Powrót nad Morze Czerwone

Mieszkanie o powierzchni 40 m2 w miejscowości turystycznej nad Morzem Czerwonym kupić można już za 40 tys. zł. Apartamenty są znacznie droższe, jednak sprzedawcy obiecują, że mogą zarabiać. Czy jednak rewolucyjna gorączka opadła na tyle, żeby wróciło zainteresowanie tym rynkiem?
Eksperci z firmy Jones Lang LaSalle badający rynek nieruchomości podkreślają, że trwająca 18 dni rewolucja ze stycznia i lutego miała negatywny wpływ na egipski rynek nieruchomości. Zaraz jednak dodają, że na dłuższą metę wszystko jest w porządku.

Ich zdaniem, chociaż ciągle jeszcze widać wywołaną przez rewolucję zapaść na rynku, można spodziewać się, że wkrótce sytuacja wróci do normy. A popyt zacznie rosnąć. Za przykład podają wydarzenia z przeszłości - zamachy bombowe w Sharm El Sheikh z 2005 roku czy atak na Wall Trade Center. W obu przypadkach zapaść była chwilowa i jednoroczna. Tak ma być tym razem. Zdaniem ekspertów JLL jedynie kilka projektów zostało anulowanych, reszta ma się dobrze.

Polacy szukają okazji

Dla Polaków inwestujących w nieruchomości w Egipcie rewolucja również zmieniła niewiele. Tak jak wcześniej potrzebują wsparcia ze strony miejscowych firm w zakresie poruszania się w skomplikowanym systemie prawnym. Tak jak wcześniej kupują mieszkania w kurortach za ceny, które są nie do osiągnięcia na innych rynkach.

Wydarzenia z początku tego roku i zmiana władzy nie tylko nie zniechęciła potencjalnych inwestorów z Polski, ale wręcz wzmogła ich zainteresowanie Egiptem. Tuż po rozwiązaniu kryzysu w biurach pośredników zaczęli pojawiać się szukający okazji. - Liczyli na to, że ceny po rewolucji jeszcze spadły - tłumaczy Henryk Parzonka, właściciel firmy Teraz Egipt pośredniczącej w sprzedaży egipskich nieruchomości.

I nie przeliczyli się. Dzisiaj mieszkanie o powierzchni 40 m2 kupić można nad Morzem Czerwonym za około 40 tys. zł. To oczywiście najtańsza oferta, nieco dalej od plaży i z widokiem na podwórze zamiast morza. Za apartament w pierwszej linii, znacznie większy i lepiej wyposażony trzeba zapłacić nawet 100 tys. euro. A to ceny porównywalne z innymi turystycznymi kurortami.

Według serwisu Global Property Guide przeciętna cena metra kwadratowego mieszkania w Sharm El Sheikh wynosi około 2,5-3 tys. zł.

Bez prawnika nie da rady

Rocznie Polacy kupują około tysiąca mieszkań w Egipcie. Głównie tam, gdzie jeżdżą na wczasy - w Hurghadzie, Marsa Alam czy Sharm El Sheikh. - Tygodniowo zawieramy około dwóch transakcji - mówi Parzonka - Niedużo, ale to perspektywiczny rynek - twierdzi Parzonka. Jego zdaniem rynek nieruchomości turystycznych w Egipcie jest dziś w tym samym miejscu, co hiszpański trzydzieści lat temu.

Tyle, że sam Egipt jest dzisiaj w innym miejscu niż była Hiszpania w latach osiemdziesiątych. Rozchwianie polityczne, brak tradycji państwa prawa i niezwykle ubogie społeczeństwo to czynniki, które mogą zniechęcać potencjalnych inwestorów. To dlatego eksperci działający na egipskim rynku od lat ostrzegają przed samodzielnymi próbami kupna nieruchomości. Brak znajomości języka czy zasad obowiązujących w miejscowych sądach mogą prowadzić do tego, że okazja zmieni się w poważną stratę.

Henryk Parzonka uważa, że bez dobrego, miejscowego prawnika nie ma nawet co myśleć o kupnie nieruchomości w Egipcie. - Miejscowe firmy prawnicze mają wydeptane ścieżki w urzędach i sądach - wyjaśnia - mogą załatwić sprawę wpisu do księgi wieczystej w ciągu dwóch tygodni - dodaje.

Dla jednych mieszkanie, dla innych apartament

Zróżnicowane propozycje mieszkań i apartamentów przyciągają także zróżnicowanych klientów. Do biur zajmujących się pośrednictwem trafiają więc zarówno przedsiębiorcy czy dobrze usytuowani specjaliści szukający okazji do inwestycji jak i ci, którzy chcą za niewielkie pieniądze kupić sobie wakacyjną bazę. Nowym trendem są pięćdziesięciolatkowie, osoby o ugruntowanej pozycji zawodowej. Ci kupują mieszkania ze średniego przedziału cenowego. Po co? Żeby po przejściu na emeryturę mieć gdzie spędzać zimę.

Czytaj również: Apartament pod wynajem - ile można zarobić?

W przypadku pierwszej grupy czynnikiem przyciągającym uwagę mogą być apartamenty działające na zasadzie condohoteli. Kto decyduje się na kupno mieszkania w standardzie cztero- czy pięcigwiazdkowym, może liczyć na gwarancję zwrotu 7 proc. z inwestycji przez pierwsze pięć lat. Tego rodzaju nieruchomości są zwykle zarządzane przez duże sieci hotelowe. - Tylko takie inwestycje są warte uwagi - uważa Henryk Parzonka - Duże sieci mają zapewniony stały dopływ turystów, a więc obłożenie apartamentów - tłumaczy. Co ciekawe, zyski z wynajmu nieruchomości nie są w Egipcie obłożone podatkiem.

Najtańsze mieszkania wybierane są z kolei na przykład przez miłośników sportów wodnych. Na przykład nurków, którzy traktują taki lokal jako bazę, w której trzymają sprzęt i gdzie mieszkają w czasie pobytu w Egipcie.

Egipt wydaje się być interesującą opcją dla tych, którzy szukają nowych możliwości inwestycyjnych, ale też dla tych, którzy chcieliby mieć własne lokum w ciepłym kraju. W obu przypadkach jednak z jednym zastrzeżeniem - że kupować będą z głową.

Oferty nieruchomości w Egipcie >>

Oferty nieruchomości w Turcji >>

Czy wiesz jak wyglądają najpiękniejsze LOFTY? >>
Kliknij, by obejrzeć galerię