Potrzebujesz prywatności? Ten dom Ci to zapewni - niemal nie ma okien na zewnątrz

Oryginalny dom powstał w luksusowej dzielnicy Bangkoku. Trudno do niego zajrzeć, ponieważ zdecydowana większość okien jest skierowana do niewielkiego atrium, w którym znajduje się drzewo. Pomysł studia ASWA to ukłon w stronę dawnych domostw Greków i Rzymian.

W aglomeracji Bangkoku mieszka obecnie około 15 milionów ludzi, co daje ponad 6 tysięcy osób na jeden kilometr kwadratowy. Nic więc dziwnego, że prywatność jest w cenie. Na tę potrzebę odpowiedziało studio projektowe ASWA, przygotowując "dom dla introwertyka". 

Dom-pracownia

Architekci ze studia ASWA cierpieli na brak komfortowej przestrzeni do pracy. Brakowało im prywatności w gęsto zaludnionym Bangkoku. Gdy natknęli się na niewielką, 100-metrową działkę wystawioną na sprzedaż nie wahali się ani chwili i ją zakupili. 

Wnętrze pracowniWnętrze pracowni materiały prasowe / aswarchitect.com

Właśnie na tym niewielkim placu powstała pracownia o powierzchni 49 m2, która w prosty sposób może zostać zamieniona dom jednorodzinny. Dopiero tutaj architekci poczuli się komfortowo. By osiągnąć zadowalający poziom prywatności okna w budynku wychodzące na zewnątrz zostały ograniczone do minimum. Większość światła słonecznego potrzebnego do pracy dostaje się przez otwór w środku budynku, w którym znajduje się spore drzewo. 

- Jesteśmy introwertykami. Uwielbiamy koncentrować się we własnej przestrzeni, nie chcemy pokazywać wszystkiego wszystkim - opowiadał Phuttipan Aswakool, współtwórca studia ASWA w wywiadzie dla serwisu Dezeen.

Ponadto, specjalnie przygotowany dach i jego spadki umożliwiają wykorzystanie częstych deszczy nawiedzających Bangkok do podlewania wewnętrznego ogrodu i magazynowania deszczówki. 

Nowa wizja starych rozwiązań

Choć sami architekci o tym nie wspominają, ich projekt nawiązuje do pierwszych domostw z czasów Etruskich (od VII w. p.n.e. do  I w. n.e). Domy budowane w tamtym czasie znane jako domosy, były pomieszczeniami zgrupowanymi wokół wewnętrznego dziedzińca, zwanego atrium. Dziura w dachu nad wewnętrznym dziedzińcem nazywana compluvium umożliwiała napełnianie zbiornika wody w czasie deszczu. 

Wnętrze pracowniWnętrze pracowni materiały prasowe / aswarchitect.com

Dokładnie te same założenia powtórzyli architekci ze studia ASWA w swoim projekcie biura. Oczywiście budynek różni się od swojej pierwotnej wersji z czasów Etruskich, gdyż zastosowano w nim zupełnie inne materiały jak np. ciemnozielone płaty blachy falistej. 

Budynek posiada oczywiście również okna na zewnętrznych ścianach, lecz jest ich mało, a ponadto skierowane są porośnięte gęstą zielenią części ogrodu. 

źródło: aswarchitect.com, dezeen.com

Jeżeli szukacie podobnych domów i biur, wszystkie znajdziecie na Domiporta:

Więcej o: