Koniec z droższymi mieszkaniami. Rząd zmienia zasady gry na rynku

Koniec z niespodziewanymi dopłatami do lokali, na które klienci już się zdecydowali. Ministerstwo Rozwoju i Technologii ogłosiło pakiet zmian w przepisach, które mają definitywnie zakazać deweloperom podnoszenia cen po podpisaniu umowy i zwiększyć przejrzystość rynku. 

Ministerstwo Rozwoju i Technologii zapowiedziało szeroko zakrojoną nowelizację ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Głównym celem przygotowanego pakietu jest wzmocnienie pozycji konsumentów w relacji z firmami budowlanymi oraz wyeliminowanie praktyk, które do tej pory budziły największe kontrowersje na rynku pierwotnym. Resort chce, aby transakcje stały się bardziej przewidywalne, a ryzyko finansowe związane z budową zostało w większym stopniu przeniesione na profesjonalne podmioty rynkowe.

 

Najważniejszą zmianą, na którą czekali nabywcy, jest wprowadzenie ustawowego zakazu waloryzacji ceny nieruchomości na niekorzyść kupującego po zawarciu umowy deweloperskiej. Do tej pory w wielu kontraktach pojawiały się zapisy pozwalające deweloperom na podnoszenie cen w trakcie budowy, co tłumaczono rosnącymi kosztami materiałów czy robocizny. Według nowych założeń ministerstwa, cena ustalona w dniu podpisania dokumentów ma być ostateczna. Resort podkreśla, że to deweloper, jako podmiot zawodowo zajmujący się inwestycjami, powinien brać na siebie ryzyko związane ze zmianami kosztów realizacji projektu.

Większa ochrona portfela i koniec znikających spółek

Nowe przepisy mają również ukrócić praktykę lekkiego podchodzenia do umów rezerwacyjnych. Projekt zakłada odczuwalne zwiększenie kwoty zwrotu opłaty rezerwacyjnej w sytuacjach, gdy to deweloper nie wywiąże się ze swoich zobowiązań. Takie rozwiązanie ma pełnić funkcję dyscyplinującą i zniechęcać firmy do zrywania umów tylko po to, by sprzedać ten sam lokal drożej innemu klientowi w obliczu szybko rosnących cen rynkowych. Stabilność obrotu ma być w ten sposób chroniona systemowo, a nie tylko deklaratywnie.

 

Kolejnym istotnym problemem, z którym mierzy się rynek, jest kwestia rękojmi w przypadku inwestycji realizowanych przez tzw. spółki celowe. Często zdarzało się, że podmiot powołany do budowy jednego osiedla kończył działalność zaraz po oddaniu kluczy, co zamykało mieszkańcom drogę do dochodzenia roszczeń za wady techniczne. Nowelizacja wprowadza obowiązek wskazania innej spółki handlowej, która przejmie odpowiedzialność za usterki w sytuacji, gdy spółka celowa zostanie zlikwidowana przed upływem okresu rękojmi. To kluczowa zmiana dla bezpieczeństwa finansowego nabywców, którzy często zostawali sami z kosztownymi naprawami części wspólnych czy elewacji.

Portal DOM i przejrzystość techniczna inwestycji

Fundamentem nowej polityki informacyjnej ma być rozbudowa Portalu Danych o Obrocie Mieszkaniami, znanego jako Portal DOM. Ma on stać się centralnym źródłem wiedzy o rynku pierwotnym, prowadzonym przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Nabywcy zyskają tam dostęp do historii konkretnych deweloperów, w tym informacji o nakładanych na nich sankcjach administracyjnych czy oficjalnych ostrzeżeniach. Ministerstwo Rozwoju i Technologii argumentuje, że obecnie weryfikacja wiarygodności firmy jest czasochłonna i często opiera się na niepełnych danych, co zwiększa ryzyko inwestycyjne. System ma ruszyć po upływie 20 miesięcy od momentu ogłoszenia ustawy.

 

Zmiany dotkną także samej procedury zakupu i odbioru mieszkania. Deweloperzy będą musieli stosować jednolity, tabelaryczny wzór standardu wykończenia, co ułatwi porównywanie ofert i późniejsze egzekwowanie jakości prac. Co więcej, proces odbioru technicznego zostanie unowocześniony – protokoły wraz z listą usterek będzie można przesyłać drogą elektroniczną, a deweloper lub jego pełnomocnik będzie miał ustawowy obowiązek uczestnictwa w tych czynnościach. Resort liczy, że dzięki temu zgłoszone wady zyskają mocniejszy status prawny, a terminy ich usunięcia będą ściśle przestrzegane.

 

Ostatnim elementem pakietu są minimalne wymogi dotyczące ogłoszeń sprzedażowych. Deweloperzy nie będą mogli już publikować wyłącznie wyidealizowanych wizualizacji bez jasnego oznaczenia, że mają one charakter poglądowy. Oferty będą musiały zawierać konkretne dane, takie jak rzuty mieszkań z dokładnymi powierzchniami czy adres inwestycji. Ma to ograniczyć stosowanie agresywnych i niekiedy wprowadzających w błąd technik marketingowych, pozwalając klientom na podjęcie decyzji w oparciu o twarde fakty, a nie tylko estetyczne rendery graficzne.