Polacy zadłużają się coraz bardziej, byle tylko zdobyć własne mieszkanie. Porażająca kwota

Marzący o zakupie własnego mieszkania zadłużyli się w 2019 roku w bankach niemal tak bardzo, jak podczas sławnego boomu mieszkaniowego z lat 2007-2008. W jaki sposób odczytywać te dane i o czym pamiętać, rozważając decyzję o kredycie hipotecznym?

>>> Zobacz także: Eksperci przewidują, że mieszkania nadal będą drożeć. Tempo wzrostu ma jednak szansę wyhamować

Wartość kredytów hipotecznych, które zaciągnęli Polacy realizujący w 2019 roku marzenie o zakupie własnego mieszkania, sięgnęła 65 mld zł. Jak wyliczają eksperci cytowani przez "Dziennik Gazetę Prawną" to kwota już niemal taka sama, jak w latach 2007-2008, czyli w okresie ostatniego boomu na rynku nieruchomości - wówczas wartość zobowiązań sięgnęła 66,3 mld zł.

Pensje i stopy procentowe zachęcają, by kupić mieszkanie

Popularność kredytów mieszkaniowych nie słabnie, bo z jednej strony rosną wynagrodzenia, z drugiej stopy procentowe rzutujące na wysokość comiesięcznej raty, pozostają na rekordowo niskim poziomie. I - zgodnie z zapowiedziami Rady Polityki Pieniężnej - nie zostaną podniesione nawet do końca kadencji obecnej RPP. Czyli do końca roku 2022.

Średnie wynagrodzenie w Polsce, wedle założeń wpisanych do ustawy budżetowej na rok 2020, ma wynieść ok. 5,3 tys. zł brutto. Na koniec III kw. 2019 roku wynosiło ono nieco ponad 4,9 tys. zł. W porównaniu z rokiem poprzednim była to kwota wyższa o dokładnie 7,3 proc.

Ten wzrost znacząco przekłada się na wzrost zdolności kredytowej. Eksperci firmy analitycznej HRE Investments obliczyli, że trzyosobowa rodzina dzięki zmianie tej kwoty jest w stanie uzyskać kredyt większy o aż 70 tys. zł. A zdolność kredytowa Polaków będzie rosnąć, bo i w tym roku ekonomiści przewidują dalszy wzrost płac. W 2020 roku, wedle przewidywań, pensje mają podskoczyć jeszcze szybciej, bo aż o 9 proc.

Szukasz kredytu mieszkaniowego? Sprawdź tutaj >>> 

Polacy zadłużeni coraz bardziej

Porównanie rynku nieruchomości do lat 2007-2008, kiedy to deweloperzy sprzedawali, jak dziś, rekordowo dużo, można też odnieść do średniej kwoty kredytu. Według portalu Twoje-miasto.pl w roku 2007 wynosiła ona średnio 170 tys. zł, w 2008 146, a w 2009 191 tys. W grudniu zeszłego roku sięgała natomiast 288 tys. zł.

Eksperci podkreślają, by rozważając decyzję o zakupie mieszkania na kredyt, brać pod uwagę możliwość wzrostu stóp procentowych. Wątpliwe, by w dłuższej, wieloletniej perspektywie czasowej, zostały one utrzymane na obecnym poziomie. A kiedy w końcu wzrosną, w górę poszybują i raty kredytów. Niestety dziś nie sposób przewidzieć, czy w przypadku stóp będziemy mieć do czynienia jedynie z mało znaczącymi korektami, czy też bardziej poważnymi ruchami. Wszystko zależy od stanu światowej i polskiego gospodarki, wysokości inflacji, stabilności sektora finansowego. Te czynniki dziś nie wydają się zagrożeniem.

Znalazłem mieszkanie. Znalazłem dom. 

Więcej o:
Komentarze (24)
Polacy zadłużają się coraz bardziej, byle tylko zdobyć własne mieszkanie. Porażająca kwota
Zaloguj się
  • van_norden

    Oceniono 3 razy 3

    A jak stopy procentowe osiągną wartość dwucyfrową to będą maszerować pod hasłami "Oszukali nas"?

  • iremus

    Oceniono 2 razy 2

    Takie są skutki gdy umiejętność myślenia wyprze wiara wpajana od wieku przedszkolnego. Polska jest obecnie w tym miejscu gdzie były stany przed objawieniem się kryzysu.
    Za parę lat ci co teraz bez zastanowienia inwestują pieniądze bankowe w mieszkania u deweloperów będą miauczeć że zostali zrobieni w ch. . Miały być wyspy hula-gula a wyszło jedynie chciejstwo i arogancja.

  • ninerniner

    Oceniono 2 razy 2

    Dziwna jest ta moda na branie kredytów. Każdy młody musi mieć mieszkanie, bo przecież „na swoim” lepiej. Potem wyglada to tak ze 25 latek kupuje mieszkanie, kredyt na 30 lat i zaczyna się życie od pierwszego do pierwszego. Je chleb z margaryną, jeździ 20 letnim Tico i nie ma grosza na wyjazd na wakacje. No ale przecież Najważniejsze, że „na swoim”. Przed sześćdziesiątką skończy się spłacanie kredytu to sobie pożyje ;). Albo i nie, bo może nie dożyć.

  • gonzor

    Oceniono 2 razy 2

    Wybudowałem dom, rozpocząłem 4 lata temu, wprowadziłem się rok temu, kosztował mnie 650tys do tej pory + działka. Obecnie ceny pogalopowały już czułem to przy końcówce... Kredyt 200 tys.

  • saves

    Oceniono 1 raz 1

    Teraz tylko czekać na "Kto nie kupił mieszkania ten przegrał życie" i mamy komplet. Ludzie biorą kredyty i kupują mieszkania na wynajem licząc, że ten je spłaci. Ewentualnie do flipowania. Ale wielu się to czkawką wkrótce odbije.

  • tacx

    Oceniono 5 razy 1

    Co w tym dziwnego? Ile razy PIS przychodzi do władzy tyle razymamy do czynienia z bańką nieruchomociową. POmysł na rządy PIS jest prosty - wylewanie pieniadza na rynek i pompowanie konsumpcji przy niskich stopach. w efekcie rośnie inflacja, konsumpcja i pozornie ludziom zyje się lepiej. stąd poczucie względnego bezpieczeństwa finansowego. Niskie stopy, inflacja +getbacki, amber goldy, i banki w Sanokach odpychające ludzi od giełdy i inwestycji kapitałowych. Wszystko to sprawia że mamy kolejna bańke mieszkaniową i tak samo sie ona skończy jak skończyła się poprzednia. Recesją i płaczem nad przewartościowanymi mieszkaniami. szczęsciem bedzie jeśli stopy nie wzrosną,ale dpóki przy władzy jest Kaczyński a w RPP Glapiński to one nigdy nei wzrosną choćby i byo 5% inflacji.

  • marcus_210b

    Oceniono 1 raz 1

    Tyle jest pieniędzy na rynku, i taki strach przed inflacją, że ludzie uciekają przed stratami ładując w jakieś dobro które wydaje im się bezpieczną przystanią. Z artykułu wynika że nie ma zagrożenia inflacją - wg. mnie nie ma zagrożenia hiperinflacją, natomiast 4-5% rocznie może być przez kilka lat.

  • maseraati

    0

    Nie zaciagajcie kredytów w obych bankach bo was późnej wydoją z pieniędzy. Tylko idźcie do polskiego banku.

  • piotrek_meteorolog

    Oceniono 2 razy 0

    Ale wtedy brano kredyty w obcych walutach, które były sztucznie napompowane. Dziś bierze się wszystkie kredyty w rodzimej walucie. Sytuacja na rynku też jest inna. Stopy są wyraźnie niższe i wyższe nie będą. Buduje się znacznie więcej mieszkań a płace są dwa razy wyższe, więc ta kwota mimo że ma wartość taka sama jak 10 lat temu, to jej waga jest zupełnie inna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX