Czy kupno mieszkania na czas studiów ma sens?

W roku akademickim 2017/2018 jedynie 11 proc. studentów deklarowało posiadanie własnego mieszkania - wynikało z badań sondażowych serwisu Domiporta.pl. Na taką opcję nie każdy może sobie pozwolić, ale z finansowego punktu widzenia jest opłacalna.

46 procent studentów deklarowało, chęć najmu mieszkania - wynika z zeszłorocznego badania sondażowego serwisu Domiporta.pl. Na zakup własnego mieszkania na czas studiów, decydował się jedynie co dziesiąty student. Czy zakup mieszkania ma sens?

domiporta.pl

Zakup mieszkania dla studenta

Posiadanie mieszkania własnościowego od początku studiów jest rozwiązaniem, wbrew pozorom, nie zarezerwowanym wyłącznie dla osób dysponujących dużym majątkiem. Wystarczy posiadać pewną, odłożoną kwotę, przeznaczając ją na wkład własny – obecnie nadal wiele banków przyjmuje go na poziomie 10%.

To doskonały pomysł na zaoszczędzenie pieniędzy na wynajmie, ale również ulokowanie własnego kapitału w perspektywie długoterminowej. Koszty zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych żaka mogą zostać dodatkowo obniżone, współdzieląc „cztery kąty” z innymi osobami. Taka opcja powoduje, że właściciel własnego M w ciągu kilku lat może odnotować zysk wielkości nawet kilkunastu tysięcy złotych.

– Zdajemy sobie sprawę, że zakup mieszkania przez studenta to spore wyzwanie finansowe. Jako firma deweloperska wychodzimy naprzeciw potrzebom młodych osób tworząc Bank Mieszkań Studenckich. Jest to program, dzięki któremu chcemy przekonać młodych ludzi, że lepiej płacić raty kredytu, niż czynsz właścicielowi mieszkania – jest to po prostu dużo bardziej opłacalne. - tłumaczy Agata Sieradzka, Lider Biura Sprzedaży osiedla Primo, firmy Profbud.

Po skończeniu studiów, nawet gdy absolwent nie zdecyduje się pozostać na stałe w danym mieście, takie mieszkanie z powodzeniem można sprzedać lub wynajmować. Wówczas w przypadku spłacania kredytu, comiesięczna rata finansowana jest z pieniędzy uzyskanych z najmu. Kredyt spłaca się sam, a mieszkanie pozostaje na własność. Warto przypomnieć, że takie mieszkanie (nawet jeżeli będzie kawalerką) będzie idealnym wkładem własnym na poczet zakupu większego mieszkania w przyszłości bądź pod kredyt na budowę domu. 

Wynajem nieopłacalny?

Wynajem mieszkania bądź lokal w akademiku wydaje się być najbardziej oczywistym wyborem. Niewiele formalności, wystarczy podpisanie umowy, wpłacenie kaucji i można się wprowadzać. To element, na który młody żak musi przeznaczyć największą część swoich oszczędności. Cena w dużej mierze uzależniona jest od lokalizacji oraz standardu lokalu mieszkalnego.

W przypadku najmu na rynku wtórnym, za pokój w Warszawie trzeba przeznaczyć 800 zł miesięcznie – do tego należy doliczyć dodatkowe opłaty za media i Internet. Kalkulując, że student decyduje się na roczny wynajem – w ciągu roku wydaje minimum 9 600 zł. Po okresie 5 lat jest to koszt rzędu 48 tysięcy złotych, zakładając, że ceny najmu nie ulegną zmianie. Taka kwota robi wrażenie, tym bardziej, że mogłaby zostać przeznaczona na wkład własny. Wiele osób dopiero po czasie zdaje sobie sprawę, że dużo bardziej opłacalny okazuje się zakup mieszkania niż wynajem. W obu przypadkach to wydane pieniądze – tyle, że ten pierwszy to inwestycja na przyszłość.

domiporta.pl

Sporo mniej zapłacą Ci, którym uda się zdobyć mieszkanie w akademiku - ale często kosztem standardu. Cena, jaką przyjdzie zapłacić żakom za mieszkanie w domu akademickim, zależy od wielu czynników - najważniejszym z nich jest liczba osób w współdzielonym pokoju. Według raportu "Rynek prywatnych akademików w Polsce – 2019", najdroższą opcją jest wybór pokoju jednoosobowego – w takim przypadku trzeba liczyć się z kosztem od 270 zł do nawet 1000 zł miesięcznie.

Obiektywnie patrząc - najem mieszkania jest mniej problematyczny, umożliwia większą elastyczność i wymaga mniejszej odpowiedzialności. Z drugiej strony, zakup mieszkania na czas studiów daj poczucie bezpieczeństwa oraz profituje w dłuższej perspektywie. Jeżeli rodzina żaka jest w stanie pomóc mu w zdobyciu wkładu własnego oraz późniejszej spłacie (przynajmniej na początku) to jest to rozwiązanie lepsze z perspektywy finansowej. 

Więcej o: