Zobacz, o które grunty w Gdyni upomnieli się byli właściciele

Gdyński magistrat jest zasypywany wnioskami, w których spadkobiercy dawnych właścicieli gruntów żądają wykupu, zamiany, odszkodowania lub zwrotu nieruchomości. Takich spraw jest ok. 700, większość dotyczy śródmieścia. - Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat odszkodowania wyniosły ok. 40 mln zł - mówią urzędnicy.
Według planów miasta z 2007 r. w Parku Rady Europy właśnie powinna się kończyć budowa Forum Kultury. Ale dotąd nawet nie ruszyła, bo na wieść o inwestycji, spadkobiercy wywłaszczonych w latach 60. właścicieli terenu, zażądali zwrotu ziemi
Według planów miasta z 2007 r. w Parku Rady Europy właśnie powinna się kończyć budowa Forum Kultury. Ale dotąd nawet nie ruszyła, bo na wieść o inwestycji, spadkobiercy wywłaszczonych w latach 60. właścicieli terenu, zażądali zwrotu ziemi Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Park Rady Europy

Według planów miasta z 2007 r. w Parku Rady Europy (między Teatrem Muzycznym a skwerem Kościuszki) właśnie powinna się kończyć budowa Forum Kultury z nową siedzibą Teatru Miejskiego, galerią i mediateką. Ale dotąd nawet nie ruszyła. Na wieść o inwestycji spadkobiercy wywłaszczonych w latach 60. właścicieli terenu zażądali zwrotu ziemi.

- Nie odpuścimy, pójdziemy po swoje nawet do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - zapowiada pan Piotr (prosi, by nie podawać nazwiska), który w imieniu jednego z najstarszych gdyńskich rodów zabiega o zwrot gruntu należącego przed laty do przodków jego żony.

Sprawa w kolejnych instancjach ciągnie się piąty rok. Jeśli spadkobiercy wygrają, zyskają grunt wart kilkadziesiąt milionów. Ale nic nie będą mogli tam postawić, bo plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza w tym miejscu tylko Forum Kultury. Jedyne wyjście: odsprzedać grunt miastu, które będzie musiało zapłacić cenę wolnorynkową.

Park przy alei Piłsudskiego

Część parku przy al. Piłsudskiego w centrum Gdyni to teren prywatny.

- Skoro miasto nie chce go odkupić, to niech zabiera ławki, lampy i przestanie kosić trawę. Ogrodzimy naszą działkę - zapowiadają właściciele.

Spór miasta z właścicielami toczy się od lat i dotyczy terenu pomiędzy wiodącą do bulwaru aleją Piłsudskiego a obiektami III LO. To 3,2 tys. m kw., na których znajdują się trawniki, alejki spacerowe i drzewa. Park został urządzony w latach 60. ub. wieku częściowo na działce rodziny S. Wtedy nikt nie pytał ich o zdanie.

- W 2008 r. właściciele gruntu wystąpili do miasta z wnioskiem o wykupienie tego gruntu. Rzecz w tym, że gmina nie może tego zrobić, bo według Ustawy o gospodarce nieruchomościami może kupić ziemię tylko pod cel publiczny, jakim jest np. droga, szkoła, wodociągi, boisko czy dom opieki społecznej. Ale na długiej liście "celów publicznych" nie ma terenów zielonych - tłumaczy Tomasz Banel, naczelnik wydziału polityki gospodarczej i nieruchomości UM Gdyni.

- Skoro miasto nie zamierza odkupić tego gruntu, to niech chociaż umożliwi moim mocodawcom jego zagospodarowanie, by wreszcie mogli korzystać ze swojej własności. Bo na razie posiadanie tej ziemi oznacza dla nich tylko obowiązek opłacania podatku gruntowego. I żadnych korzyści - mówi Marek Woźniak, radca prawny reprezentujący właścicieli, który wysłał do Zarządu Dróg i Zieleni list z prośbą o usunięcie ze spornej działki miejskich latarń, ławek i śmietników oraz zaprzestanie koszenia trawy.

Dwór w Kolibkach Dwór w Kolibkach Fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazeta

Zespół dworsko-parkowy w Kolibkach

Wnuk Witołda Kukowskiego, polskiego patrioty zasłużonego dla Gdyni, żąda zwrotu zabranego przez Polskę Ludową majątku w Kolibkach. Miasto nie chce o tym słyszeć.
Władza ludowa 364 ha majątku w Kolibkach razem z dworem, stajnią i budynkami gospodarczymi przejęła 65 lat temu na mocy dekretu rolnego. W zabytkowym dworze zakwaterowano rodziny, w parku stanęła kotłownia, szklarnia i szkółka ogrodnicza.

20 lat temu majątek przejęło miasto: w stajni powstała szkółka jeździecka i ośrodek hipoterapii, park zaczął odzyskiwać dawny blask i stał się popularnym miejscem spacerów. Miasto miało jednak plan, by w Kolibkach powstał luksusowy hotel. Dlatego rok temu dla potrzeb hipoterapii pobudowało nowy ośrodek, mieszkańcy dworu zostali wykwaterowani, a dwór z otoczeniem ma zostać wydzierżawiony. Jednak na razie chętnych nie ma zbyt wielu, bo o majątek upomniał się mieszkający w Szwecji wnuk Witołda Kukowskiego.

- W imieniu mojego klienta złożyłem w Urzędzie Wojewódzkim wniosek reprywatyzacyjny, w którym domagam się zwrotu majątku - mówi mecenas Wojciech Bednarczyk.

Większość z 364 ha majątku dawno temu została rozparcelowana i zabudowana - to dzisiejsze okolice ulic Orłowskiej i Świętopełka.

- Nieruchomości nadal należące do miasta chcemy odzyskać w naturze, a za pozostałe grunty otrzymać rekompensatę - mówi mec. Bednarczyk.

Miasto nawet nie chce o tym słyszeć. - Nie mamy wątpliwości, że właścicielem terenu jest Gdynia. Ale sprawę rozstrzygnie Urząd Wojewódzki - mówi Tomasz Banel.

Parking przy domu handlowym Batory

Spór o 6,5 tys. mkw. w centrum Gdyni trwał kilkanaście lat, aż w końcu odzyskali go spadkobiercy przedwojennych właścicieli. Chodzi o działkę naprzeciwko domu handlowego Batory (przy ul. Batorego i Abrahama), na której teraz jest największy bezpłatny parking w śródmieściu.

Przed wojną teren należał do rodziny T. -  jednego z najbogatszych gdyńskich rodów. Działka miała powierzchnię 8,6 tys. mkw. Podczas okupacji Niemcy zbudowali tam barak, który spłonął w 1948 r. Na jego miejscu Zarząd Miejski w Gdyni zbudował drugi barak.

W 1964 r. Joanna T. straciła większość ziemi: decyzją Wojewódzkiej Rady Narodowej została wywłaszczona z gruntu o powierzchni ponad 6,5 tys. mkw. Jako powód podano fakt, że działka była zabudowana barakiem. Od tej decyzji T. odwołała się, ale to nie pomogło. Odtąd przez blisko 30 lat właścicielem terenu był skarb państwa.

Na początku lat 90. przeszedł na własność gminy Gdynia. Joanna T. już wówczas nie żyła, ale o ziemię upomnieli się jej spadkobiercy. W 1994 r. w ich imieniu o zwrot placu wystąpił adwokat Roman Nowosielski, specjalizujący się w sprawach utraconego mienia. Po kilkunastu latach postępowania grunt udało się odzyskać.

Zespół Szkół Sportowych

Podobnie było z gruntem w centrum Gdyni, na którym znajdują się obiekty Zespołu Szkół Sportowych. Ziemia wróciła  do prawowitych właścicieli po kilkunastu latach spraw sądowych.

Sporna działka o powierzchni 1700 mkw. przy ulicy Władysława IV, w 1960 r. była własnością Michała Granowskiego. Decyzją Wojewódzkiej Rady Narodowej parcela została wywłaszczona i przekazana na cele mieszkaniowe - otrzymała ją Gdyńska Dyrekcja Budowy Osiedli Robotniczych.

"Nieruchomość niezbędna jest dla realizacji narodowych planów gospodarczych, a starania o dobrowolne jej nabycie nie odniosły skutku" - napisano w uzasadnieniu. Tytułem odszkodowania za wywłaszczone mienie właściciel otrzymał w 1960 r. 37 tys. zł. Jednak żadne budynki mieszkalne w tym miejscu nie stanęły, wybudowano natomiast szkołę.

W 1991 r. starania o zwrot nieruchomości rozpoczęła Zenobia Kwidzińska, spadkobierczyni Granowskiego.

Willa "Szczęść Boże"

Przedwojenna willa Szczęść Boże, stojąca na działce o powierzchni 2,3 tys. mkw. u stóp Kamiennej Góry, była własnością Jana Górskiego. W 1970 r. władze odebrały mu budynek, by urządzić w nim Pałac Ślubów. Ale pałac nigdy tam nie powstał, a zabytek popadał w ruinę.

W 1990 r. willę przejęło miasto, a rok później sprzedało ją WBK i towarzystwu Warta za 12 mld starych zł. Sprzedaż oprotestowali spadkobiercy Jana Górskiego - ich zdaniem była niezgodna z prawem, bo pierwszeństwo kupna przysługuje byłemu właścicielowi lub jego rodzinie, tymczasem miejscy urzędnicy nie dotarli do spadkobierców.

Górscy skierowali sprawę do sądu i wygrali ją. Sąd Najwyższy unieważnił sprzedaż i willa wróciła do miasta. Gmina musiała jednak zwrócić Warcie i WBK pieniądze (8,9 mln zł). Rodzina Górskich, która od lat domagała się zwrotu nieruchomości, doczekała się tego w 2000 r.

Park Kiloński w Chyloni Park Kiloński w Chyloni Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Park Kiloński

Przedwojenni właściciele upomnieli się też o teren w Chyloni u zbiegu ulic Morskiej, Wielskiej i Chylońskiej, gdzie od lat znajduje się Park Kiloński - ulubione miejsce wypoczynku mieszkańców tej dzielnicy.  Miasto zdecydowało się go odkupić, by mieszkańcy mogli nadal z niego korzystać.

Centrum Handlowe Klif Gdynia Centrum Handlowe Klif Gdynia Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Grunt po centrum handlowym Klif

Najwyższe w historii Gdyni odszkodowanie za zajętą przed laty ziemię otrzymali w 2010 r. spadkobiercy gruntu, na którym stoi centrum handlowe Klif w Orłowie. Kwota: 17 mln.

Parkin na Kamiennej Górze Parkin na Kamiennej Górze Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Parking na Kamiennej Górze

W innym przypadku wystarczyło udowodnić prawo do zaledwie 35 m.kw. parkingu na Kamiennej Górze, by dostać 64 tys. zł odszkodowania.