Przecena mieszkań do 2014 r.? Stagnacja w kredytach

W miesiącach letnich banki udzieliły niespełna 50,7 tys. kredytów mieszkaniowych, czyli aż o prawie 9 tys. mniej niż w analogicznym okresie przed rokiem. Bankowcy obawiają się pogorszenia sytuacji w przyszłym roku. A to nic innego jak zapowiedź dalszego spadku cen mieszkań
Zobacz ceny transakcyjne mieszkań w największych miastach Prezes Związku Banków Polskich (ZBP) Krzysztof Pietraszkiewicz nie ma wątpliwości, że na rynku kredytów mieszkaniowych zapanowała stagnacja.

Wprawdzie ich liczba w trzecim kwartale była minimalnie większa niż trzy miesiące wcześniej, ale duża w tym była zasługa programu "Rodzina na swoim", w ramach którego państwo dopłaca przez osiem lat spłaty kredytu mniej więcej połowę odsetek. ZBP poinformował, że taką dopłatą objęty był co piąty nowy kredyt. Problem w tym, że od stycznia ten program wygaśnie. Tymczasem nowy - "Mieszkanie dla młodych" - zacznie obowiązywać najwcześniej od połowy przyszłego roku. Ponadto, według zapowiedzi rządu, budżet ma dopłacać tylko do nowych mieszkań. Pomocy państwa mają więc być pozbawieni kupujący mieszkania na rynku wtórnym oraz budujący domy. Szef Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości ZBP Jacek Furga zwraca uwagę, że dwóch na trzech beneficjentów "Rodziny na swoim" sięga po kredyt na używane mieszkanie lub dom.

- W tej sytuacji należy się liczyć z istotnym spadkiem zainteresowania zakupem mieszkania na kredyt - prognozuje Furga. I dodaje, że także negatywne informacje ekonomiczne nie zachęcają do zaciągania długoterminowych zobowiązań.

Bankowcy przyznają, że od pięciu kwartałów banki pożyczają coraz mniejsze kwoty, co jest m.in. efektem zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego dotyczących stosowania ostrzejszych procedur. Np. kredyty walutowe zostały już całkowicie wyparte z rynku. ZBP wskazuje też na wzrost liczby kredytów poniżej 200 tys. zł. Ich udział w strukturze nowo udzielonych kredytów wyniósł pod koniec września 58 proc. Przy czym wartość co czwartego kredytu nie przekraczała 100 tys. zł.

Jacek Furga nie pozostawia złudzeń. - Spadek cen mieszkań będzie postępował co najmniej do wiosny 2014 r. - stwierdził.

Jak wynika z danych bankowego systemu Analiz i Monitorowania Rynku Obrotu Nieruchomościami (AMRON), w trzecim kwartale najbardziej, bo aż o 4,8 proc. spadła średnia cen transakcyjnych w Łodzi. W innych aglomeracjach spadały one nieco wolniej, np. w Warszawie z 7407 do 7333 zł za m kw., czyli o 1 proc. Od początku roku ten spadek sięga jednak 6 proc. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest nie tylko malejąca dostępność kredytów, ale także ogromna podaż mieszkań. Jak podaje firma doradcza Reas, w Warszawie, Krakowie, Trójmieście, we Wrocławiu, w Poznaniu i Łodzi można było przebierać wśród 55,7 tys. ofert deweloperskich. Coraz więcej jest mieszkań gotowych niesprzedanych. W samej Warszawie było ich blisko 4,7 tys., a we wszystkich aglomeracjach pustostanów ponad 12,7 tys. W ciągu roku ich liczba wzrosła więc o ponad jedną trzecią!

O sytuacji na rynku mieszkaniowym i jego perspektywach bankowcy i eksperci będą debatowali w czasie Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych, który rozpocznie się w najbliższy czwartek.

Prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz przekonuje, że rynek nie będzie się rozwijał, jeśli państwo nie będzie wspierało oszczędzania na cele mieszkaniowe. Według bankowców priorytetem powinien być także rozwój budownictwa czynszowego oraz wsparcie inwestycji termomodernizacyjnych, dzięki którym Polacy będą płacili mniej za energię.

Więcej o: