Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów wyrażonym w odpowiedzi na interpelację poselską, nabywcy niezabudowanych działek budowlanych nie mogą liczyć na preferencje podatkowe. Resort jednoznacznie uciął spekulacje dotyczące możliwości rozszerzenia ulgi wspierającej zakup pierwszego mieszkania. Wiceminister finansów Jarosław Neneman wyjaśnił, że obecne przepisy ograniczają się wyłącznie do gotowych lokali mieszkalnych oraz domów jednorodzinnych nabywanych na rynku wtórnym, co warto zestawić z analizą dostępnych na rynku gruntów, które publikuje Domiporta.pl w sekcji ofert sprzedaży działek.
Przedstawiciel rządu argumentuje, że w momencie zakupu pustego gruntu nie da się jednoznacznie ustalić, jaki ostatecznie obiekt na nim powstanie. Sama deklaracja kupującego o chęci wzniesienia budynku mieszkalnego jest zdaniem ministerstwa niewystarczająca, ponieważ plany te mogą ulec zmianie w przyszłości. Konieczność weryfikacji, czy dom faktycznie powstał i służy zaspokajaniu własnych potrzeb mieszkaniowych, rodziłaby ryzyko nadużyć oraz wymagała prowadzenia skomplikowanych kontroli przez organy podatkowe.
– W chwili nabycia niezabudowanej działki nie jest możliwe ustalenie jaki obiekt zostanie na niej wzniesiony ani czy w ogóle dojdzie do wybudowania domu jednorodzinnego – wskazuje Jarosław Neneman w oficjalnym piśmie. Jak dodaje podsekretarz stanu, konstrukcja zwolnień w prawie podatkowym opiera się na ocenie przedmiotu sprzedaży istniejącego dokładnie w momencie powstania obowiązku podatkowego, a nie na jego ewentualnym, przyszłym wykorzystaniu.
Dyskusja na ten temat została wywołana przez posła Rafała Komarewicza, który w swojej interpelacji zwrócił uwagę na istotną asymetrię w obowiązującym prawie. Zwolnienie z dwuprocentowego podatku od czynności cywilnoprawnych wprowadzono w 2023 roku w celu obniżenia kosztów wejścia na rynek mieszkaniowy. Osoby, które mimo braku ulgi decydują się na budowę, mogą sprawdzić aktualne oferty sprzedaży domów, aby porównać koszty zakupu gotowej nieruchomości z wydatkami na proces inwestycyjny.
Parlamentarzysta zauważył, że obywatele realizujący prawo do własnego lokum poprzez budowę domu są traktowani przez państwo mniej korzystnie niż nabywcy gotowych mieszkań. W ocenie posła w obu przypadkach ostateczny cel kupującego jest tożsamy i sprowadza się do zaspokojenia podstawowej potrzeby mieszkaniowej. Mimo to, osoba decydująca się na proces budowlany musi na starcie odprowadzić podatek do urzędu skarbowego, co rodzi wątpliwości co do zgodności takich przepisów z zasadą równego traktowania podatników.
W odpowiedzi na te wątpliwości Ministerstwo Finansów przedstawiło również argumenty o charakterze budżetowym. Wpływy z podatku od czynności cywilnoprawnych nie trafiają do budżetu centralnego, lecz stanowią bezpośredni i całkowity dochód gmin oraz miast na prawach powiatu. Samorządy przeznaczają te środki na realizację swoich podstawowych zadań własnych, takich jak utrzymanie lokalnego transportu zbiorowego czy dbanie o czystość i porządek publiczny.
Ewentualne rozszerzenie grupy podatników zwolnionych z tej daniny oznaczałoby automatyczne uszczuplenie dochodów jednostek samorządu terytorialnego. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych oraz przepisami konstytucyjnymi, władze państwowe musiałyby w takiej sytuacji zrekompensować gminom utracone wpływy z innych źródeł finansowania lub zmniejszyć zakres nałożonych na nie obowiązków. Biorąc pod uwagę te wszystkie uwarunkowania prawne i finansowe, resort oficjalnie potwierdził, że nie rozważa modyfikacji obecnego kształtu przepisów.