Co piąty deweloper nie dotrzymuje terminów

20 proc. inwestycji deweloperskich miało poślizg czasowy w ostatnich sześciu miesiącach. Nabywcy mieszkań otrzymywali klucze średnio 65 dni po terminie wynikającym z umowy. Ale zdarzają się też przypadki odwrotne i to niemal równie często, co opóźnienia - wynika z wyliczeń firmy Home Broker.
Firma Home Broker zapytała swoich doradców, którzy obserwują inwestycje prowadzone przez deweloperów w największych miastach, o to jak było z dotrzymywaniem terminów w ostatnich 6 miesiącach. Wyniki sugerują, że 39 proc. firm budujących mieszkania nie oddało do użytkowania mieszkania w terminie. - Głębsza analiza tych danych pozwala jednak na wyciągnięcie znacznie bardziej optymistycznych wniosków. Okazuje się bowiem, że tylko w przypadku 21 proc. transakcji niedotrzymanie terminu oznaczało opóźnienie względem terminu zapisanego w umowie - ocenia Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości z Home Broker. - W 18 proc. przypadków niedotrzymanie terminu wiązało się bowiem z oddaniem mieszkań do użytkowania wcześniej niż zakładał pierwotny plan - dodaje.

Zgodnie z informacjami zebranymi przez Home Broker, gdy deweloperowi udało się w ostatnich 6 miesiącach oddać do użytkowania mieszkanie wcześniej niż planował, wyprzedzał termin średnio o 50 dni, czyli o prawie dwa miesiące. Przeciętne opóźnienie wyniosło z kolei 65 dni. Najczęściej deweloperzy spóźniali się o od 1 do 3 miesięcy (62 proc. przypadków).

Gdy deweloper się opóźnia nabywca mieszkania powinien mieć możliwość odstąpienia od umowy, co jednak nie zawsze musi się opłacać. - Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić, to dokładnie przeczytać umowę z deweloperem. W niej powinna znajdować się informacja o terminie przekazania mieszkania. Ale uwaga! W tym dokumencie mogą się też znaleźć czynniki wyłączające odpowiedzialność dewelopera. Może to być na przykład zaskarżenie pozwolenia na budowę lub pojawienie się warunków atmosferycznych uniemożliwiających kontynuowanie prac budowlanych - tłumaczy Bartosz Turek.

W umowie powinny być też określone kary umowne za opóźnienie w wydaniu lokalu kupującemu. - Stawki oscylują najczęściej wokół 0,01-0,03 proc. ceny mieszkania za każdy dzień zwłoki. Przykładowo, dla ceny 400 tys. zł i sześciu miesięcy opóźnienia, kara wyniesie od 7,2 tys. zł do 21,6 tys. zł, czyli od 1,8 do 5,4 proc. wartości mieszkania - wylicza Home Broker.

Z obowiązującej od 29 kwietnia ustawy o ochronie nabywców mieszkań deweloperskich wynika, że nabywca może odstąpić od podpisania umowy z deweloperem, gdy ten opóźni się o cztery miesiące. Jeśli deweloper nie przeniesie prawa własności do lokalu w terminie określonym w umowie z nabywcą, ten zgodnie z ustawą wyznacza deweloperowi nowy termin 120 dni. Jeśli w tym czasie nie nastąpi przeniesienie własności, nabywca może odstąpić od umowy z deweloperem bez ponoszenia kary i zachowując przy tym prawo do odszkodowania za zwłokę ze strony dewelopera.

Praktyka doradców Home Broker pokazuje jednak, że dotychczas odstąpienia od umów były bardzo rzadkie. W okresie boomu było to po prostu nieopłacalne. Rezygnacja z umowy oznaczała bowiem konieczność znalezienia nowej inwestycji, a zatem wydłużenia okresu oczekiwania na odbiór mieszkania o kolejne miesiące i najprawdopodobniej wzrost ceny zakupu mieszkania. Dziś sytuacja w tym zakresie przemawia na korzyć kupującego, ale z drugiej strony czynnikiem zniechęcającym do odstępowania od umowy jest trudność w dostępie do kredytów mieszkaniowych i koszty kredytu.

- Osoby rozważające rezygnację z umowy z nieterminowym deweloperem muszą zrobić rachunek ekonomiczny ewentualnej decyzji o odstąpieniu, uwzględniając wysokość ewentualnej kary umownej, możliwość zakupu innego mieszkania po cenie nie wyższej, a także koszt przedterminowej spłaty zaciągniętego już kredytu - uważa Bartosz Turek. - Chodzi z jednej strony o koszt prowizji, a z drugiej o koszt spraedu w przypadku kredytów walutowych - dodaje analityk Home Broker. I podaje przykład. Dla kredytu na kwotę 400 tys. zł zaciągniętego w euro po kursie rynkowym 4 zł za euro ze spreadem 20 groszy, koszt spreadu wyniesie 20,5 tys. zł. Jeśli przyjmiemy do tego koszt prowizji od przedterminowej spłaty kredytu przed upływem roku na poziomie 2 proc., łączny koszt wzrośnie do 28,5 tys. zł. Do tego trzeba doliczyć koszty związane z ubieganiem się o nowy kredyt, na inne mieszkanie (prowizje, ubezpieczenia).

Więcej o: