Mechanizm działania skarbówki jest w tym przypadku precyzyjny. Dominującym kryterium typowania do kontroli jest stwierdzenie nadwyżki wydatków nad przychodami, co resort finansów ustala w oparciu o posiadane bazy danych oraz systematyczną wymianę informacji z administracjami podatkowymi innych państw. Każdorazowo podczas czynności analitycznych weryfikowane są wydatki podatnika oraz źródła pieniędzy, które posłużyły do sfinansowania zagranicznych zakupów. Choć sam fakt nabycia lokalu w innym kraju nie rodzi bezpośredniego obowiązku podatkowego w Polsce, sytuacja zmienia się, gdy nieruchomość zaczyna na siebie zarabiać, na przykład poprzez wynajem.
Skala zjawiska jest imponująca, co potwierdzają dane z najpopularniejszych wśród Polaków kierunków. Według statystyk urzędu Registradores de España, tylko w pierwszym półroczu 2025 roku nasi rodacy nabyli w Hiszpanii 2083 nieruchomości, z czego blisko połowa transakcji przypadła na drugi kwartał. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się region Costa del Sol, gdzie luksusowe lokalizacje, takie jak Marbella, przyciągają zarówno przedsiębiorców, jak i cyfrowych nomadów. Eksperci wskazują, że dla wielu inwestorów magnesem są nie tylko słońce, ale i chłodna kalkulacja oraz chęć dywersyfikacji portfela w obliczu rosnących cen na rodzimym rynku.
Obok klasycznych kierunków europejskich, takich jak Włochy, Grecja czy Chorwacja, na mapie polskich inwestycji coraz mocniej zaznaczają się kraje Zatoki Perskiej. Dubaj przyciąga kapitał brakiem podatku od nieruchomości oraz atrakcyjnymi stopami zwrotu, co sprawia, że osiedliła się tam licząca kilkanaście tysięcy osób grupa Polaków. Jednocześnie nowym, zaskakującym trendem jest gwałtowny wzrost zainteresowania Tajlandią, a konkretnie wyspą Phuket. Jak wynika z analiz rynkowych, średnia cena za metr kwadratowy w standardzie premium oscyluje tam w granicach 14 tys. zł — poziom cenowy, który według danych publikowanych przez serwis Domiporta.pl odpowiada aktualnym średnim cenom mieszkań na rynku wtórnym w Warszawie, co dobrze ilustruje skalę różnic między poszczególnymi rynkami.
Inwestowanie poza granicami Unii Europejskiej, na przykład w Czarnogórze czy Albanii, często postrzegane jest jako szansa na wyższe zyski przy niższym progu wejścia. Te bałkańskie kraje wyrastają na nowe perły luksusu, oferując standardy zbliżone do zachodnich za ułamek ceny apartamentów na Lazurowym Wybrzeżu. Jednak niezależnie od tego, czy zakup dotyczy willi w Tivacie, czy mieszkania w Bułgarii, ocena ryzyka podatkowego dokonywana przez KAS pozostaje tożsama dla całej grupy podatników. Ministerstwo Finansów podkreśla, że lokalizacja geograficzna inwestycji nie zwalnia z konieczności wykazania legalności pochodzenia zgromadzonych funduszy. Dla porównania — osoby rozważające lokowanie kapitału w krajowych nieruchomościach mogą zapoznać się z aktualnymi ofertami sprzedaży mieszkań w Polsce dostępnymi w serwisie Domiporta.pl.
Warto również zwrócić uwagę na rodzący się trend „coolcation", czyli ucieczkę przed ekstremalnymi upałami południa w stronę chłodniejszej Północy. Beneficjentem tego zjawiska staje się Norwegia, gdzie osłabienie lokalnej waluty uczyniło nieruchomości relatywnie tańszymi dla posiadaczy złotówek. Inwestorzy coraz częściej traktują skandynawskie domy letniskowe jako bezpieczną przystań klimatyczną i ekonomiczną. Niezależnie jednak od wybranego kierunku — czy będzie to surowa Norwegia, czy tropikalna Tajlandia — kluczowym obowiązkiem polskiego rezydenta pozostaje rozliczenie dochodów z najmu w kraju, o ile umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania nie stanowi inaczej. Fiskus dysponuje coraz skuteczniejszymi narzędziami, by takie przepływy pieniężne monitorować i weryfikować ich rzetelność.