Gdzie i jak chcą mieszkać poznaniacy? Nie w centrum...

Tylko 2 proc. absolwentów i młodych małżeństw zamierza mieszkać w centrum miasta. Naukowcy z Katedry Inwestycji i Nieruchomości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu sprawdzili, jakie mieszkania marzą się poznaniakom, a na jakie mogą sobie pozwolić.
Ekonomiści pod kierunkiem prof. Henryka Gawrona przepytali łącznie 500 studentów ostatniego roku studiów, 1000 młodych małżeństw i wielu pośredników nieruchomości.

Wyniki badań zostały zaprezentowane na konferencji naukowej "Potrzeby mieszkaniowe na lokalnym rynku nieruchomości mieszkaniowych i sposoby ich zaspokajania". - Badanie pokazało, że bezdzietne pary, które łącznie zarabiają ok. 4-4,5 tys. zł, planują zakup mieszkań nowych, 2-3-pokojowych. Przy zakupie mieszkania przede wszystkim kierują się ceną: wybiorą lokal większy, ale w gorszej lokalizacji - uważa dr Łukasz Strączkowski, który przepytywał młodych ludzi w wieku 25-35 lat.

Starsi cenią bloki

Tyle że ta gorsza lokalizacja to raczej nie będzie centrum miasta. Przed zamieszkaniem w tej części Poznania młode małżeństwa bronią się jak mogą. - Tylko 2 proc. badanych par chce mieszkać w centrum, bo - jak wskazują - centrum nie jest przyjazne dla rodzin z dziećmi. Ich zdaniem w centrum brakuje placów zabaw i terenów zielonych, jest za to hałas i krzywe chodniki, a mieszkania są niefunkcjonalne - wylicza dr Strączkowski.

Cena, jaką młodzi ludzie są w stanie zaakceptować za nowe mieszkanie, to 5,5 tys. zł za m kw. - To dużo, zważywszy na fakt, że za średnie wynagrodzenie możemy kupić 60 cm kw. mieszkania. A przecież większość młodych ludzi zarabia jeszcze mniej i okazuje się, że stać ich na 30 cm kw. - dodaje naukowiec.

Bardziej przekonani do mieszkania w centrum miasta są ludzie w wieku od 36 do 60 lat. Ich preferencje badał dr Krzysztof Celka. - Okazuje się, że przedstawiciele tej grupy wiekowej wolą mieszkać w centrum (10 proc. badanych) niż np. na Jeżycach czy Wildzie, którą wybrał tylko 1 proc. badanych.

87 proc. transakcji w tej grupie wiekowej dotyczy zakupu mieszkania w bloku, a tylko 3 proc. w kamienicy. - Dlatego wśród ludzi w średnim wieku najpopularniejszymi dzielnicami są Rataje, Piątkowo, Winogrady i Grunwald - twierdzi dr Celka.

Osoby po 35. roku życia kupują też mieszkania większe niż młodzi. Średnia powierzchnia takiego mieszkania to 60 m kw. Taki lokal kosztuje ok. 350 tys. zł, czyli 5,8 tys. zł za m kw.

Młodych stać na małe

Ludzie młodzi wybierają mieszkania mniejsze, a więc i tańsze. Wśród osób między 25. a 35. rokiem życia najpopularniejsze są mieszkania do 50 m kw. Ponad połowa badanych w ciągu najbliższych 5 lat chce kupić takie mieszkanie. Pośrednicy nieruchomości wskazują, że najwięcej ich klientów poszukuje lokali jeszcze mniejszych - najczęściej niespełna 40-metrowych "dwójek" w wielkiej płycie.

Natomiast te młode małżeństwa, które na zakup nowego mieszkania się nie decydują, wśród głównych barier wymieniają niepewność zatrudnienia, niesprzyjające wzięciu kredytu formy zatrudnienia (np. umowa o dzieło) i wysokie ceny na rynku nieruchomości. Wszystko to w sumie przekłada się na brak zdolności kredytowej. - Wśród tych par, które jednak mieszkanie planują kupić, aż 80 proc. chce skorzystać z kredytu bankowego jako głównego źródła finansowania mieszkania. Z drugiej strony, 80 proc. udzielanych dziś kredytów hipotecznych wpisuje się w ramy programu "Rodzina na swoim", zgodnie z którym państwo spłaca połowę odsetek od kredytu. Program kończy się w tym roku. Ciekawe zatem, jak sytuacja na rynku mieszkaniowym kształtować się będzie po nowym roku. W Poznaniu na rynku pierwotnym na nabywców czeka 3,5 tys. gotowych mieszkań, a cały czas powstają nowe. Być może banki zaczną podchodzić bardziej liberalnie do udzielania kredytów, a deweloperzy zdecydują się na obniżkę cen mieszkań - zastanawia się dr Anna Mazurczak.

Dobra lokalizacja dla bogatych

Na prezentacji wyników badań poznańskich ekonomistów obecny był m.in. Przemysław Czamański z firmy Ataner. On obniżek cen deklarować nie chciał. Zamiast tego przekonywał, że dobra lokalizacja sprzeda się zawsze. Co ciekawe, dobra lokalizacja dla Atanera to zupełne przeciwieństwo miejsca, w których chcieliby mieszkać absolwenci i ludzie młodzi. - W naszej inwestycji przy ul. Towarowej mieszkania są relatywnie drogie, kosztują między 6,8 a 8,8 tys. zł za m kw., a już przy wbiciu łopaty w ziemię połowa z nich była sprzedana. Mieszkania w tym budynku kupują głównie ludzie bogaci, którzy obracają gotówką i dla których zakup nieruchomości jest formą inwestycji, na której zarabiać będą np. poprzez wynajem - tłumaczy Czamański. I przyznaje, że gorzej sprzedaje się inna inwestycja Atanera - Osiedle Marcelin: - Mieszkania są tutaj tańsze, kosztują ok. 6,1 tys. zł za m kw., a i tak musimy się bardziej starać, by je sprzedać. Np. mamy kilka urządzonych mieszkań pokazowych, które za dodatkową opłatą są od zaraz gotowe do zamieszkania.

Więcej o: