Budimex żąda odszkodowania za Rospudę

Blisko 44 mln zl odszkodowania domaga się od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad niedoszły wykonawca obwodnicy Augustowa - firma Budimex Dromex

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

W styczniu tego roku białostocki oddział GDDKiA oświadczył firmie, że odstępuje od umowy z nią "ze względu na interes publiczny" (inwestor powołał się na art. 145 Prawa zamówień publicznych). Prawnicy Budimeksu uznali jednak, że rzeczywistą przyczyną zerwania kontraktu było cofnięcie GDDKiA pozwolenia na budowę. Umowa zaś przewiduje, że w takim przypadku należy się odszkodowanie w wysokości 10 proc. jej wartości.

W środę spółka poinformowała, że wystąpiła do sądu z pozwem w tej sprawie. Domaga się w nim ok. 43,9 mln zł wraz z ustawowymi odsetkami od 28 lutego 2009 r. do dnia zapłaty.

Kontrakt dotyczył budowy obwodnicy Augustowa w ciągu drogi krajowej Nr 8 (granica państwa - Wrocław - Białystok - Suwałki - granica państwa) od miejscowości Gatne do skrzyżowania dróg krajowych Nr 8 i 61 w Augustowie, o długości ok. 17,1 km. W ramach tej inwestycji miała być poprowadzona droga przez cenne przyrodniczo bagna w dolinie rzeki Rospuda. Jednak na taki wariant od samego początku nie zgadzali się ekolodzy. GDDKiA wiedziała o tym, a mimo to rozpoczęła prace - kontrakt z Budimeksem Dromeksem podpisała w lutym 2007 r. Rząd ugiął się dopiero wtedy, gdy do sporu włączyła się Komisja Europejska. Zagroziła ona Polsce procesem przed unijnym trybunałem za łamanie dyrektywy dotyczącej ochrony środowiska. W efekcie uchylone zostało pozwolenie na budowę, a wytyczanie przebiegu trasy rozpoczęło się na nowo.

Rzecznik Budimeksu Krzysztof Kozioł przyznał, że jego firma zdążyła zrealizować roboty o wartości ok. 92 mln zł. GDDKiA zapłaciła za nie. Na szczęście dotyczą one odcinka, który będzie można wykorzystać również w sytuacji, w której droga ominie bagna.