Jak się mieszka w innych krajach?

Kto zakłóca nocny spokój sąsiadom, zapłaci wyższy czynsz. Tak jest w Niemczech. Z jakimi jeszcze regulacjami można spotkać się, mieszkając za granicą? Sprawdź, zanim zdecydujesz się tam przenieść.
Zabłocone kalosze stojące przed wejściem do mieszkania są źle widziane. Podobnie, jak rowery, o workach ze śmieciami nie wspominając. Dlaczego? W Niemczech umowa najmu obejmuje tylko mieszkanie. Klatka schodowa to część wspólna, a nie podręczny magazynek na rozmaite różności. Kto nie przestrzega tej zasady, może narazić się na nieprzyjemności ze strony sąsiadów, a nawet właściciela mieszkania. Wyjątkiem są wózki dziecięce czy dla osób niepełnosprawnych (ale nie mogą tarasować przejścia).

Pies tylko z pisemną zgodą właściciela

Jeszcze ostrzej traktowani są ci, którzy w wynajmowanym w Niemczech mieszkaniu trzymają zwierzęta. O ile w przypadku świnki morskiej czy rybek problemu być nie powinno, to w przypadku psa wymagana jest pisemna zgoda właściciela. Kto jej nie ma, ryzykuje wypowiedzenie umowy.

Podwyżka czynszu to z kolei kara dla tych, którzy nie przestrzegają zasad ciszy nocnej. W niemieckich budynkach, tak jak i u nas, obowiązuje ona zwykle od 22 do 7 rano. Niezadowoleni sąsiedzi nie mają skrupułów przed doniesieniem na uciążliwego lokatora.

Kehrwoche, czyli mieszkanie po szwabsku

Tego rodzaju reguły potwierdzają wizerunek, jakiego przez lata dorobili się Niemcy. Nawet oni sami mają jednak swoich własnych stereotypowych "drobnomieszczan". To mieszkańcy Badenii Wirtembergii, a zwłaszcza regionu Szwabii. Kto zechce zamieszkać w okolicy Stuttgartu ten będzie musiał zmierzyć się ze zwyczajem, który wywodzi się jeszcze z XV wieku. To tzw. Kehrwoche.

Jeśli w umowie nie uzgodniono inaczej, każdy z lokatorów ma obowiązek sprzątać część wspólną budynku. Zamiatać schody, grabić liście z trawnika albo czyścić ściany. W wielu budynkach zobaczyć można specjalną listę, na której wypisane są dni, w których przypada czyja kolej.

Pranie tylko w harmonogramie

Podobne harmonogramy można także znaleźć w wielu domach w Szwajcarii. Tam jednak nie chodzi o sprzątanie, ale o pranie. Większość właścicieli mieszkań na wynajem nie wyposaża swoich lokali w pralki. Kto chce, może natomiast korzystać ze wspólnej pralni. Nie w dowolnym momencie jednak.

Każdemu przysługuje termin, w którym ma dostęp do pralni. Kto ma pecha, ten będzie mógł prać w niedzielę o dziesiątej wieczorem lub w piątek o szóstej rano. Chyba, że kupi sobie pralkę na własną rękę.

Francuski sposób na wynajem

Pralki, zmywarki i inne urządzenia AGD, ale przede wszystkim meble mają znaczenie dla wynajmujących mieszkania we Francji. Zgodnie z tamtejszymi przepisami inaczej konstruowane są umowy na wynajem mieszkania z wyposażeniem, a inaczej na te puste.

W pierwszym przypadku umowa zawierana jest na rok, z opcją automatycznego przedłużenia, jeśli nie było wypowiedzenia. Z kolei umowa wynajmu mieszkania bez wyposażenia musi obowiązywać przynajmniej przez trzy lata (jeśli właścicielem jest osoba prywatna) lub przez sześć lat (gdy jest nim firma).

Duńczycy przeciw zyskom z najmu

Przepisy francuskie mogą się wydawać restrykcyjne, jednak w porównaniu z rozwiązaniami duńskimi są prawdziwie liberalne. Z prostego powodu: duńskie prawo wyklucza możliwość uzyskiwania zarobku z wynajmu. Właściciel może pobierać tylko taki czynsz, który pozwoli mu pokryć koszty zakupu i utrzymania nieruchomości lub podatków. W przypadku budynków sprzed 1991 roku obowiązuje kontrola czynszów.

Fasady prosto z książki

Regulacje ograniczające swobodę dysponowania nieruchomością wprowadzane są nie tylko na szczeblu krajowym, ale też lokalnym. Dotyczy to zwłaszcza gmin, które starają się utrzymywać spójność architektoniczną na swoim terenie.

W hrabstwie obejmującym wschodnią część Londynu pozwolenie na rozbudowę domu uzyskać można tylko wtedy, gdy projekt jest zgodny z wymaganiami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Dokument, który wydały władze hrabstwa określa rodzaje dobudówek, okien a nawet elewacji spełniających wymagania planu.

Nie inaczej jest w Niemczech. W tamtejszym Gelsenkirchen władze miasta wydały w 2006 roku liczącą kilkadziesiąt stron książkę, w której opisane jest co można budować i jak można przerabiać budynki w centrum miasta. W opracowaniu znaleźć można poglądowe rysunki elewacji, szyldów, okien czy potykaczy dozwolonych przez przepisy. Są także przykłady projektów, które wymagań nie spełniają.

Co łączy Nowy Meksyk i Szwajcarię?

Przepisy regulujące życie mieszkańców gmin to nie tylko europejska specjalność. W Stanach Zjednoczonych wprowadza je większość hrabstw czy gmin. Przykładem może być miasto Passaic w New Jersey, gdzie nie wolno malować domów w niedzielę.

Z kolei w Schenectady w stanie Nowy Jork zabronione jest wypełnianie dziur po gwoździach kitem, a w Santa Fe w Nowym Meksyku - koszenie trawy w weekend. Co zresztą sprawia, że to położone w pustynnym stanie miasto ma coś wspólnego z alpejską Szwajcarią. Tam nie można przycinać trawy w niedzielę. Kosiarki robią za dużo hałasu i mogłyby przeszkadzać innym.

#
Szukasz mieszkania do wynajęcia? Odwiedź Domiporta.pl i zobacz ogłoszenia

Interesuje Cię wynajem domu? Sprawdź oferty w naszym serwisie

Pokoje do wynajęcia czekają - wejdź na Domiporta.pl

Więcej o:
Komentarze (24)
Jak się mieszka w innych krajach?
Zaloguj się
  • Gość: gośćgość

    Oceniono 49 razy 47

    Jak to możliwe, że ich złota wolność nie jest przez to zagrożona? Nie można gęby drzeć do woli? Łomotać muzyką 24h? Pomalować kamienicy na różowo?
    I jeszcze kos na sztorc nie postawili?

    Pewnie dlatego, że się z nimi rozstali parę wieków temu.

  • satyron

    Oceniono 38 razy 38

    W kraju zwanym Polska , zapewne wielu to dziwi , ze w innych krajach nie mozna robic tego co sie chce wg polskiej zasady "wolnosc Tomku w swoim domku".....stad tez taki bajzel w budynkach , miastach , regionach ....."a co mi nie wolnooo?!!!. To kraj mocium panow

  • Gość: toau

    Oceniono 10 razy 10

    Akurat w Szwajcarji w wielu mieszkaniach nie można mieć prywatnej pralki w wynajmowanym mieszkaniu. Trzeba korzystać z pralni.

  • Gość: dinki

    Oceniono 10 razy 8

    Mysle ze sprzatanie klatkis schodowej tak w Niemczech jak i w Polsce nie jest niczym nowym.

    U nas sa dwa mieszkania na klatke - szesc w calej klatce.Wiec schody do mycia sa co dwa tygodnie.Piwnica i strych raz na pol roku (co nastepny sasiad po kolei)

    Na odsniezanie tez jest lista - w zasadzie musielibysmy codziennie kazdy sasiad po kolei odsniezac ale poniewaz polowa sasiadow to osoby starsze schorowane to odsniezamy w trzy osoby na zmiane.

    Jesli chodzi o pranie to my mamy tez pralnie w piwnicy ale nikt juz z niej nie korzysta-kazdy ma pralki w domu. Za to rygorystycznie przestrzegane sa sznurki na ktorych wywiesza sie pranie (na strychu w zimie i w lecie na podworku) biada jak zajmiesz czyjes sznurki - wtedy zwada sasiedzka jest zaprogramowana.

  • Gość: Kehrwocher

    Oceniono 10 razy 8

    Kehrwoche? U nas też gdzieniegdzie to jest. Kupiłem mieszkanie w kamienicy z lat 30" i też dbamy wspólnie o budynek, tyle że bez żadnych list, i to mimo że mamy wynajętą firmę sprzątającą. Jak ktoś nabrudzi to ma posprzątac i tyle a nie czakac aż ktoś posprząta. Ustalamy też kto kiedy ma strzyc trawnik i grabic liście tak, że każdy facet lub chętna kobieta, raz do roku ma kosiarkę, lub grabie w rękach. Jak spadnie śnieg, każdy kierowca bierze szuflę w ręce i idzie odśnieżac parking. Mieliśmy też akcję malowania pobazgranej elewacji - pomalowaliśmy równiutko do określonej wysokości całą kamienicę dookoła oraz przy okazji ogrodzenie. Efekt: stary niezbyt urodziwy budynek i jego otoczenie wyglądają lepiej niż znajdujący się po sąsiedzku 10-letni "apartamentowiec" z zamieszkującym go buractwem myślącym, że wszystko samo się zrobi i potrafiącym tylko utyskiwac że deweloper który miał się zajmowac ich budynkiem olewa to.

  • hardcandi

    Oceniono 9 razy 5

    nie tylko we wschodnim Londynie, ale na terenie całej Wielkiej Brytanii na jakiekolwiek ingerencje w krajobraz trzeba mieć pozwolenie. dotyczy to nawet wysokości płotu między sąsiadami, nie wspominając o dobudówkach. o budowaniu własnego domu od podstaw wedle własnego projektu nikt nie słyszał!

  • sselrats

    Oceniono 4 razy 4

    Co to sa gminy w Stanach?

  • Gość: heqet

    Oceniono 5 razy 3

    Cos naciagaja. Mieszkalam 11 lat we Francji i nie bylo zadnych umow na rok czy 6.

  • Gość: petrushin

    Oceniono 23 razy 3

    "Kto zakłóca nocny spokój sąsiadom, zapłaci wyższy czynsz. Tak jest w Niemczech"

    Co tyz Pan nie powisz. Mieszkam 40 lat w Niemczech i lo tym ani nie slyszalym ani nie widzialym !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX