Deficyt miejsc dla studentów a rynek najmu mieszkań

Polski rynek nieruchomości mierzy się z potężnym deficytem miejsc dla studentów. Z najnowszych danych firmy JLL wynika, że brakuje nawet kilkuset tysięcy łóżek. Zmusza to żaków do poszukiwania drogich alternatyw na prywatnym rynku najmu mieszkań.

Brak odpowiedniej bazy noclegowej dla osób uczących się to obecnie jeden z najpoważniejszych problemów strukturalnych polskiego mieszkalnictwa. Szacunki ekspertów wskazują, że niezaspokojony popyt na zakwaterowanie studenckie w całym kraju sięga 400 tysięcy łóżek. Najtrudniejsza sytuacja panuje w Warszawie, która odpowiada za niedobór rzędu 60 tysięcy miejsc. Jak wynika z informacji publikowanych przez serwis Domiporta.pl, stabilność rynku mieszkaniowego jest obecnie silnie uzależniona od dostępności lokali w największych aglomeracjach.

 

Obecna infrastruktura publiczna jest dalece niewystarczająca. W całej Polsce funkcjonuje około 115 tysięcy miejsc w państwowych domach studenckich, co pozwala na zaspokojenie potrzeb zaledwie 9 proc. wszystkich żaków. W największych aglomeracjach, takich jak stolica czy Poznań, wskaźnik ten spada do zaledwie 7 proc. Dodatkowym problemem jest przestarzały standard wielu obiektów, w których wciąż dominują pokoje wieloosobowe, podczas gdy młodzi ludzie coraz częściej poszukują prywatności.

 

Taka sytuacja bezpośrednio przekłada się na sytuację na szerokim rynku nieruchomości. Z danych raportu Centrum AMRON wynika, że ponad połowa studentów w Polsce musi ratować się wynajmem komercyjnym. Z powodu wysokich cen najmu, żacy najczęściej decydują się na współdzielenie większych, kilkupokojowych mieszkań, aby zoptymalizować rosnące z roku na rok koszty życia. Osoby poszukujące lokum mogą sprawdzić aktualne ogłoszenia nieruchomości na sprzedaż i wynajem w portalu Domiporta.pl. Presja popytowa jest tak duża, że proces poszukiwania i wynajęcia pokoju zajmuje młodym ludziom zazwyczaj mniej niż dwa tygodnie.

Zagraniczny popyt i prywatne akademiki

Sytuację na rynku dodatkowo dynamizuje rosnące umiędzynarodowienie polskich uczelni. W bieżącym roku akademickim kształci się u nas blisko 109 tysięcy obcokrajowców, głównie z Ukrainy, Białorusi oraz Turcji. To właśnie ta grupa w dużej mierze napędza rozwój sektora prywatnych akademików (PBSA), które oferują wyższy standard i nowoczesne udogodnienia.

 

Na koniec ubiegłego roku w Polsce funkcjonowało około 16,5 tysiąca łóżek w prywatnych domach studenckich, a kolejne tysiące znajdują się w fazie budowy. Według analityków, w największych miastach akademickich obłożenie profesjonalnie zarządzanych obiektów tego typu przekracza 96 proc., co potwierdza ogromną trwałość popytu. Mimo to, Polska wciąż pozostaje rynkiem na wczesnym etapie rozwoju – prywatne akademiki odpowiadają u nas za zaledwie 1 proc. zakwaterowania.

 

„Skala niedoboru miejsc dla studentów, szczególnie w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu, pokazuje, że rozwój prywatnych akademików przestaje być opcją, a staje się koniecznością. Inwestorzy widzą w tym segmencie zarówno odporność operacyjną, jak i długoterminowy potencjał wzrostu” – mówi cytowana w komunikacie prasowym Krystyna Pietruszyńska z Living Investments, JLL.

 

Czytaj też: Młodzi desperacko poszukują mieszkań na trudnym rynku nieruchomości

Państwo próbuje ratować sytuację

Chroniczny brak przystępnych cenowo miejsc do życia dla młodych ludzi wymusił reakcję rządu. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, we współpracy z resortem rozwoju oraz Bankiem Gospodarstwa Krajowego, uruchomiło specjalny program wsparcia infrastruktury akademickiej.

 

W ramach nowej strategii zabezpieczono ponad 400 milionów złotych z przeznaczeniem na remonty i budowę nowych publicznych domów studenckich. Z tego programu zostanie zbudowanych lub zmodernizowanych ponad 3200 miejsc w akademikach w całej Polsce. Wiadomo już, że wsparcie obejmie kilkanaście inwestycji dla uczelni publicznych, a jedną z pierwszych podpisanych umów była ta dotycząca budowy nowego obiektu dla Uniwersytetu Morskiego w Gdyni.

 

Eksperci rynkowi prognozują jednak, że nawet połączenie państwowych dotacji z dynamiczną ekspansją prywatnych operatorów nie zniweluje szybko potężnej luki podażowej. Do końca dekady zasób prywatnych akademików ma wzrosnąć do około 24 tysięcy łóżek. Oznacza to, że tradycyjny rynek najmu mieszkań długo jeszcze będzie odczuwał silną presję ze strony środowiska akademickiego, co gwarantuje właścicielom lokali stabilne zainteresowanie ich ofertą, co potwierdzają analizy średnich cen mieszkań przygotowywane przez ekspertów Domiporta.pl.