Liczniki do wymiany. Polaków czeka zmiana - znamy koszt urządzenia

Już niedługo przestaniemy płacić za prąd według prognoz. W Sejmie jest procedowana zmiana ustawy Prawo energetyczne, która sprawi, że większość z nas będzie musiała wymienić liczniki prądu w swoich domach. Ma to przynieść duże ułatwienia i oszczędności dla odbiorców.

Czy szykuje się koniec płacenia za prąd za pomocą tzw. prognoz? Na to wygląda. Nowe liczniki, które będziemy już niedługo instalować w swoich domach będą należeć do systemu inteligentnego opomiarowania, co oznacza, że będziemy płacić jedynie za prąd zużyty.

Ustawa w Sejmie

W Sejmie jest procedowana ustawa dotycząca między innymi wymiany liczników prądu na nowe, umożliwiające rozliczanie zgodnie z rzeczywistym zużyciem. Oznaczałoby to koniec z płaceniem tzw. prognoz. Obecnie ustawa została skierowana do I czytania. Jej przegłosowanie jest w zasadzie pewne, ponieważ wymiana liczników zdalnego odczytu stanowi ogólny kierunek przyjęty w Unii Europejskiej, na realizację którego przeznaczono znaczne środki w ramach funduszy Unii Europejskiej. 

>>> Eleganckie i ciekawe kolekcje mebli znajdziesz na Abra Meble <<<

- Przyjęcie i wdrożenie projektu nowelizacji ustawy Prawo energetyczne może zrewolucjonizować rodzimy rynek energii, redefiniując rolę odbiorcy i społeczności odbiorców energii oraz prosumentów, a także, tworząc wiele nowych szans dla przemysłu - tłumaczy minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka.

 

Zakładany harmonogram wprowadzenia nowych liczników przewiduje cztery etapy, z których pierwszy ma zakończyć się do końca 2023 roku. Wyposażone w nowe liczniki ma być wtedy już 15 proc. gospodarstw domowych. Cała operacja powinna być zakończona do 2028 roku, gdy w nowe liczniki będzie wyposażone już 80 proc. gospodarstw domowych. 

Nowe urządzenia

Czy poza wygodą dla odbiorców pojawią się jeszcze jakieś zyski? Resort przekonuje, że tak. Korzyści finansowe związane z instalacją inteligentnych liczników dla ok. 13 mln odbiorców końcowych wyniosą aż 11,3 mld zł. Dla porównania, koszty związane z wdrożeniem systemu inteligentnego opomiarowania są zdecydowanie niższe kształtując się na poziomie nieco ponad 7 mld zł. Warto zaznaczyć, że koszt ten mają ponieść sami producenci. 

Oszczędności będą wynikać między innymi z faktu, że zakończy się konieczność fizycznego odczytu liczników przez inkasenta. Zastosowanie nowych liczników ma również poprawić zarządzaniem zużycia energii elektrycznej przez odbiorców końcowych, czy ułatwić zmianę dostawcy.

Nie wiadomo jeszcze, ile będzie kosztowało wdrożenie nowego systemu z poziomu odbiorcy, ale pełen koszt transformacji powinni pokryć dostawcy. Wiadomo, że kwota ta ze względu na długi okres wdrażania nie powinna być dotkliwa. Urzędu Regulacji Energetyki szacuje, że samo urządzenie będzie kosztowało ok. 360 zł. Czy dystrybutorzy nie będą próbowali części opłat przerzucić na odbiorców? Nie wiadomo. 

- Zaproponowane w nowelizacji regulacje korzystnie wpłyną na zarządzanie popytem na rynku energii. To także umożliwi operatorom wykonanie milowego kroku w kierunku stworzenia nowych standardów rynku energii w Polsce. Korzyści z instalacji inteligentnych liczników zdecydowanie przewyższą koszty związane ich wdrożeniem, a co najważniejsze dla odbiorców, znajdą finalnie odbicie w niższych rachunkach za energię elektryczną – podsumowuje minister Kurtyka.