Ogród w stylu zen

Niedawno odbyłam podroż do Kraju Kwitnącej Wiśni. Miałam okazje podziwiać zapierającą dech w piersiach architekturę, wysublimowane wzornictwo oraz słynne japońskie ogrody. Zwiedzając Kioto, udałam się do najsłynniejszego ogrodu zen, mieszczącego się w kompleksie świątynnym Royan-ji (Świątynia Uspokojonego Smoka).
Ogród powstał w połowie XV wieku, a jego twórcą był Fujiware Saneyoshi. Przez kolejne 200 lat kompleks stopniowo rozbudowywano, wznosząc nowe budynki, pawilony oraz wodne ogrody. Niewątpliwie największym skarbem jest tu jednak wspaniały kamienny ogród reprezentujący styl Karesansui, co dosłownie oznacza - suchy krajobraz. Karesansui wywodzą się z miniaturowych ogrodów usypywanych na ciemnej tacy za pomocą białego piasku (bonseki).

Ogród ma wymiary 30x10 m. Oglądający nie chodzi po nim, lecz kontempluje go niczym obraz z pobliskiego tarasu hojo. 15 różnej wielkości głazów tworzy pięć kompozycji. Kamienne wyłaniają się, ze starannie zagrabionego, drobnego, białego żwirku, który codziennie jest pieczołowicie oczyszczany przez buddyjskich mnichów.

Poza kępkami mchu, otaczającymi kamienie, nie znajdziemy tu żadnej roślinności. Drzewa wyłaniają się zza muru, który oddziela ogród od reszty krajobrazu. Elementy kamiennej kompozycji rozmieszczono w ten sposób, aby każdy z widzów mógł dostrzec jedynie 14 z nich. Według tradycji wszystkie kamienie mogą dostrzec jedynie oświeceni.

Ogród ma nas zapraszać do kontemplacji nad niedoskonałością i ograniczeniami. Możemy wiedzieć, że jest 15 kamieni, jednak w niedoskonałym świecie nie widzimy ich wszystkich. W ten sposób, ogród staje się wizualnym koan (problem lub pytanie oparte na paradoksie, stosowane w buddyzmie zen. Próby poszukiwania i znalezienia odpowiedzi na to pytanie pomagają w skupianiu uwagi, co jest podstawą medytacji zen).

Na przestrzeni lat powstało wiele ciekawych interpretacji znaczenia ogrodu Zen. W 2002 r. trzej naukowcy z uniwersytetu w Kioto: Gert J. van Tonder, Michael J. Lyons i Yoshimichi Ejima ogłosili w piśmie "Nature", że rozwiązali tajemnicę ogrodów zen. Według nich, oddziałują one na podświadomość widza nie bezpośrednio poprzez widok kamieni, z których są zbudowane, ale poprzez puste przestrzenie pomiędzy głazami. W przypadku świątyni Ryoan-ji w Kioto w podświadomości ma powstawać obraz drzewa, którego pień przechodzi przez statuę Buddy w świątyni .

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że każdy może stworzyć sobie miniaturowy ogród zen i tym samym wprowadzić nutkę orientu do swojego otoczenia. Należy jednak pamiętać, że sama znajomość nakazów i zakazów dotyczących komponowania poszczególnych elementów nie wystarczy, aby stworzyć dobry ogród. Wiele mistrzów Wschodu twierdzi, że projektant musi być jednocześnie zaangażowany w praktykę zen, gdyż ogród jest odzwierciedleniem wyglądu jego twórcy. Właśnie dlatego kładzie się tak duży nacisk na wieloletnią praktykę medytacyjną. Uczniowie powinni pracować pod okiem mistrza przez kilkanaście lat, zanim będą mogli podejmować samodzielne działania przy zakładaniu ogrodu.

Sam zaś akt tworzenia ogrodu przypomina moment oświecenia, w którym projektant podąża za głosem swojej intuicji, bez potrzeby odwoływania się do intelektu.

#

Chcesz kupić działkę? Zobacz oferty na Domiporta.pl

Interesuje Cię zakup domu? Odwiedź nasz serwis

Więcej o: