UM o Barbarze: To nie urzędnicy zrobili projekt tej kamienicy

- Podczas realizacji obiektu nastąpiło istotne odstępstwo od zatwierdzonego projektu budowlanego, szczególnie jeśli chodzi o formę dachu - pisze o budynku powstałym przy ul. Krzywoustego Piotr Landowski reprezentujący szczeciński Urząd Miasta.
Cieszę się, że architekci, których projekty realizowanych budynków w sposób istotny wpływają na przestrzeń naszego miasta, prowokują dyskusje o jakości tej przestrzeni. Pan Piotr Hofman wyraził negatywną opinię na temat budynku, właśnie realizowanego przy ul. Krzywoustego. Krytykując obiekt, właściwie jednocześnie udziela odpowiedzi na pytanie, dlaczego budynek powstał w takim a nie innym kształcie. Warto zacytować ten fragment: " prawo budowlane nie zająknęło się ani jednym słowem na temat piękna w architekturze - pełne definicji i wymagań technicznych, procedur administracyjnych i obwarowań prawnych, sprawę piękna w architekturze pozostawia niewidzialnej ręce rynku, a właściwie niewidzialnym rękom inwestorów. Od ich pieniędzy i zamiarów inwestycyjnych zależy, czym nas obdarują ".

Na pewno nie można pominąć stwierdzenia, że nie tylko od inwestorów, ale również w dużej mierze od projektantów zależy, jaki kształt i kierunek ta wizja obierze. Nim jednak wrócę do tego wątku, chciałbym odnieść się do kwestii organizowanych przetargów na zbycie nieruchomości, poruszonej przez pana Hofmana.

Cena najlepszym kryterium

Autor listu proponuje m.in. organizowanie przetargów na zbycie nieruchomości, w których istotnym elementem oceny miałaby być koncepcja zagospodarowania. Nie zawsze jest to możliwe. Taka formuła jest stosowana w przypadku inwestycji miejskich i dotyczy dominant architektonicznych, ważnych obiektów użyteczności publicznej, zespołów zabudowy. Taka formuła jest raczej niezasadna w przypadku pojedynczych obiektów, stanowiących uzupełnienie zabudowy, dla której warunki określa przecież miejscowy plan zagospodarowania. Dla przejrzystości przetargu elementy stanowiące przedmiot oceny muszą być jak najbardziej mierzalne i możliwe do wyegzekwowania. Takim kryterium jest cena. Nie jest nią koncepcja zagospodarowania. Łatwo sobie wyobrazić, że rozstrzygnięcie przetargu w oparciu o ocenę koncepcji zagospodarowania rodzi spekulacje co do zasadności wyboru danego nabywcy. Pamiętać też trzeba, że większość nieruchomości podlega sprzedaży, w związku z czym ingerencja w prawa właściciela poza zakres obowiązujących ustaw i zasad współżycia społecznego jest bardzo ograniczona. Teren po sklepie "Barbara" był zbyty w drodze rokowań, gdyż kolejne przetargi ustne nie wyłoniły nabywcy. Był to teren bardzo trudny inwestycyjnie i sprzedaż nieruchomości zbiegła się z planowaną wówczas przebudową ulicy Krzywoustego. Ponieważ nieruchomość trudno było zbyć z uwagi na ograniczenia związane z jej położeniem i realizacją inwestycji, próba wprowadzenia dodatkowych warunków (koncepcja zagospodarowania) spowodowałaby, że przez kolejne lata teren mógłby pozostać niezagospodarowany.

Dach zły, odbioru jeszcze nie było

Autor listu formułuje sporo zarzutów pod adresem urzędników. W odpowiedzi na nie informuję, że projekt, który stał się podstawą wydania pozwolenia na budowę dla opisanego w liście budynku, był wykonany zgodnie z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i uzyskał uzgodnienie miejskiego konserwatora zbytków. Zostało to sprawdzone na etapie wydawania pozwolenia. W naszej ocenie, podczas realizacji obiektu nastąpiło jednak istotne odstępstwo od zatwierdzonego projektu budowlanego, szczególnie jeśli chodzi o formę dachu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, stwierdzenie o zgodności inwestycji z wydanym pozwoleniem na budowę następuje w trakcie odbioru budynku. Odbiór nie nastąpił, gdyż inwestor dotąd nie wystąpił z wnioskiem o pozwolenie na użytkowanie budynku.

Projektanci nie są bez winy

Na zakończenie, wracając do początku odpowiedzi, chciałbym podkreślić jeszcze jedną kwestię mało precyzyjnie wyrażoną przez autora listu. Pan Piotr Hofman pisze m.in. " zawarte w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego zapisy były podstawą wykonania projektu i wydania decyzji o pozwoleniu na budowę przez Urząd Miejski w Szczecinie". Czytelnik może odnieść wrażenie, że to Urząd Miejski wykonał projekt budowlany. Pan Hofman jako architekt wie doskonale, że to nie urzędnicy wykonują projekty budowlane, lecz architekci właśnie. Nie do przecenienia jest więc w tym wypadku rola architekta, stanowiącego swoisty łącznik między możliwościami i oczekiwaniami inwestora a obowiązującym prawem, którego respektowania wymagają urzędnicy. Na pewno ma tę świadomość autor listu jako praktyk, który chcąc realizować swoją wizję, niejednokrotnie dyskutował o niej chociażby ze służbą konserwatorską. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że to projektanci są często ową wspomnianą już "niewidzialna ręką inwestorów" i to od ich inwencji i talentu zależy "czym nas obdarowują".

Tak na marginesie, interesującym byłoby również dowiedzieć się, co o uwagach autora listu myśli projektant budynku przy ul. Krzywoustego.

Piotr Landowski

- Biuro Komunikacji Społecznej i Marketingowej szczecińskiego Urzędu Miasta

Śródtytuły od redakcji



O grzechach nowej Barbary

W poniedziałkowej "Gazecie" opublikowaliśmy tekst architekta Piotra Hofmana, który skrytykował architekturę kamienicy, która powstała przy ul. Krzywoustego w miejscu sklepu "Barbara". "Nie trzyma się żadnego stylu ani nawet maniery, eklektyzm również nie wchodzi w grę. (....) Całość uzupełniają fatalnie tanie materiały i wykonanie. (...) Patrząc na wybudowany obiekt, mam jednak wątpliwość co do respektowania wymagań planu i prawidłowości wydania pozwolenia na budowę".

Piotr Hofman przypomniał też w swoim tekście o istnieniu Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej, społecznego ciała złożonego ze szczecińskich architektów i urbanistów. Komisja jest organem doradczym prezydenta Szczecina "w sprawach planowania i zagospodarowania przestrzennego".

- Znając nazwiska członków komisji i ich wysokie kompetencje, przypuszczam, że nie zostali w jakikolwiek sposób poproszeni, aby w tej sprawie doradzić prezydentowi - zaznaczył Piotr Hofman.

Faktycznie, komisja nie została poproszona o opinię. We wtorek wypowiedział się jej przewodniczący, architekt Sławomir Wunsch: "Również uważam, że ten budynek jest okropny i deprecjonuje ważne dla miasta, a więc i dla mnie, miejsce. I uważam, że nie można przejść obojętnie obok tego faktu.

Jakie są i jakie mogą być w polskiej rzeczywistości środki prawne do regulacji, akceptacji, lub skutecznego sprzeciwu wobec pomysłów inwestorów i ich architektów na ważne miejsca w mieście? Czy są wykorzystywane?".

Więcej o: