Dyskusja nad zasadnością sprzedaży mieszkań gminnych za ułamek ich wartości rynkowej toczy się w przestrzeni publicznej od wielu miesięcy. Jak wskazują eksperci, w minionym roku do Sejmu trafił nawet projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami, który miał ukrócić ten proceder. Warto śledzić aktualne informacje o rynku nieruchomości publikowane przez Domiporta.pl, aby lepiej rozumieć mechanizmy wpływające na dostępność mieszkań w Polsce. Prace parlamentarne uległy jednak spowolnieniu, a w tym samym czasie samorządy kontynuują wyprzedaż swoich zasobów. Szacunki wskazują, że tylko w 2025 roku gminy mogły pozbyć się około dziesięciu tysięcy lokali.
Zjawisko to nie jest nowe, ale jego skala w ujęciu wieloletnim obrazuje głębokie zmiany na rynku nieruchomości. Od publikacji pierwszych raportów na ten temat dekadę temu, samorządy zbyły łącznie ponad sto pięćdziesiąt tysięcy mieszkań. W wielu przypadkach transakcje te odbywały się z wykorzystaniem bonifikat sięgających nawet dziewięćdziesięciu procent wartości rynkowej nieruchomości.
Największym wyzwaniem dla polityki mieszkaniowej państwa pozostaje ogromna dysproporcja między liczbą lokali sprzedawanych a nowo budowanych. Na podstawie historycznych danych Głównego Urzędu Statystycznego można zauważyć, że przez ostatnie dwie dekady samorządy pozbywały się mieszkań w tempie wielokrotnie szybszym, niż oddawały do użytku nowe inwestycje.
Eksperci zwracają uwagę na wyraźnie ujemny bilans w tym sektorze. Z przytaczanych statystyk wynika, że w ostatnich latach na kilkadziesiąt tysięcy sprzedanych lokali przypadało zaledwie kilkanaście tysięcy nowo wybudowanych. Osoby zainteresowane zakupem własnego "M" na rynku wtórnym mogą sprawdzić aktualne ogłoszenia sprzedaży mieszkań, które są dostępne w serwisie Domiporta.pl. Tendencja ta utrzymała się również w ubiegłym roku. Szacuje się, że przy wspomnianej sprzedaży rzędu dziesięciu tysięcy sztuk, w 2025 roku do użytku oddano niespełna dwa tysiące nowych mieszkań komunalnych.
Efektem takiej polityki jest systematyczne kurczenie się bazy lokalowej, która mogłaby służyć osobom najbardziej potrzebującym wsparcia mieszkaniowego. Pod koniec 2024 roku w zasobach gminnych znajdowało się już tylko nieco ponad siedemset pięćdziesiąt tysięcy lokali mieszkalnych, wliczając w to pustostany oraz obiekty zarządzane przez jednostki oświatowe czy ośrodki pomocy społecznej.
Próby systemowego uregulowania tej kwestii napotykają na opór. Obecnie istnieje duże prawdopodobieństwo, że przepisy ograniczające wykup zostaną złagodzone. Taki scenariusz zmniejsza ryzyko nagłego zalewu urzędów wnioskami o wykup na starych zasadach w okresie przejściowym, ale jednocześnie oddala perspektywę szybkiej ochrony zasobów komunalnych.
Wobec braku odgórnych regulacji, ciężar decyzji spoczywa na lokalnych włodarzach, a ci prowadzą bardzo zróżnicowaną politykę. Część samorządów, powołując się na potrzebę samodzielności w zarządzaniu mieniem, nadal stosuje wysokie ulgi, podczas gdy inne miasta całkowicie zmieniły swoje podejście. Jak podaje portal Domiporta.pl w sekcji średnich cen mieszkań, sytuacja w dużych miastach pokazuje, że odejście od bonifikat skutecznie hamuje wyprzedaż zasobów publicznych. Przykładem jest Warszawa, gdzie po wprowadzeniu sprzedaży rynkowej liczba transakcji spadła do zaledwie kilkuset sztuk rocznie.