Część oferty deweloperów to tylko wizualizacje

Media wskazują na rekordową podaż mieszkań deweloperskich w największych polskich miastach. Kilka ośrodków badawczych monitorujących rynek mieszkaniowy wyliczyło, że oferta deweloperów jeszcze nigdy nie była tak wysoka jak w połowie bieżącego roku. Warto jednak sprawdzić, jaka część tej oferty faktycznie została już wybudowana lub przynajmniej jest w budowie.
Wprowadzenie inwestycji deweloperskiej do oferty jest równoznaczne z rozpoczęciem sprzedaży mieszkań. Samo rozpoczęcie sprzedaży zostało zdefiniowane w tzw. ustawie deweloperskiej jako podanie do publicznej wiadomości informacji na temat rozpoczęcia procesu oferowania lokali mieszkalnych lub domów jednorodzinnych w ramach określonego przedsięwzięcia deweloperskiego. Powszechnie przyjmuje się, że znamiona takiej czynności spełnia zamieszczenie przez dewelopera stosownej informacji na własnej stronie internetowej lub dowolnym portalu nieruchomościowym. Koszt takiej operacji jest znikomy, jeśli w ślad za nią nie idzie faktyczne rozpoczęcie budowy, natomiast korzyści z tego tytułu były do niedawna znaczące.

W świetle ustawy deweloperskiej inwestycje, których sprzedaż rozpoczęła się przed wejściem w życie tej ustawy, zostały wyłączone z obowiązku posiadania rachunków powierniczych. Dla deweloperów ma to duże znaczenie, gdyż rachunek powierniczy eliminuje z rynku, a w przypadku rachunków otwartych ogranicza, proceder finansowania budowy ze środków wpłaconych przez klientów. Właśnie tym czynnikiem należy tłumaczyć gorączkę podażową, jaka miała miejsce w II kwartale br. Wiele z inwestycji, które właśnie zostały wprowadzone do oferty, to tzw. "pieśń przyszłości". Z danych Działu Badań i Analiz Emmerson wynika, że około 25% mieszkań deweloperskich oferowanych w jednym z siedmiu miast: Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Poznania, Gdańska, Łodzi oraz Katowic póki co pozostaje na etapie wizualizacji. Niektóre z tych mieszkań zostaną wybudowane dopiero w 2016 roku! Istnieje uzasadnione ryzyko, że cześć z nich w ogóle nie powstanie.

Co ciekawe, etap wizualizacji nie odstrasza już klienta tak bardzo, jak to miało miejsce jeszcze dwa-trzy lata temu. Niejednokrotnie zdarza się, że atrakcyjne inwestycje, które nie są nawet jeszcze w budowie, cieszą się większą popularnością niż wybudowane lub takie, których budowa właśnie się kończy. Nabywcy mieszkań, na razie będących tylko wizualizacją, przedkładają większy wybór i bardziej korzystne parametry lokali (niższe ceny, funkcjonalne układy pomieszczeń) nad krótszy czas oczekiwania na nieruchomość.



Sprawdź oferty sprzedaży nieruchomości na domiporta.pl

Więcej o: