Ceny mieszkań w górę, a eksperci NBP uspokajają: bańki nie ma

"Majątek mieszkaniowy w Polsce przyrasta cały czas od okresu transformacji" - można przeczytać w najnowszym raporcie opublikowanym przez NBP. Twórcy publikacji zaznaczają ponadto, że nie widać na rynku nieruchomości tzw. "bańki spekulacyjnej".

Autorzy najnowszej publikacji NBP "Raport o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych w Polsce w 2018 r." zwracają uwagę na systematyczny wzrost wartości nieruchomości w Polsce. Na ten wzrost wpływ ma sytuacja ekonomiczna oraz coraz wyższy standard budowanych osiedli. 

Rynek mieszkaniowy - rośnie

"Szacowana wartość majątku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce na koniec 2018 r. wyniosła ponad 3,8 bln zł, wobec 3,4 bln zł w 2017 r." - czytamy w raporcie. Oznacza to wzrost wartości nieruchomości o ponad 15 proc. licząc rok do roku. Jest to zasługa zwiększenia powierzchni zasobu mieszkań o ok. 2 proc. r/r w dużych miastach oraz ok. 1,3 proc. w mniejszych ośrodkach. Ale głównym czynnikiem była rosnąca cena nieruchomości ok. 7-10 proc. r/r w dużych miastach oraz ok. 10-17 proc. w mniejszych ośrodkach - jak podaje NBP. 

Sytuacja mieszkaniowa Polaków ulega poprawie systematycznie od 2000 roku na skutek budowy nowych osiedli i budynków jednorodzinnych, remontów starych budynków oraz procesów demograficznych, ograniczających zapotrzebowanie na nowe mieszkania. Mówiąc wprost: liczba obywateli spada szybciej niż liczba wyburzanych budynków.

"W omawianym okresie zwiększyła się liczba mieszkań w zasobie na 1000 ludności (wyniosła ok. 381 wobec 376 w 2017 r.) oraz przeciętna powierzchnia użytkowa mieszkania na osobę (ok. 28,2 m2 wobec 27,8 m2 w 2017 r.). Zmalała przeciętna liczba osób przypadająca na mieszkanie (2,63 w 2018 r. wobec 2,66 w 2017 r.; por. wykresy 2.9 - 2.11)." - czytamy w raporcie NBP. 

Gdzie ta bańka spekulacyjna

Cześć ekspertów od dawna zapowiada tzw. bańkę spekulacyjną, która w czasie poprzedniego kryzysu gospodarczego spowodowała ogromne straty banków i deweloperów, zmuszając jednocześnie tych drugich do dużych obniżek cen nieruchomości. 

Mimo licznych podobieństw obecnej sytuacji do tej sprzed wybuchu kryzysu w 2008, eksperci NBP uspokajają. "Mimo wzrostu cen mieszkań, nie stwierdzono większej skali zakupów realizowanych ze względu na motyw często spekulacyjny. (...) W sytuacji dużego wzrostu cen nieruchomości popyt inwestycyjny może przekształcić się w spekulacyjny i doprowadzić do pojawienia się problemów w sektorze nieruchomości. Wzrosty cen na rynkach w Polsce nie powodowały dotychczas materializacji tego zagrożenia" - czytamy w oficjalnym stanowisku. 

W 2018 r. rynek nieruchomości mieszkaniowych nadal znajdował się w fazie ekspansji. W dużych miastach sprzedaż mieszkań była nieco niższa od notowanej w 2017 r., co było głównie efektem niższej podaży. Wysoki popyt na mieszkania miał charakter zarówno popytu inwestycyjnego, gdzie zakupy mieszkań w znacznej części finansowane były ze środków własnych, jak i konsumpcyjnego przy większym znaczeniu kredytu.

Popyt na mieszkania 

Mimo wzrostu wartości nieruchomości Polacy nadal mierzą się z deficytem mieszkań. Według szacunków agencji badawczej HRE Think Tank, w kraju brakuje około 2,1 mln lokali. Czynnikiem kształtującym popyt mieszkaniowy jest również brak profesjonalnego zasobu mieszkań na wynajem. 

Wśród czynników ekonomicznych wpływających korzystnie na popyt mieszkaniowy (o charakterze konsumpcyjnym, nie spekulacyjnym) badacze podają: wzrost wynagrodzeń gospodarstw domowych, niskie bezrobocie, niski koszt kredytu oraz dobrą sytuację gospodarki. 

źródło: NBP

Więcej o: