Nie ma mieszkań za opiekę

Nasza Czytelniczka ponad 20 lat mieszkała w mieszkaniu komunalnym, opiekując się starszą sąsiadką. Po jej śmierci myślała, że skoro jest w lokalu zameldowana, będzie mogła w nim nadal mieszkać. Zgodnie z przepisami jednak, nie ma do tego prawa.




Dorota Hronda-Zubek mieszka w dwupokojowym mieszkaniu komunalnym w zdewastowanej kamienicy w Nowym Porcie od 25 lat. 12 lat temu jej rodzice zamienili się na mieszkania z sąsiadką - oni przeszli na parter, do lokalu większego, Dorota została w mniejszym ze starszą, samotną kobietą. - Opiekowałam się panią Amelią - opowiada. - Nie miała żadnych krewnych, przynajmniej nikt się nią nigdy nie interesował. Pochowałam ją ze swoich oszczędności.

Po śmierci głównej lokatorki w październiku zeszłego roku, Dorota (dzisiaj mama 3-letniej córki i rocznego niepełnosprawnego syna) usłyszała, że musi się niezwłocznie wyprowadzić. - Złożyłam wniosek w Urzędzie Miasta w Gdańsku o przyznanie decyzji na to mieszkanie - skarży się Dorota. - Dostałam odpowiedź odmowną, gdyż nie byłam rodziną pani Amelii...

Zgodnie z obowiązującą do 1995 r. Ustawą o prawie lokalowym, lokator mógł starać się o najem mieszkania za opiekę nad głównym najemcą (należało zawrzeć oficjalną umowę o opiece i potwierdzić ją w Urzędzie Miasta). Przepisy jednak się zmieniły.

- Ta pani nie może wstąpić w stosunek najmu, bo nie była spokrewniona z głównym lokatorem - tłumaczy gdański adwokat Roman Nowosielski. - Nie ma na to szans. I nie pomoże fakt meldunku - to tylko czynność administracyjna, potwierdzająca, że osoba przebywa pod tym adresem.

Co robić w takiej sytuacji? - Teraz jest już za późno, ale szansa była - mówi Nowosielski. - Wystarczy, że główny najemca, w tym wypadku pani Amelia, złożyłaby wniosek o wykup, lokator by go odziedziczył, dopełnił wszelkich formalności i mieszkanie wykupił.

Niestety, pani Amelia mieszkania nie zdążyła wykupić. - Ludzie nie maja świadomości aktualnych przepisów i stąd problemy - mówi Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska. - Podobnych przypadków trafia do nas około dwóch miesięcznie. Zgodnie z prawem traktujemy tych lokatorów jak osoby, które nielegalnie zajęły lokal, jeśli nie chcą się wyprowadzić, kierujemy sprawę do sądu. Rzeczywiście, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby mieszkanie zostało wykupione przez głównego najemcę i odziedziczone przez opiekuna. Czasem warto nawet zasponsorować głównemu najemcy wykup i zadbać o to, żeby mieszkanie na nas przepisał.

Co stanie się z Dorotą? Prawdopodobnie, zgodnie z wyrokiem sądu dostanie prawo do lokalu socjalnego. Wówczas możliwe, że jako lokal socjalny zostanie jej przyznane mieszkanie, w którym... aktualnie mieszka.