Mieszkania Plus do poprawki? Lokatorzy alarmują o wadach

Mieszkańcy Siedlemina pod Jarocinem, którzy osiem lat temu wprowadzili się do lokali wybudowanych w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus, alarmują o drastycznie pogarszającym się stanie technicznym budynków. Jak wynika z reportażu Radia Poznań, osiedle, które miało być symbolem nowej jakości w budownictwie społecznym, zmaga się z szeregiem poważnych usterek konstrukcyjnych i instalacyjnych. Lokatorzy od lat bezskutecznie walczą o usunięcie wad, a czas na egzekwowanie napraw w ramach gwarancji nieubłaganie dobiega końca.

Lista zastrzeżeń zgłaszanych przez mieszkańców jest długa i obejmuje kluczowe elementy budynków, od elewacji po systemy wentylacyjne. Piotr Nowak, jeden z lokatorów, w rozmowie z Radiem Poznań wskazuje na odpadające tynki oraz nieszczelne fundamenty, które nie zapewniają odpowiedniej izolacji. Skutkuje to ekstremalnymi temperaturami wewnątrz mieszkań - latem lokale nagrzewają się nie do wytrzymania, natomiast zimą większość z nich jest niemal niemożliwa do dogrzania. Dodatkowym problemem jest wadliwa wentylacja łazienkowa, która zamiast odprowadzać wilgoć, wtłacza zimne powietrze do środka pomieszczeń.

Spór o gwarancję i widmo drogi sądowej

Sytuacja prawna osiedla jest skomplikowana, co dodatkowo utrudnia szybkie przeprowadzenie remontów. Budynki należą do warszawskiej spółki "Projekt Municypalny Jarocin 1", od której lokale dzierżawi Jarocińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego (JTBS). Kinga Ławniczak, prezes JTBS, wyjaśnia na antenie rozgłośni, że dopóki obowiązuje gwarancja, towarzystwo nie może samodzielnie usuwać usterek. Wszystkie zgłoszenia są przekazywane do generalnego wykonawcy, który jednak nie poczuwa się do odpowiedzialności za wady.

 

Termin gwarancji udzielonej przez głównego wykonawcę upływa w połowie kwietnia, co stawia zarządcę w trudnej sytuacji negocjacyjnej. Obecnie część prac naprawczych wykonuje zastępczo inna firma, a właściciel nieruchomości z Warszawy zapowiada w oficjalnych pismach, że może wystąpić na drogę sądową przeciwko pierwotnemu wykonawcy. Jednocześnie JTBS skarży się na utrudniony kontakt z warszawską spółką, choć ta zapewnia o stałej współpracy przy rozwiązywaniu problemów technicznych w Siedleminie.

Systemowe fiasko flagowego programu

Problemy w Siedleminie wpisują się w szerszy obraz trudności, z jakimi borykał się program Mieszkanie Plus od samego początku. Przypomnijmy, że już w marcu 2022 r. Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała miażdżący raport, w którym oficjalnie uznano realizację programu za fiasko. Choć rząd deklarował wybudowanie 100 tys. mieszkań do końca 2019 r., to do października 2021 r. do użytku oddano jedynie nieco ponad 15 tys. lokali. Kolejne 20,5 tys. znajdowało się wówczas w budowie, co w żaden sposób nie odpowiadało skali potrzeb zgłaszanych przez polskie społeczeństwo.

 

Według kontrolerów NIK głównymi przyczynami niskiej efektywności były niespójne rozwiązania prawne oraz opieszałość we wdrażaniu aktów wykonawczych. Izba zwróciła uwagę, że kolejne inicjatywy legislacyjne nie rozwiązywały problemu podaży gruntów Skarbu Państwa, co było kluczowe dla powodzenia inwestycji. W efekcie pomoc publiczna dla osób o umiarkowanych dochodach, które nie posiadają zdolności kredytowej, pozostała niewystarczająca. Statystyczny deficyt mieszkaniowy w Polsce na koniec 2019 r. szacowano na 641 tys. jednostek, co oznaczało, że niemal 2 mln osób zamieszkiwało lokale niesamodzielnie.

 

Analiza NIK wskazała również na chroniczne niedofinansowanie sektora mieszkaniowego w Polsce. Bezpośrednie wydatki z budżetu państwa na ten cel w latach 2018-2019 oscylowały wokół 0,08 proc. PKB, podczas gdy średnia w krajach Unii Europejskiej wynosiła ok. 0,5 proc. PKB. Tak duża dysproporcja sprawia, że Polska od lat znajduje się w ogonie państw wspólnoty pod względem finansowego wsparcia mieszkalnictwa. Aby osiągnąć unijne standardy, roczne nakłady powinny wzrosnąć do poziomu około 10 mld zł.

 

Sytuacja w Siedleminie pokazuje, że problemem programu Mieszkanie Plus jest nie tylko mała liczba oddanych lokali, ale również jakość tych, które udało się ukończyć. Brak stabilności prawnej i organizacyjnej, w tym wielomiesięczne wakaty na kluczowych stanowiskach w Krajowym Zasobie Nieruchomości w początkowej fazie jego działania, przełożyły się na chaos inwestycyjny. Dla lokatorów spod Jarocina systemowe analizy mają jednak drugorzędne znaczenie - ich głównym zmartwieniem pozostaje pytanie, czy przed wygaśnięciem gwarancji uda się zmusić wykonawcę do naprawienia nieszczelnych fundamentów i odpadających elewacji.