Kocham cię i mieszkanie nasze. Biorą ślub, by dostać dopłatę

Od sierpnia w urzędach stanu cywilnego w Trójmieście tłok, jakiego nikt nie pamięta. Nie tylko miłość popycha młodych do sformalizowania związku. Chcą zdążyć z kupnem tańszego mieszkania, bo tylko do końca roku można skorzystać z rządowego programu dopłat ?Rodzina na swoim?
- W tym roku udzieliliśmy już 10 procent więcej ślubów niż przez cały ubiegły rok - przyznaje Małgorzata Kędziora, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Gdyni. - Młodzi przyjeżdżają do nas nawet z Gdańska i Sopotu.

Szczególnie od sierpnia ruch w urzędzie jest dużo większy. Desperaci piszą nawet podania o szybszy ślub. Dlaczego? Okazuje się, że niektórzy zawierają małżeństwo z powodów merkantylnych - w grudniu wygasa rządowy program "Rodzina na swoim" i nie będzie można już kupić mieszkania na preferencyjnych zasadach.

- Wpływają podania z prośbą o skrócenie ustawowego miesięcznego terminu oczekiwania na ceremonię, bo para, chcąc skorzystać z dogodnych warunków zakupu mieszkania, musi w banku przedłożyć stosowny dokument. Nie robię przeszkód - mówi Kędziora.

Młodzi pojawiają się w Gdyni, bo tu ceremonie odbywają się od poniedziałku do soboty, nie ma więc problemu z zarezerwowaniem terminu. W Gdańsku śluby są udzielane tylko w piątki i soboty i nie tak łatwo o przyspieszenie terminu.

- Przekonuję młodych, że ślub powinni zawierać tylko z powodu miłości, a kredytu udziela bank, a nie urząd stanu cywilnego - żartuje Grzegorz Graefling, zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Gdańsku. - Zresztą procedura bankowa nie jest taka szybka, miesiąc oczekiwania na ceremonię zaślubin nie robi większej różnicy.

Ślubuję ci miłość, wierność małżeńską i... wspólny kredyt na 30 lat

- W tym roku "Rodzina na swoim" zbierze największe żniwo - twierdzi Agata Wróbel, dyrektor sprzedaży i marketingu w Polnord SA.

Co daje nam "RnS"? Według raportu Expandera - Niezależnego Doradcy Finansowego - kupując mieszkanie ok. 60 m kw. i biorąc kredyt w wysokości 300 tys. zł na 30 lat, przez osiem lat co miesiąc będziemy płacić mniej o blisko 700 zł niż zwyczajny kredytobiorca. W sumie zaoszczędzimy ok. 66 tys. zł.

Ale nie wszyscy i nie każde mieszkanie kupimy w ten sposób. Przede wszystkim trzeba być młodym - jeden z wnioskodawców musi mieć mniej niż 35 lat, na dorobku - zainteresowany nie może posiadać innej nieruchomości mieszkalnej, i sprawdzić na stronie Banku Gospodarstwa Krajowego tzw. średni wskaźnik przeliczeniowy kosztu odtworzenia 1 m kw. powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego dla naszego miasta. Dla rynku pierwotnego w Gdańsku wynosi on 5 332,50 zł. Co to znaczy? Że jeśli kupimy mieszkanie od dewelopera, to cena zakupu podzielona przez powierzchnię użytkową nie może dać wyniku wyższego niż 5 332,50. Takich mieszkań buduje się w Gdańsku-Południe mnóstwo.

- Właściwie każdy znaczący deweloper trójmiejski ma tu swoje realizacje - potwierdza Rafał Zdebski, dyrektor działu sprzedaży w Inpro SA.

Jesteśmy lepsi od Warszawy

Kryzys powoduje, że specjaliści mówią o nadpodaży mieszkań, o spadku cen. Trójmiejski rynek wydaje się najzdrowszy.

- W kwietniu w raportach REAS [firma doradcza specjalizująca się w zagadnieniach związanych z rynkiem mieszkaniowym - red.] pojawiła się informacja, że w Trójmieście i we Wrocławiu nadpodaż była najniższa - mówi Wojciech Rumian, dyrektor zarządzający ds. projektów deweloperskich w Hines Polska Sp. z o.o.

Wygląda na to, że rodzimi deweloperzy, którzy na naszym rynku są bardzo silni, dobrze rozpoznają potrzeby swoich klientów i szybko reagują na zmiany. Ponieważ od kilkunastu miesięcy zdolność kredytowa statystycznego Kowalskiego zmalała - oferta mniejszych mieszkań jest szersza.

Deweloperzy przekonują, że jest tu też ładniej.

- Polnord, poza Trójmiastem, działa na siedmiu innych rynkach i widzę, że tutaj inwestycje są realizowane na bardzo wysokim poziomie, dotyczy to szczególnie segmentu popularnego - przekonuje Agata Wróbel, dyrektor sprzedaży i marketingu Polnord SA. - Architektura, standard wykończeń części wspólnych i jakość wykonawstwa robią ogromne wrażenie i są porównywalne ze "średnią półką" w Warszawie.

Gdynia, miasto w okolicach Gdańska

Dla ustawodawcy tworzącego zasady "RnS" Gdańsk jest miastem wiodącym. Wszystkie inne ośrodki w województwie mają niższe wskaźniki przeliczeniowe kosztu odtworzenia - 4134. Jakie to ma znaczenie? A takie, że w Sopocie i Gdyni mieszkań, które "załapałyby się" na "RnS", właściwie nie ma. Wszystkie są droższe. Ci, którzy koniecznie chcą tu mieszkać - próbują kombinować.

- W Gdyni, ponieważ nie mamy mieszkań, które obejmowałby rządowy program, sprzedaż jest płynna i spokojna - mówi Mikołaj Konopka, wiceprezes Euro Stylu Sp. z o.o. S.K.A. - Realizujemy marże, nie ma porównań, biegania. Ale zdarza się, że padają propozycje: "Jakby mi pan obniżył cenę za metr kwadratowy, to kupiłbym halę garażową za 70 tys. zł i dostałbym RnS-a". To są sytuacje patologiczne, nie do końca zgodne z założeniami ustawodawcy.

- Bywają klienci, którzy pytają wprost: jak to jest, że inni "robią" RnS-a, a Allcon nie? - potwierdza Mariola Krakowiak, doradca zarządu ds. marketingu i sprzedaży Allcon Osiedla Sp. z o.o. S.K.A.

Tak już było w PRL

Czy ślub za kredyt to przejaw nowych, nastawionych na konsumpcję czasów, a kiedyś byliśmy bardziej romantyczni? Niekoniecznie.

- W PRL-u obowiązywały kredyty dla młodych małżeństw - wspomina Grzegorz Graefling. - Na tzw. książeczkę MM można było kupić lodówkę, pralkę, nawet dworcowy ekspres do kawy. W sklepach nie było towaru, ale na wystawie stała jakaś sokowirówka czy inny sprzęt AGD z przyczepioną karteczką "Na kredyt dla MM". Brało się ślub, "na książeczkę" kupowało deficytowe towary w ramach określonej przepisami kwoty, a potem... handel wymienny kwitł.

A miłość? Trudno powiedzieć. Na pewno było mniej rozwodów. Dziś statystyki mówią, że rocznie na 100 ślubów mamy 44 rozwody. Może wspólna lodówka zbliżała bardziej niż apartament.

Komentarze (1)
Kocham cię i mieszkanie nasze. Biorą ślub, by dostać dopłatę
Zaloguj się
  • Gość: PIT

    0

    no włąsnie teraz do Trójmiasta zjeżdżają słoiki....... w mojej firmie w dziale liczącym 17 osób jest 12 słoików z Warmii, Kujaw i Mazur..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX