Akcja "Mieszkania dla młodych" - najem lepszy od kupna?

Na Zachodzie, jeśli ktoś nie ma pieniędzy na własne mieszkanie albo nie chce go kupować, może zamieszkać w czynszówce. A u nas? Rośnie grupa młodych Polaków, których nie stać ani na jedno, ani na drugie. Spróbujemy to uprzytomnić rządzącym, bo w przeciwnym razie nie kiwną palcem w tej sprawie!
Z danych europejskiego urzędu statystycznego Eurostat wynika, że pod względem relacji czynszu rynkowego do dochodów sytuacja w naszym kraju jest najgorsza w całej UE. Na wynajęcie mieszkania dwuosobowa polska rodzina przeznacza przeciętnie aż jedną trzecią domowego budżetu. W krajach, w których rynek najmu jest dobrze rozwinięty, m.in. w Niemczech i Austrii, obciążenie rodzin może być nawet o połowę mniejsze. Jednak ta statystyka to pikuś w porównaniu z rzeczywistością, w jakiej znaleźli się młodzi Polacy, którzy właśnie wchodzą lub za chwilę wejdą w dorosłe życie. Problemem jest jednak nie tylko wysokie bezrobocie, ale przede wszystkim marne zarobki dwudziestolatków. Na kupno mieszkania nie mają oni najmniejszych szans. Najem? Owszem, ale najczęściej w kilka osób, bo wynajęcie kawalerki w miastach, w których jest praca pochłania najczęściej miesięczną pensję. Czy założą oni rodziny, czy i ile będą chcieli mieć dzieci, a przede wszystkim - czy nie uciekną z naszego pięknego kraju, to zależy od tego, czy będą mieli samodzielne mieszkanie. Przy czym samodzielne nie znaczy własne. Bo czy ci, którzy mają pracę i w miarę przyzwoite zarobki, powinni brać kredyty na własne mieszkanie w warunkach tak dużej niepewności gospodarczej? Jak pokazują doświadczenia tych, którzy zadłużali się w ostatnich pięciu latach, wiąże się to z olbrzymim ryzykiem. Poza tym zadłużanie się na mieszkanie nie jest dobrym rozwiązaniem, jeśli zbyt mało pieniędzy zostaje na inne potrzeby.

Co zatem zrobić, aby u nas, podobnie jak w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, mieszkania na wynajem były dostępne niemal dla każdej rodziny? Będziemy o to pytać ekspertów.

Jacek Życiński w artykule Pora na czynszówki opowiadał m.in. o programie, dzięki któremu w Niemczech powstało w ciągu ostatnich dziesięciu lat ponad 5 mln mieszkań na wynajem. W dużym skrócie ten program polega na tym, że prywatny inwestor dostaje nisko oprocentowany kredyt na budowę czynszówki. W zamian zobowiązuje się przyjąć pod swój dach na pewien czas lokatorów wskazanych przez gminę. Płacą oni z góry określony czynsz do czasu wygaśnięcia kontraktu (na ogół jest to okres spłacania kredytu). Później wynajem podlega już regułom komercyjnym.

Czy to rozwiązanie można u nas wykorzystać? Bez dwóch zdań, w taki czy inny sposób rząd powinien zachęcić prywatnych inwestorów do angażowania się w finansowanie budowy czynszówek, zwłaszcza w rejonach głównych skupisk miejsc pracy. Poprawi to bowiem mobilność Polaków, na czym zyska gospodarka. Ponadto zaangażowanie prywatnych inwestorów w budownictwo czynszowe z pewnością spowoduje wzrost konkurencji na rynku najmu. Właściciele mieszkań w starszych budynkach, gorzej zlokalizowanych, o gorszym standardzie, najpewniej będą zmuszeni obniżyć czynsze. Dzięki temu zwiększą się zaś szanse na samodzielne lokum dla rodzin gorzej sytuowanych. Ten mechanizm działa m.in. w Niemczech.

Budowa rynku wynajmu z prawdziwego zdarzenia wymaga jednak poluzowania gorsetu ograniczeń w ustalaniu czynszu oraz eksmisji niepłacących lokatorów. Oczywiście bez ochrony lokatorów pozostawić nie można. I o tym też chcemy dyskutować. Bardzo liczymy na wasze opinie. Dzielcie się swoją wiedzą i doświadczeniem, np. zdobytymi na emigracji. Oddajemy do dyspozycji specjalną stronę dedykowaną akcji "Mieszkania dla młodych" .


Zapraszamy do dyskusji na FORUM
Piszcie listy na adres: wyborcza.biz@agora.pl

Czy tanie mieszkania czynszowe mogłyby rozwiązać w Polsce problem z własnym M, dotyczący zwłaszcza młodych ludzi?
Więcej o: