Spis treści
- Jaka temperatura musi panować w wynajmowanym mieszkaniu
- Czy zakaz dogrzewania pokoju jest zgodny z prawem
- Co wolno zrobić gdy w lokalu jest zbyt zimno
Wraz ze spadkiem temperatur na zewnątrz pojawia się problem ogrzewania w wynajmowanych nieruchomościach. Zdarza się, że właściciele domów jednorodzinnych lub mieszkań odkładają moment włączenia ogrzewania. Głównym powodem są rosnące koszty nośników energii. Dotyczy to prądu, gazu, węgla oraz pelletu. Najemcy szukają wtedy alternatywnych sposobów na podniesienie temperatury w swoich pokojach. Warto zauważyć, że osoby planujące przeprowadzkę często sprawdzają aktualne oferty sprzedaży mieszkań na portalu Domiporta.pl, aby znaleźć lokal z efektywnym systemem grzewczym.
Popularnym rozwiązaniem jest zakup taniego termowentylatora. Podstawowe modele takich urządzeń można nabyć w internecie już za około 46 złotych. Niska cena zakupu kusi lokatorów. Problemem pozostają jednak koszty eksploatacji. Właściciele nieruchomości często reagują stanowczym sprzeciwem na widok pracującego piecyka elektrycznego i nakazują jego wyłączenie.
Jaka temperatura musi panować w wynajmowanym mieszkaniu
Kwestię minimalnych temperatur w pomieszczeniach regulują przepisy techniczno budowlane. Zgodnie z przyjętymi normami w pokojach mieszkalnych temperatura powinna wynosić około 20 stopni Celsjusza. Spadek temperatury poniżej tej wartości sprawia, że przebywanie w lokalu staje się niekomfortowe i uciążliwe dla najemcy.
Zdarzają się sytuacje, gdy temperatura w wynajmowanym pokoju spada nawet poniżej 16 stopni. W takich warunkach lokal mieszkalny traci swoje podstawowe przeznaczenie. Obowiązkiem właściciela nieruchomości jest zapewnienie najemcy odpowiednich warunków do życia. Argumenty o wysokich kosztach ogrzewania całego budynku nie zwalniają wynajmującego z tego obowiązku.
Czy zakaz dogrzewania pokoju jest zgodny z prawem
Wynajmujący często argumentują zakaz używania termowentylatorów bardzo wysokim zużyciem prądu. Urządzenie o mocy 2000 W zużywa znaczną ilość energii elektrycznej. Przy stawce wynoszącej około 1,10 zł za kilowatogodzinę każda godzina pracy piecyka kosztuje ponad 2 złote. Dziesięć godzin dogrzewania pokoju dziennie podnosi dobowy rachunek o ponad 20 złotych.
Właściciele wskazują, że takie zużycie jest niesprawiedliwe w sytuacji, gdy opłaty za media są dzielone na wszystkich lokatorów mieszkających w danym obiekcie. Spory o podział rachunków za prąd i ogrzewanie stanowią codzienność na rynku najmu. Według analiz publikowanych przez Domiporta.pl w sekcji średnich cen nieruchomości, koszty eksploatacyjne stają się coraz istotniejszym elementem budżetu domowego. Mimo to właściciel nie ma prawa zakazać najemcy korzystania z bezpiecznego urządzenia grzewczego. Wszelkie zakazy tego typu nakładane przez gospodarzy nie mają mocy prawnej i lokator nie musi się do nich stosować.
Czytaj też: Proste sposoby na nieszczelne okna. Tak obniżysz rachunki
Co wolno zrobić gdy w lokalu jest zbyt zimno
Najemca dysponuje konkretnymi narzędziami prawnymi w przypadku niedogrzania mieszkania lub domu. Zastosowanie mają tutaj przepisy artykułu 664 Kodeksu cywilnego. Zbyt niska temperatura w wynajmowanych pomieszczeniach jest traktowana przez prawo jako wada nieruchomości. Wpływa ona bezpośrednio na możliwość korzystania z lokalu zgodnie z jego przeznaczeniem zapisanym w umowie.
W pierwszej kolejności lokator ma prawo żądać od właściciela obniżenia czynszu za okres, w którym mieszkanie było niedogrzane. Jeśli wynajmujący nie reaguje i problem z wychłodzeniem nieruchomości się przedłuża, najemca może podjąć bardziej radykalne kroki. Prawo pozwala w takiej sytuacji na rozwiązanie umowy najmu ze skutkiem natychmiastowym. Daje to lokatorowi możliwość szybkiej zmiany miejsca zamieszkania bez zachowania standardowego okresu wypowiedzenia. Osoby szukające nowych lokali często wybierają nowe mieszkania z rynku pierwotnego, które charakteryzują się lepszą termoizolacją.