Zjawisko to wpływa bezpośrednio na komfort życia stałych lokatorów. Wiele osób traktuje swoje mieszkania jako prywatny azyl i nie zgadza się na funkcjonowanie ich budynków w trybie zbliżonym do rotacyjnego hotelu. Brak możliwości weryfikacji, kto danego dnia mija ich na korytarzu, potęguje poczucie dyskomfortu i braku stabilności w miejscu zamieszkania.
Aktualny stan prawny w Polsce nie daje wspólnotom mieszkaniowym skutecznych narzędzi do zakazania lub ścisłego kontrolowania najmu krótkoterminowego w budynkach wielorodzinnych. Prawo własności pozwala na swobodne dysponowanie lokalem, co w praktyce ogranicza możliwości interwencji ze strony niezadowolonych sąsiadów.
Eksperci rynku nieruchomości oraz samorządowcy wskazują, że konieczne jest wypracowanie kompromisu na szczeblu ustawowym. Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie obowiązkowej rejestracji obiektów świadczących usługi najmu krótkoterminowego oraz wymóg weryfikacji tożsamości klientów, analogicznie do procedur obowiązujących w tradycyjnych obiektach hotelowych. Takie regulacje ułatwiłyby również miastom ściąganie opłat miejscowych, które obecnie często omijają lokalne budżety z powodu funkcjonowania części tego rynku w szarej strefie.
Zmiany w prawie wymagałyby jednak ostrożnego podejścia. Zbyt restrykcyjne przepisy mogłyby uderzyć w inwestorów, dla których krótkoterminowe udostępnianie lokali stanowi legalne i ważne źródło dochodu. Kluczem pozostaje znalezienie balansu między prawem do dysponowania własnością a prawem stałych mieszkańców do spokoju i bezpieczeństwa.