Rynek mieszkaniowy w Dubaju rozgrzany do czerwoności. Nadchodzi efekt domina

Deweloperzy z Dubaju ostrzegają przed katastrofą na lokalnym rynku nieruchomości. W ciągu ostatnich lat ceny spadły bowiem o ponad jedną trzecią. Sytuację uratować mogłoby tylko wstrzymanie budów na okres nawet dwóch lat. Okazuje się, że zagrożone są też niektóre regiony Europy.

Deweloperzy z Dubaju obawiają katastrofy na rynku nieruchomości. Hussain Sajwani, prezes jednej z największych spółek budowlanych, w rozmowie z agencją Bloomberg wyjaśnia, że budowy trzeba by wstrzymać na rok lub nawet dwa. 

Rynek nieruchomości w Dubaju odnotował maksimum ok. pięciu lat temu. Od tego czasu ceny nieruchomości spadły o nawet 30 procent. Eksperci obawiają się, że dalsze wypuszczanie na rynek lokali tylko pogorszy sprawę.

Niestety rynek jest na tyle "rozpędzony", że w tym roku w regionie powstanie kolejnych 30 tys. domów.

Efekt domina. Za dużo nieruchomości na rynku

Sajwani ostrzega, że brak reakcji na zmieniającą się sytuację w pierwszej kolejności może doprowadzić do problemów banków. Później nastąpić może efekt domina. - Gospodarka Dubaju w zbyt dużym stopniu uzależniona jest od budownictwa - stwierdził deweloper.

Branżowi eksperci wyjaśniają, że rynek nieruchomości w regionie w latach 2010-2014 napędzany był wysokimi cenami ropy naftowej. 

Europejskie rynki nieruchomości zagrożone?

Z raportu firmy badawczej UBS Global Wealth Management wynika, że zagrożenie na rynku nieruchomości staje się coraz bardziej realne również w Europie. Wśród zagrożonych miast analitycy wymieniają Londyn, Monachium Frankfurt, Zurych i Paryż. 

Matthias Holzhey, autor analizy, przestrzega inwestorów, by w regionach szczególnie zagrożonych weryfikowali swoje plany. 

Polski rynek nieruchomości też podatny 

Ekonomista Adam Czerniak w rozmowie z portalem Next Gazeta.pl zauważa, że "za dwa lata możemy mieć problem" na polskim rynku nieruchomości. 

Powody? W Polsce sporo mieszkań kupowanych jest za gotówkę. Możliwe, że w tym wypadku mamy do czynienia z popytem spekulacyjnym. 

Duży udział mieszkań kupowanych za gotówkę w Polsce jest niepokojący. Prawdopodobnie odpowiada za niego w sporej części popyt spekulacyjny. A to on jest podstawą dla tworzenia się problemów. - Ludzie kupują mieszkanie po to, żeby zarobić na wzroście jego wartości w krótkim okresie - wyjaśnia ekspert. 

Potencjalne zyski wciąż wydają się kuszące. Ceny mieszkań w Polsce rosną o kilkanaście procent rocznie. W ciągu pięciu ostatnich lat podskoczyły o kilkadziesiąt procent.

Więcej o: