemensiewicza nie sprząta po swoim piesku", to nie spotkałem się nigdy z takim przypadkiem - zapewnia Michał Łukasik, rzecznik dzielnicy Bemowo.

 Czytaj również:

Mieszkać w kamienicy

Biuro w domu

Dom w piosenkach - wybieramy domowy hit