Jaki aquapark? Na pewno nie za 8 milionów

Poniedziałkowy "Kurier Szczeciński" analizuje, co by było, gdyby miasto zdecydowało się na rozbudowę SDS nie tylko o basen pływacki, ale także o część rekreacyjną. Ponoć aquaparkowa część podniosłaby koszt budowy zaledwie o 8 mln zł. Tylko, czy za takie pieniądze i w takim miejscu (teren ograniczają ulice) mielibyśmy park wodny wystarczający dla szczecinian?
Autorzy projektu rozbudowy SDS o basen oraz część rekreacyjną zakładali, że na rekreację będzie 700 m kw. Podejrzewam, że chodzi o powierzchnię lustra wody.

Jeśli zbiorniki wodne w części rekreacyjnej miałyby mieć taką powierzchnię - byłoby o co kruszyć kopie. Mógłby dzięki temu powstać całkiem spory kompleks dla małego miasteczka.

W moim rodzinnym mieście kompleks basenowy ma ok. 500 m kw. pow. wody. W Koszalinie lustro ma mieć 1600 m kw., a cały basen 5,400 m kw. Dzięki tym liczbom wiemy, jaki "aquapark" mógłby powstać przy ul. Wąskiej. Dobrze więc, że - co sportowe oddaliśmy sportowcom.

Poza basenem głównym został rozgrzewkowy (stary). W ramach kompleksu jest też hotel, który prosi o remont - ale jest to miejsce, w którym często nocują sportowcy rozgrywający mecze przeciwko zespołom ligowym ze Szczecina.

Można byłoby rozbudować kompleks wodny przy ul. Wąskiej kosztem hali sportowej. Na szczęście na taki pomysł miasto się nie zdecydowało. Pozostawiono halę sportową, która - mimo budowanej nowej hali na os. Zawadzkiego - wydaje się niezbędna dla tak dużego miasta. Mecze rozgrywane zimą np. w II lidze siatkówki czy koszykówki - ciągle powinny się tu odbywać. Nie wszystkie drużyny mają kibiców zdolnych zapełnić trybuny z 5 tys. miejsc.

Ponadto dzięki upartej polityce miasta - może w końcu uda się zrewitalizować rejon dawnej Gontynki. Oby, bo miejsce to woła o pomstę do nieba! Pozostaje tylko pytanie: czy stać nas aquapark za 200 mln zł?

Więcej o: