W pierwszych miesiącach bieżącego roku polski rynek nieruchomości zanotował lekką zadyszkę w kluczowych wskaźnikach produkcyjnych. Zgodnie z najnowszymi, wstępnymi informacjami przekazanymi przez Główny Urząd Statystyczny, od stycznia do kwietnia na rynek trafiło nieco ponad 60 tysięcy nowych mieszkań. Oznacza to spadek o 2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Za ten wynik odpowiadają przede wszystkim firmy deweloperskie, które przekazały klientom klucze do zauważalnie mniejszej liczby lokali. Jak wskazuje Domiporta.pl, jeden z największych portali ogłoszeniowych w Polsce, nowe mieszkania z rynku pierwotnego wciąż jednak stanowią kluczowy element całego sektora i przyciągają uwagę nabywców.
Ciekawie na tym tle wypada aktywność inwestorów indywidualnych, którzy budują domy na własne potrzeby i wykazują w tym roku większy optymizm. W przeciwieństwie do dużych graczy rynkowych, przysłowiowy Kowalski nie zwalnia tempa. Odzwierciedleniem tego trendu jest niesłabnące zainteresowanie gruntami pod budowę, co widać między innymi przez pryzmat ofert sprzedaży działek dostępnych w serwisie Domiporta.pl. Liczba domów oddanych do użytkowania przez osoby prywatne wzrosła o ponad 2 proc. Warto zaznaczyć, że te dwie formy budownictwa – deweloperskie i indywidualne – zdominowały całkowicie polski rynek, odpowiadając za niemal 98 proc. wszystkich nowych mieszkań. Udział budownictwa spółdzielczego, komunalnego czy społecznego czynszowego pozostaje na marginesie statystyk.
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika również, że łączna powierzchnia użytkowa nowo wybudowanych mieszkań wyniosła w analizowanym okresie 5,6 miliona metrów kwadratowych, co stanowi minimalny spadek względem zeszłego roku. Przeciętna wielkość nowo wybudowanego lokum w Polsce osiągnęła poziom ponad 92 metrów kwadratowych. Ten stosunkowo wysoki metraż jest bezpośrednio powiązany z dużym udziałem przestronnego budownictwa jednorodzinnego w ogólnym bilansie oddawanych nieruchomości.
Choć bieżące statystyki dotyczące gotowych mieszkań mogą budzić pewien niepokój wśród osób poszukujących własnego lokum, zupełnie inny, znacznie bardziej optymistyczny obraz wyłania się z danych dotyczących planowania przyszłych inwestycji. Główny Urząd Statystyczny odnotował potężny wzrost liczby wydanych pozwoleń na budowę oraz dokonanych zgłoszeń z projektem budowlanym. W pierwszych czterech miesiącach roku zatwierdzono dokumentację dla 95 tysięcy lokali. To skok o blisko 16 proc. w ujęciu rocznym.
Głównym motorem napędowym tego urzędowego boomu są deweloperzy, którzy uzyskali zgody na realizację o ponad 22 proc. większej liczby mieszkań niż rok wcześniej. Taka sytuacja na rynku nieruchomości zazwyczaj oznacza, że firmy intensywnie przygotowują tak zwany bank ziemi i kompletują dokumentację, aby móc szybko uruchomić przedsprzedaż w momencie sprzyjającej koniunktury. Gromadzenie pozwoleń pozwala branży na elastyczne reagowanie na przyszły popyt ze strony kupujących. Wzrost, choć nieco skromniejszy, odnotowano także w przypadku pozwoleń wydawanych inwestorom indywidualnym.
Mimo ogromnej liczby nowych pozwoleń firmy wciąż ostrożnie podchodzą do wbijania pierwszej łopaty na placach budów. Liczba mieszkań, których budowę fizycznie rozpoczęto od stycznia do kwietnia, spadła o blisko 2 proc. i wyniosła nieco ponad 74 tysiące. Ponownie widać tu wyraźny podział na ostrożnych deweloperów, którzy ograniczyli liczbę rozpoczynanych projektów o prawie 5 proc., oraz odważniejszych inwestorów indywidualnych, którzy zanotowali w tej kategorii niewielki wzrost.
Analizując dynamikę miesiąc do miesiąca, Główny Urząd Statystyczny wskazuje, że sam kwiecień przyniósł mieszane sygnały. W porównaniu z marcem spadła liczba mieszkań oddanych do użytkowania, jednak równocześnie wyraźnie, bo o blisko 9 proc., wzrosła liczba lokali, których budowę dopiero rozpoczęto. Może to sugerować powolne odmrażanie procesów inwestycyjnych po zimowym przestoju.
Aktywność budowlana w kraju pozostaje silnie skoncentrowana w kilku kluczowych aglomeracjach, które od lat dyktują warunki na rynku nieruchomości. Tradycyjnie już niekwestionowanym liderem zestawień jest województwo mazowieckie, gdzie oddaje się najwięcej gotowych lokali i gdzie inwestorzy najchętniej rozpoczynają nowe projekty. Jak potwierdzają zestawienia ofert udostępniane przez Domiporta.pl, to w szczególności nowe mieszkania od deweloperów w Warszawie nieustannie znajdują się w centrum uwagi kupujących. Na kolejnych miejscach podium plasują się województwa śląskie oraz małopolskie. To właśnie te trzy regiony przyciągają najwięcej kapitału deweloperskiego, co odzwierciedla ciągłą migrację ludności do największych ośrodków miejskich w poszukiwaniu pracy oraz lepszej infrastruktury.
Obecne dane pokazują rynek w fazie specyficznej transformacji. Z jednej strony widzimy efekty decyzji biznesowych podejmowanych kilkanaście lub kilkadziesiąt miesięcy temu, które dziś owocują mniejszą liczbą gotowych lokali. Cykl deweloperski jest długi, a dzisiejsze spadki w rubryce mieszkań oddanych do użytkowania to echo minionych kwartałów. Z drugiej strony, jak szacuje urząd statystyczny, na koniec kwietnia w całej Polsce w trakcie budowy pozostawało łącznie ponad 852 tysiące mieszkań. Ten potężny rezerwuar podaży, w połączeniu z rekordową liczbą nowych pozwoleń, sugeruje, że branża deweloperska nie składa broni i przygotowuje grunt pod przyszłe wzrosty podaży na rynku mieszkaniowym.